Seks i zbrodnia na plebanii

Opowieści
Typography

Przyznaję się! Tak, tak, przyznaję się! – krzyczała Dorota, patrząc z przerażeniem na rozżarzone do białości szczypce w rękach kata. – Nie róbcie mi krzywdy, wszystko powiem, wszystko! Tylko nie pozwólcie temu bydlakowi, żeby mi znowu... Boże, nie pozwólcie! Tak, zabiliśmy, zabiliśmy, o ja nieszczęsna, kazaliśmy udusić, zabiliśmy, ale ja umiłowałam Ottona! Boże, jak ja go umiłowałam!

Sędzia Erich von Krankenstein skinął dłonią. Zawiedziony kat wzruszył ramionami, obrzucił Dorotę ponurym spojrzeniem i oddał szczypce pomocnikowi.

- Skrybo, zanotuj. – powiedział sędzia. – Poddana torturom białogłowa Dorota Adler, primo voto Roth, w obecności ławników, za drugim pociągnięciem przyznała się do wspólnictwa w zbrodni mordu, który to krimen uczyniła wespół z gachem, Ottonem von der Trenck, na swoim mężu, pastorze Thomasie Adlerze z Dąbrówna. W imieniu miłościwie nam panującego księcia Albrechta skazuję tę oto wszetecznicę na ścięcie mieczem. Niech Bóg zlituje się nad jej grzeszną duszą. Oddajcie ją katu!

Kiedy 10 kwietnia 1525 roku Albrecht Hohenzollern, zrzuciwszy wprzódy krzyżacką suknię zakonną, klęknął i złożył lenny hołd (Pruski) przed swoim wujem Zygmuntem Starym, był już skrytym wyznawcą herezji głoszonej przez Marcina Lutra. Nic zatem dziwnego, że kiedy po sekularyzacji państwa zakonnego został władcą Prus Książęcych, natychmiast wprowadził w nich Reformację, jako religię oficjalnie obowiązującą. Niektórzy złośliwi historycy twierdzą, że jak zwykle poszło o kasę: pobożny Albrecht, będąc przez lata wielkim mistrzem krzyżackim, wystarczająco dobrze poznał nieobyczajne obyczaje panujące na ówczesnym dworze papieskim, aby zbrzydło mu płacenie finansującego je świętopietrza. Niemniej jednak pozostał do końca lojalnym lennikiem katolickiego polskiego króla.
Pastor się żeni, diabeł się cieszy...

Na mieszkańcach Dąbrówna zmiana obowiązującego dogmatu wiary nie wywarła większego wrażenia, bo i też w ich życiu niewiele zmieniła. Papież jest, czy papieża nie ma, na kościół płacić trzeba i tyle. Bo Bóg jest wieczny i tylko jeden. Amen.

Natomiast staruszek Thomas Adler, który pewnego wieczoru położył się spać jako proboszcz parafii, rano zaś obudził się będąc już pastorem zboru, postanowił skorzystać z okazji, jaką daje mu nieobowiązujący go od tej pory celibat i (tym razem legalnie) zasmakować małżeńskich rozkoszy. Swatów wysłał do Kacpra Rotha z Ulnowa, ojca młodej i ślicznej panny Doroty, która dawno już wpadła w księże oko.

