Profesor Andrzej Burda, w wydanej w 1987 roku przez Wydawnictwo Lubelskie książce p.t. Przymrozki i Odwilże, tak pisze o drugim w kolejności, po Stefanie Cendrowskim, powojennym staroście ostródzkim, Tadeuszu Raczyńskim: W maju 1946 roku miał miejsce ożywiony napływ spraw i doniesień od obywateli o wypadkach nadużyć i szkodnictwa gospodarczego (...) Wpłynęły doniesienia na starostów powiatowych: Tadeusza Raczyńskiego w Ostródzie i Zielińskiego w Pasłęku (...)

Choć dzisiaj trudno w to uwierzyć, Ostróda szczyciła się niegdyś długimi i bogatymi tradycjami w produkcji pienistego trunku. Cech piwowarów należał do najliczniejszych w mieście, chociaż jakość wytwarzanego przez nich produktu pozostawiała wiele do życzenia. Może wynikało to ze składu chemicznego ostródzkiej wody, jej twardości i odczynu, może ze złej jakości jęczmienia, a może nasi piwowarzy byli po prostu kiepskimi fachowcami? Krótko mówiąc, ostródzkie piwo było wodnistym cienkuszem, którego dzisiaj nikt by nawet nie spróbował.

Oczywiście nie były to „normalne” pieniądze, lecz tak zwane „notgeldy”, czyli pieniądze zastępcze. Termin ten w dosłownym tłumaczeniu z niemieckiego oznacza „pieniądz na czas potrzeby”. Pieniądz zastępczy pojawiał się na ogół w okresach wojen, wybuchu ruchów społecznych albo kryzysów gospodarczych.

Jacht żaglowy Omega, zwany przez wodniaków pieszczotliwie „Omką”, jest dzisiaj konstrukcją kultową. Wychowały się na nim pokolenia regatowców i żeglarzy-turystów. Konstruktorem tego sześciometrowego slupa o powierzchni żagli 15 metrów kwadratowych był szkutnik Juliusz Sieradzki. Pierwsze egzemplarze łódki zbudował wspólnie z Leonem Jeneszem, Zbigniewem Szymańskim i Mieczysławem Boczarem w 1942 roku w okupowanej Warszawie, w baraku niedaleko mostu Poniatowskiego. W czasie powstania służyły akowcom do przeprawy przez Wisłę po zaopatrzenie.

Dnia 14 października 1806 roku, w dwóch jednocześnie stoczonych bitwach pod Jeną i Auerstadt, Wielka Armia Francuzów rozbiła doszczętnie główne siły pruskie i armię saską. Wojska francuskie ścigały niedobitki nieprzyjaciela, przemieszczając się w kierunku wschodnim. Wtedy to król Prus wraz z żoną uciekł z Berlina i schronił się na krótki czas w Ostródzie. Zamieszkał w kamieniczce przy południowej pierzei Nowego Rynku, gdzie mieściła się „Apteka pod Orłem”. Na pamiątkę tego wydarzenia, na frontowej ścianie budynku, pod rzeźbionym wizerunkiem czarnego orła, umieszczono tablicę informująca o tym, że: „W tym domu w ciężkich czasach w dniach od 16 do 23 listopada 1806 roku mieszkali król Fryderyk Wilhelm III i królowa Luiza”.

O historii powstania malowideł w kościele pod wezwaniem Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny krótką notatkę napisał proboszcz jedynej wówczas ostródzkiej parafii katolickiej, ks. Wacław Hipsz. Czytamy w niej: W 1954 r. kościół obchodził 90-lecie Objawień Matki Bożej w Lourdes. Świątynia w Ostródzie w tym czasie domagała się malowania. Ponieważ jest to Kościół Maryjny, pewnej niedzieli przeprowadziłem po kazaniu swoisty „plebiscyt” – czy parafianie chcą kościół tylko wymalować, czy też na uczczenie 100-lecia Dogmatu Niepokalanego Poczęcia, pod którym to tytułem jest ostródzka świątynia, ozdobić piękną polichromią. Wszyscy wierni jednogłośnie wybrali to drugie.

Więcej artykułów…

zgoda
Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Możesz samodzielnie decydować o tym czy, jakie i przez jakie witryny pliki cookie mogą być zamieszczana na Twoim urządzeniu. Przeczytaj: jak wyłączyć pliki cookie. Szczgółowe informacje na temat wykorzystania plików cookie znajdziesz w Polityce Cookie.