Czy wiesz, że... istnieje gwara ostródzka?

Ciekawostki
Typography

Gwara ostródzka wywodzi się z mazowieckiej staropolszczyzny i przez wielu językoznawców uznawana jest za odrębną zarówno od gwary mazurskiej, jak i warmińskiej. Obecnie jest to język praktycznie martwy, a już na pewno wymierający. W okolicach Ostródy i Olsztynka mieszkają jeszcze ostatni Mazurzy, znający szczątkowo mowę swoich przodków - polskojęzycznych mieszkańców niemieckiego Oberlandu.

Od czasów krzyżackich, przez całe stulecia, w południowej części Prus (a więc także na ziemi ostródzkiej) dominowała polskojęzyczna ludność mazurska. To nie-Polacy i nie-Niemcy, potomkowie polskich osadników z Mazowsza, których język i kultura rozwijały się na pograniczu niemiecko- polskim, ale nieprzerwanie pod niemieckim panowaniem. Mazurzy byli protestantami, mieszkali głównie na wsiach i posługiwali się specyficzną odmianą polszczyzny.

Od drugiej połowy XIX wieku poddani byli silnej germanizacji. Po zakończeniu II wojny światowej wielu wyjechało do Niemiec, zaś pozostali, uznawani często za Niemców, poddawani byli represjom przez przedstawicieli komunistycznych władz Polski, musieli deklarować się jako Polacy i wykazywać związki z polską kulturą. Te dwa procesy - najpierw germanizacja, później polonizacja - doprowadziły do niemal całkowitego wyniszczenia języka i kultury mazurskiej. Zmarły niedawno wybitny mazurski pisarz Erwin Kruk ubolewał w jednym z artykułów: "Niemcy i Polacy próbowali oskrobywać Mazurów z ich narosłej przez wieki odmienności. I pewnie się to udało, bo Mazurów dziś jak na lekarstwo".

Mazurzy oberlandzcy, a więc ci mieszkający w okolicach Ostródy, posługiwali się językiem odrębnym zarówno od gwar wschodnio i zachodniomazurskiej, jak i warmińskiej. Gwara ostródzka zalicza się do dialektu mazowieckiego języka polskiego i używana jest na terenie powiatu ostródzkiego, ale również olsztyńskiego i nidzickiego. Jej cechy charakterystyczne to brak mazurzenia, jabłonkowanie (np. mówienie "zapuściony" zamiast "zapuszczony") i nieudźwięczniająca fonetyka międzywyrazowa.

Jakim słownictwem posługiwali się ostródzcy Mazurzy? Na przykład, nauczyciel to po ichniemu "szkulnik", grabarz - "grobocz", byczek - "bisziek", a kolega - "znajumek". Zamiast "tam" mówili "ajnu", zamiast "kiedy" - "kej". Inaczej też odmieniali wyrazy. Mówiący w gwarze ostródzkiej Mazur nie powiedziałby na przykład, że ma pięć wiader, tylko "pjenć wjadr", a zamiast do Niemiec, wybrałby się w podróż do "Niemc". Za jego płotem nie mieszkają sąsiedzi, tylko "sąsiady", z którymi wypił ostatnio nie pięć litrów, a "pjenć litry" słynnej mazurskiej Niedźwiedziówki.

Zamiast "dziewczyna" i "siostra", ostródzki Mazur powiedziałby "dżiewczyna" i "sziostra". W jego stodole nie zalegała wielka ilość siana, lecz "chmare sziana". I nawet, jeśli pomyślałby kiedyś, że mówi inaczej niż Polacy, to powiedziałby raczej, że "jenaczij godo". Zresztą, jak przekonuje Melchior Wańkowicz w "Na tropach Smętka", Mazurzy w większości nie byli świadomi, że mówią po polsku. Byli przekonani, że ich "godka" to język mazurski.

Temat gwary ostródzkiej doczeka się wkrótce bardziej szczegółowego opracowania w naszym portalu. Wszystkim zainteresowanym polecamy tymczasem wielotomowy "Słownik gwar Ostródzkiego, Warmii i Mazur", wydawany przez Wydawnictwo Instytutu Języka Polskiego Polskiej Akademii Nauk w Warszawie. Jego treść dostępna jest w Internecie. Ostatni, szósty tom, możecie znaleźć TUTAJ.

BLOG COMMENTS POWERED BY DISQUS
zgoda
Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Możesz samodzielnie decydować o tym czy, jakie i przez jakie witryny pliki cookie mogą być zamieszczana na Twoim urządzeniu. Przeczytaj: jak wyłączyć pliki cookie. Szczgółowe informacje na temat wykorzystania plików cookie znajdziesz w Polityce Cookie.