Lotniczy epizod Ostródy nie skończył się wraz z zamknięciem w 1919 roku lotniska, o którym pisaliśmy w jednej z poprzednich ciekawostek.  W 1958 roku do miasta przybyła grupa żołnierzy w celu przygotowania warunków do funkcjonowania 81 Samodzielnej Kompanii Radiotechnicznej (81 skrt), jako jednego z elementów systemu obrony powietrznej kraju. Prawie jednocześnie rozpoczęto przy ulicy Jagiełły, naprzeciw bramy wyjazdowej z „białych koszar”, budowę budynku sztabowego kompanii wraz z mieszkaniami służbowymi dla jej kadry oraz budowę w Kajkowie bazy radarowej, zwanej potocznie „górką”.

W listopadzie 1944 roku, Karol Małłek oraz Hieronim Skurpski, jako delegaci Związku Mazurów, spotkali się w Lublinie z przedstawicielem Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego Bolesławem Bierutem. Przekazali mu memoriał, w którym zawarli punkt widzenia Związku na temat zasad organizacji życia polskiego na obszarze Mazur. W materiale tym, który był jednocześnie programem organizacji, postulowano m.in. opuszczenie przez Niemców ziemi mazurskiej, utworzenie województwa mazurskiego, przeprowadzenie reformy rolnej i roztoczenie opieki nad zabytkami. Administracja i szkolnictwo miały być wyłącznie polskie. Jako stolicę województwa mazurskiego widzieli Olsztyn lub Królewiec (nie wiedząc jeszcze że Królewiec będzie radziecki). Chcieli również zburzyć zabytki, świadczące o niemieckiej historii Prus Wschodnich.

W wydanej w 1936 roku powieści- reportażu pt. "Na tropach Smętka", Melchior Wańkowicz pisał: Z pola grunwaldzkiego, od kamienia Ulricha von Jungingen, przejeżdżamy tuż na wzgórze pod wsią Frogenau (Frygnowo), z którego Hindenburg prowadził operację tych pamiętnych dni końca sierpnia 1914 r. Krzyż tam stoi i mała ławeczka drewniana. Co rok w rocznicę bitwy przyjeżdżał pod krzyż starszy, cywilny pan i siadał w zadumie na tej ławeczce. Nikt ze świty nie śmiał przerywać rozmyślań feldmarszałka von Hindenburg, Prezydenta Rzeszy Niemieckiej, junkra ziemi wschodniopruskiej. Następną stary pan jechał do karczmy w Ostródzie, w której jadł ongiś Eisbeine (golonka) w czasie decydujących przegrupowań, i zjadał taką samą porcję.

Mecz rozegrano 1 maja 1945 roku pomiędzy drużynami Kolejarza Ostróda, a reprezentacją stacjonujących w mieście żołnierzy radzieckich. Jak łatwo się domyślić, uczczono w ten sposób Święto Pracy. W tym historycznym spotkaniu ostródzcy piłkarze odnieśli dotkliwą porażkę, przegrywając 0:6. Rewanż odbył się nazajutrz, w dniu zdobycia Berlina (2 maja 1945). Ostródzcy kolejarze odegrali się za porażkę z pierwszego meczu i zwyciężyli identycznym stosunkiem bramek 6:0.

Nie był to oczywiście jakiś wielki węzeł (może raczej węzełek), ale przed II wojną światową z Ostródy można było pociągiem pojechać w kilku kierunkach. Teraz, wsiadając do wagonu kolejowego w Ostródzie, możemy jedynie udać się w dwie strony – na Iławę, Toruń, Poznań i w porywach Wrocław. W przeciwną stronę na Olsztyn, Ełk i może do Białegostoku.

W 1964 roku przy ostródzkiej jednostce wojskowej 1954 („czerwone” koszary) powstał klub motocrossowy „Czerwone Berety”, podlegający organizacyjnie pod Wojskowy Klub Sportowy „Wawel” Kraków. Jego prezesem został inżynier Karol Wadas. Idąc szlakiem przetartym przez sekcję piłkarską warszawskiej „Legii”, wcielano w kamasze najlepszych polskich motocrossowców, którzy tutaj odbywali obowiązkową służbę wojskową.

Więcej artykułów…

zgoda
Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Możesz samodzielnie decydować o tym czy, jakie i przez jakie witryny pliki cookie mogą być zamieszczana na Twoim urządzeniu. Przeczytaj: jak wyłączyć pliki cookie. Szczgółowe informacje na temat wykorzystania plików cookie znajdziesz w Polityce Cookie.