Rusałka z jeziora Isąg

Legendy
Typography

Pewnego dnia rybak, mieszkający nad brzegiem jeziora wypłynął razem ze swoim synem na połów. Martwili się bardzo, bo ostatnio wydawało się im złowić zaledwie parę rybek; to nie wystarczało do wyżywienia licznej rodziny, a co dopiero mówić o sprzedaży i zarobku... O tym mówili, gdy ich łódź dopływała do skały wystającej z wody. Tam zarzucili sieci, ale wyciągali je prawie puste. Znów niepowodzenie... Nagle usłyszeli cichy śmiech, jakby ktoś naigrawał się z ich kłopotów. Zdumieni raz oglądali się dookoła... Na skale siedziała przepiękna pół kobieta, pół ryba, wiatr rozwiewał jej jasne włosy, a oczy płonęły dziwnym blaskiem. Rzucili się do wioseł chcąc do nie dopłynąć, ale rusałka błyskawicznie skoczyła do wody i znikła.



Stary rybak przeląkł się i co sił wiosłował do brzegu, ale syn tylko patrzył na skałę, gdzie przed chwilą zobaczył to piękne zjawisko. Czuł, że musi ją zobaczyć znowu. Nie wiedział przecież, że rusałki potrafią ludziom, bardzo szkodzić. To jego ojciec nie krył swego gniewu, wymyślał rusałce od najgorszych i nazywał diabelskim nasieniem. „Tak, tak, pewnie ona jest bez serca, okrutna i trzymała na uwięzi wszystkie ryby, zazdrości nam każdego połowu...” – mówił młodzieniec, wtórując ojcu, ale w głębi duszy w to nie wierzył. Długo o tym rozmyślał w nocy na swoim twardym posłaniu. „Nie, taka piękna rusałka nie może mieć twardego serca, ona jest taka urocza...”

O świcie młody rybak wymknął się samotnie na jezioro. Dopłynął w pobliże skały, ale zanim zarzucił sieci, głośno użalał się rusałce na swój los i prosił ją, by podarowała mu porządny połów. I otóż co się stało: wyciągnął tak pełne sieci, że starczyło i dla rodziny i na sprzedaż. Szczupaki, liny, sandacze sprzedał w Pelniku i jeszcze dalej! Ludziom tłumaczył, że wodna pani jest dobra i chętnie pomaga, jeśli ktoś jest w rzeczywiście wielkiej potrzebie i potrafi solidnie pracować. Ale ojciec i inni rybacy byli odmiennego zdania.

Dobroduszny i naiwny chłopak wciąż rozmyślał o pięknej wodnicy. Ciągnęło go nad jezioro, pragnął ja znów zobaczyć... Aż pewnego popołudnia dostrzegł ją siedzącą na ulubionej skale. Skoczył do wody i popłynął jak mógł najszybciej. Chyba zanurkował... Jego łódkę znaleziono pustą. Dryfowała na wodzie.

Tak, piękna rusałka zwabiła swą urodą wielu mężczyzn i pociągnęła za sobą w ciemną, bezdenną głębię Isąga.

Legendy i opowieści z ziemi ostródzkiej, OSK SASINIA, Ostróda 2009

zgoda
Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Możesz samodzielnie decydować o tym czy, jakie i przez jakie witryny pliki cookie mogą być zamieszczana na Twoim urządzeniu. Przeczytaj: jak wyłączyć pliki cookie. Szczgółowe informacje na temat wykorzystania plików cookie znajdziesz w Polityce Cookie.