Oświadczyny zostały przyjęte, czemu nikt w Dąbrównie i okolicach specjalnie się nie dziwił. Bo gdyby zapomnieć o przeszło czterdziestoletniej różnicy wieku pomiędzy oblubieńcami, argumenty, którymi pastor Adler dysponował, były nie do przebicia przez innych absztyfikantów: skrzynie pełne złota, stada bydła i trzody chlewnej, zastępy chłopów pańszczyźnianych. Do Adlera bowiem należało całe Pole Bitwy, jak w XVI wieku nazywano Stębark i przyległe doń tereny. ielanka małżeńska nie trwała jednak długo. Już po tygodniu pastor sam zaproponował Dorocie oddzielne sypialnie. – Chrapię, moja duszko – powiedział. – Chcę, żebyś się wysypiała. Nie potrafił bowiem sprostać co noc małżeńskim obowiązkom, nie bardzo go zresztą one bawiły. Ponad miłosne uniesienia przedkładał spokojny sen z butlą gorącej wody w nogach łóżka. Wystarczała mu świadomość, że piękna Dorota jest jego i tylko jego. Ot, jeszcze jeden cenny bibelot, których wiele miał w swoim domu.  Dorocie natomiast buzowały hormony. Przychylnym okiem patrzyła przeto na awanse czynione jej przez Ottona von der Trencka, starostę książęcego, odwiedzającego dom pastora nazbyt często, iżby nie stało się to podejrzane. Gdzie diabeł nie może, tam Ottona pośle...

Otton von der Trenck był bękartem, skrycie pogardzanym przez otoczenie. Owoc grzesznej miłości margrabiego Ludwiga z Wittenbergi ze stryjeczną siostrą, uznany oficjalnie przez ojca, stanowisko swoje zawdzięczał pieniądzom Ludwiga i jego znajomości z księciem Albrechtem. Wysłany do dalekiego Dąbrówna miał zejść z oczu margrabiemu i nie przypominać mu o chwili słabości. Otton nie grzeszył urodą. Prawdę mówiąc, był szpetny. Rudy, z piegowatą cerą i wydatnym nosem, niskim, cofniętym czołem i takimż podbródkiem, miał twarz, na której brutalność mieszała się z obłędem. Ale był młody, dobrze zbudowany i to Dorocie w zupełności wystarczało. Któregoś wieczoru Trenckowi znudziły się powłóczyste spojrzenia, ukradkowe uśmiechy, niby to przypadkowe muśnięcia dłoni i inne konwencjonalne gierki. Kiedy pastor Thomas Adler, ceremonialnie pożegnawszy gościa poszedł spać, wziął po prostu Dorotę za rękę i zaciągnął do alkowy. Tam rzucił ją na łóżko i zrobił to, na co od dawna oboje mieli ochotę.

Dorota, dla której obcowanie ciał kojarzyło się z obwisłym brzuchem, sapaniem i cuchnącym oddechem męża, w ciągu tej jednej nocy aż cztery razy znalazła się w nieznanej jej dotąd krainie rozkoszy. Odtąd grzesznicy cudzołożą regularnie, w chwilach uniesienia zaś przysięgają sobie wzajemnie, że zostaną razem na zawsze. Pastorowa myśli o rozwodzie, ale starosta, równie mocno jak wdzięków Doroty, pożąda majątku jej męża. Chce zabezpieczyć sobie przyszłość. Wie, że odwołanie go ze stanowiska jest tylko kwestią czasu. Na dworze książęcym gromadzone są niekorzystne raporty na jego temat, w tym regularne donosy, które wysyła koadiutor starego pastora, ksiądz Simon Tanneberg, typ ponury, chudy jak żmija i tak samo wredny. Kochankowie nie widzą innego wyjścia – trzeba uśmiercić Thomasa Adlera.

Po ulicach Dąbrówna i pobliskich gościńcach krążyła niegdyś niejaka Jutta, handlując swoim ciałem. Z wiekiem, kiedy towar ten się przeterminował, przerzuciła się na magię i zielarstwo. Otton każe pachołkowi sprowadzić ją do siebie. Po krótkich targach, Jutta zgadza się sporządzić odpowiedni dekokt, który pastorowa dodawać będzie do jedzenia swojego małżonka. Niestety, trucizna nie działa. Pastor nie tylko nie zamierza przenieść się do lepszego ze światów, ale nawet zaczyna przebąkiwać o potomku, najlepiej męskim, który odziedziczyłby po nim dobra. Trzeba wymyślić inny sposób.

