Topnik z jeziora Marąg

Legendy
Typography

Jak wygląda? Jest niewielki, jak dziecko, co to jeszcze nie chodzi do szkoły. Ale ma nastroszoną diabelską brodę, na głowie czerwoną czapkę z frędzelkami i mieszka głęboko, głęboko pod jeziorem naprzeciwko Koziej Góry, która się kiedyś nazywała Ziegenberg albo Schönhausen. Słychać tam, jak Topnik woła różnymi głosami: cicho albo głośno i wtedy trzeba bardzo uważać, bo on koniecznie potrzebuje ofiary. Chce kogoś wciągnąć pod wodę, mężczyznę, kobietę albo dzieciaka. Prawie co roku  mu się udaje taka sztuka. Topnik jest strasznie sprytny i przebiegły. Czyha w gęstych trzcinach, gdzie bagnisty brzeg. Kto się tam nieostrożnie zbliży, zapada coraz głębiej, trzcina go nie puszcza, oplątuje nogi i Topnik już go ma! Wciąga w głąb i już po człowieku.

 

Gdy mimo wszystko nie udaje się Topnikowi połów ludzi, zaczyna się wściekać, ale nie wyłazi na powierzchnię. Swoją czerwoną czapkę zamienia w przepiękną lilię wodną albo ogromny liść grążela, na którym siada mały ptaszek i radośnie śpiewa. Nie daj się zwieść! To przecież Topnik tak śpiewa, bo on umie doskonale udawać. Jego maleńkie oczy tylko świdrują fale wody, czeka, aż ofiara będzie przepływać obok. Wystarczy jedna mała chwilka i... na powierzchni wody chwieje się biała lilia lub zielony liść. Tafla jeziora znów jest spokojna, tylko kilka bąbli powietrza prysnęło z sykiem. A człowieka już nie ma.

O, szczególnie w upalne lato Topnik z wielką pożądliwością poluje. Nie zadowoli się jedną zdobyczą… A zimą? Siada sobie koło przerębli… Czeka, aż ktoś przejdzie nieuważnie i wciąga go w mokrą, straszną śmierć. Czasem mija kilka lat bez wypadku. Może się gdzieś wyniósł? A może korzeń grążela utkwił mu w gardle i Topnika zadusił? Skądże! On tu zawsze jest. I czeka.

Jak wtedy, gdy w listopadową noc, gdy szalał sztorm na jeziorze. Tylko w zatoce przy Koziej Górze było spokojniej. No i wsiadało kilku „wesołych” mężczyzn do łodzi, żeby popłynąć do domu. Ale gdy łódź dopływała do wyspy, dał się słyszeć straszliwy śmiech Topnika: „Moje szczęście, twoje nieszczęście!” Tak opowiadał jedyny, który się cudem uratował z tej przygody. Innych, którzy byli w łodzi, Topnik pociągnął w głębinę. Na zawsze...

Legendy i opowieści z ziemi ostródzkiej, OSK SASINIA, Ostróda 2009.

zgoda
Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Możesz samodzielnie decydować o tym czy, jakie i przez jakie witryny pliki cookie mogą być zamieszczana na Twoim urządzeniu. Przeczytaj: jak wyłączyć pliki cookie. Szczgółowe informacje na temat wykorzystania plików cookie znajdziesz w Polityce Cookie.