W czwartek 8 listopada 1526 roku, tuż przed zachodem słońca, starosta podchodzi do pachołka miejskiego, zabiera mu klucze od bramy, którą ten właśnie zamykał na noc i każe prosić do siebie burmistrza, Jorga Buttlera. Oznajmia mu, że wybiera się na nocne łowy i prosi o pozostawienie otwartej furtki w murach miejskich. Burmistrz kręci nosem, ale w końcu niechętnie wyraża zgodę. Potem Otton wysyła posłańca do księdza Simona Tanneberga, z zaproszeniem na wieczerzę. Uczta przebiega w ponurym nastroju. Obaj panowie nie lubią się i patrzą na siebie spode łba. Jednak gdy Simon chce iść już do domu, starosta zatrzymuje go na partyjkę warcabów. Jest już dobrze po północy, kiedy w końcu wylewnie żegna gościa i zaczyna ostentacyjnie sposobić się do polowania. Na dworze jest przenikliwie zimno i pada deszcz ze śniegiem, ale ksiądz zachowuje wątpliwości dla siebie. Wraca na plebanię i kładzie się spać. Zbrodnia to niesłychana, pani (z gachem) zabija pana... O drugiej w nocy, gdy dokonujący obchodu strażnicy miejscy przechodzą przez przykościelny cmentarz, zrywa się nagle nieopisany wicher. Widzą, jak psy starosty i starego pastora rzucają się na siebie z głośnym ujadaniem i zaczynają walczyć. Strażnicy rozpędzają je pałkami. O trzeciej nad ranem burmistrz Buttler budzi się nagle i przypomina sobie o nie zamkniętej furcie. Usiłuje zasnąć, ale obowiązek bierze górę. Ubiera się i idzie ku bramie. Zastanawia go upiorna cisza na dworze, bezchmurne niebo i jasno świecący księżyc. Furta jest nadal otwarta. Zamyka ją i wraca do łóżka. Jest jeszcze ciemno, kiedy księdza Simona Tanneberga wyrywa ze snu gwałtowne łomotanie do drzwi. W progu stoi zapłakana kucharka Thomasa Adlera. – Mój pan nie żyje! – lamentuje. Wikary zakłada szlafrok i biegnie z tą wieścią do starosty, następnie wraca na plebanię. Każe wysłać konnego do Albrechta Fincka, dziedzica z Zybułtowa, szwagra Adlera. Chwilę później roztrzęsiona Dorota posyła po swojego ojca do Ulnowa.

Ledwie zaczęło świtać, gdy starosta wzywa do siebie Tanneberga. Jest bardzo zdenerwowany, jąkając się żąda jak najszybszego pochówku pastora. Wspiera go Kacper Roth, który chwilę później, w zabłoconym ubraniu, wbiega do izby. Wikary stanowczo odmawia. Płacząc, upiera się aby zaczekać na męża siostry pastora, który niebawem przybędzie z Zybułtowa. Wzburzony wybiega ze starostwa, wraca do siebie i zamyka się na plebanii. Po mieście zaczynają już krążyć ponure pogłoski. W tym czasie Kacper i Otton potajemnie konferują w komorze. Kłócą się, ostro piją, dochodzi do rękoczynów. Po jakimś czasie starosta posyła umyślnego do Doroty z poleceniem, aby natychmiast przekazała mu wszystkie rejestry, pieniądze i klejnoty, o ile nie chce, żeby wpadły one w ręce Fincka z Zybułtowa.
Kiedy Albrecht Finck około południa przyjeżdża wreszcie do Dąbrówna, docierają do niego krążące po mieście plotki, jakoby jego szwagier nie odszedł z tego świata śmiercią naturalną. Żąda od sędziego miejskiego i ławników, żeby komisyjnie zbadali ciało pastora. Ci, bez żądnych wątpliwości stwierdzają: Thomas Adler został uduszony! Dziedzic z Zybułtowa domaga się sądu Bożego. Chce, żeby natychmiast zamknąć bramy miejskie, wynieść zwłoki starca na ulicę i kazać wszystkim przebywającym w Dąbrównie przejść przed nimi. Wtedy Bóg na niebie niechybnie uczyni znak i wskaże zbrodniarza. Roth i von der Trenck gwałtownie protestują. Do sądu Bożego ostatecznie nie dochodzi i w niedzielę 11 listopada, w dniu świętego Marcina, Thomas Adler zostaje pogrzebany.

Hrabia Schlick prowadzi śledztwo. Tymczasem całe Dąbrówno wprost huczy od powtarzanych coraz śmielej plotek. Jak się okazuje, romans Trencka i Doroty był powszechnie znany! Ludzie komentują podejrzany pośpiech, z jakim Roth każe przepędzić ze Stębarka do Ulnowa stado bydła, należące do zmarłego pastora. W posłaniu Doroty służąca znajduje ukryty pod piernatem pozłacany kielich, pochodzący z alkowy Adlera, Otton zaś pospiesznie wywozi konno do Ulnowa  dwie sakwy wypełnione złotem i kosztownościami należącymi do Doroty. Potem znika bez wieści. Sędzia natychmiast nakazuje uwięzić wdowę Adler i wzywa z Ostródy hrabiego Schlicka. Ten rozpoczyna śledztwo. Mimo obciążających ją zeznań świadków, wdowa po pastorze nie przyznaje się do uczestnictwa w zbrodni. Jest w odmiennym stanie, sąd oddaje ją zatem litościwie „pod kuratelę” szwagra, Albrechta Fincka. W marcu 1527 roku Dorota rodzi w Zybułtowie córkę. Sprawiedliwość ponownie upomniała się o nią 21 czerwca tegoż roku. Wtedy to, na polecenie nowego starosty Jana von der Gabelentza, poddana została torturom, w wyniku których załamała się i przyznała do współudziału w zabójstwie męża. Nazajutrz została przewieziona do Królewca i tam trafiła pod katowski miecz. Ottona von der Trencka ujęto jeszcze w grudniu 1526 roku. Przesłuchiwany, od razu przyznał się do winy, dlatego nie zastosowano wobec niego tortur. Został ścięty w Królewcu 1 lutego 1527 roku.

Kto za tym stoi?

Mord dokonany na Thomasie Adlerze długo jeszcze komentowany był przez mieszkańców Dąbrówna. Szczególnie zaciekle spierano się o znaczenie anomalii pogodowych, jakie miały miejsce w dniu śmierci pastora. Wyznawcy herezji głoszonej przez Lutra dowodzili, że gwałtowną wichurę – która przeszła o drugiej w nocy nad miastem – wywołały skrzydła aniołów, zabierających czystą duszę duchownego prosto do Nieba. Jej przeciwnicy, a sporo ich było w Dąbrównie, przysięgali, że były to błoniaste skrzydła samego Belzebuba, porywającego Adlera w otchłań czeluści piekielnych, za sprzeniewierzenie się jedynej i prawdziwej wierze. Znaleźli się nawet świadkowie, którzy podobno słyszeli diabelski chichot i czuli siarczany odór.

Uczeni w piśmie teologowie twierdzą, że najbardziej twardym dowodem na istnienie diabła jest całkowity brak twardych dowodów na jego istnienie. Bo najbardziej diabelską z wszystkich diabelskich sztuczek jest przekonanie przez diabła ludzi, że diabeł nie istnieje. Czy zatem w sprawie morderstwa pastora Adlera maczały swe brudne paluchy siły nieczyste? Diabli wiedzą...

Przy pisaniu tekstu korzystałem z książki Helmuta Meye „Dzieje Miasta Dąbrówna w Prusach Wschodnich 1326-1926”, Moja Biblioteka Mazurska.

zgoda
Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Możesz samodzielnie decydować o tym czy, jakie i przez jakie witryny pliki cookie mogą być zamieszczana na Twoim urządzeniu. Przeczytaj: jak wyłączyć pliki cookie. Szczgółowe informacje na temat wykorzystania plików cookie znajdziesz w Polityce Cookie.