Czy wiesz, że... po ulicach Ostródy ścigały się motocykle?

Ciekawostki
Typography

W 1964 roku przy ostródzkiej jednostce wojskowej 1954 („czerwone” koszary) powstał klub motocrossowy „Czerwone Berety”, podlegający organizacyjnie pod Wojskowy Klub Sportowy „Wawel” Kraków. Jego prezesem został inżynier Karol Wadas. Idąc szlakiem przetartym przez sekcję piłkarską warszawskiej „Legii”, wcielano w kamasze najlepszych polskich motocrossowców, którzy tutaj odbywali obowiązkową służbę wojskową.

Dzięki temu Ostróda miała swoich mistrzów Polski czy mistrzów Armii Zaprzyjaźnionych Krajów Demokracji Ludowej (były kiedyś takie kraje), reprezentantów Polski w rajdach enduro i motocyklowych sześciodniówkach. Tutaj zaczynali swoje kariery Janusz Patyczek, bracia Olszewscy, Leszek Sas czy Ryszard Gancewski. Klub „Czerwone Berety” rozwiązano w 1974 roku.

1 lipca 1968 roku, staraniem ostródzkich pasjonatów sportu motocyklowego, delegatura Automobilklubu Warmińsko-Mazurskiego przekształciła się w samodzielny Auto Moto Klub „Drwęca”. Na jego czele stanął już cywilny inżynier Karol Wadas, za którego prezesury klub odnosił największe sukcesy. Dzięki jego układom z MON, w „Drwęcy” mogli trenować i ścigać się w jej barwach żołnierze służby zasadniczej, jak np. Andrzej Famulski, Marek Gołębiewski czy mistrz Polski w klasie 125 ccm Tadeusz Piotrowski.

Pasja Karola Wadasa nie ograniczała się jedynie do motocrossu. Dzięki jego staraniom, na przełomie lat 60. i 70. dwudziestego wieku, organizowano w Ostródzie uliczne wyścigi motocyklowe.

Na czas zawodów zamykano dla ruchu samochodowego część ulic, malowano wapnem na asfalcie i kostce brukowej strzałki pokazujące kierunek jazdy, oznaczano studzienki kanalizacyjne, na wirażach ustawiano bele ze sprasowanej słomy. O nagłośnienie wyścigów dbała Poczta Polska, ustawiając w wybranych miejscach trasy gigantofony, przez które spiker zawodów informował tłumy kibiców (bo rzeczywiście były to tłumy) o tym kto prowadzi, kto został zdublowany, kto się przewrócił i zabrało go pogotowie i że mała Zosia zgubiła mamę i jest do odebrania przy stanowisku spikerskim.

Ścigano się w trzech klasach pojemności silnika: 50 ccm (motorowery, głównie podrasowane enerdowskie Simsony), 125 ccm i 175 ccm (najpopularniejsze w kraju wuefemki i wyścigowe wueski). Zawody kończył wyścig w klasie open, z udziałem czterobiegowych polskich Junaków, enerdowskich MZ ETZ czy czeskich Jaw.

Sensację wśród kibiców budziła polska wyścigówka z prawdziwego zdarzenia, motocykl Promot 250 Junior. Za wzorową organizację drugich (lub trzecich) z kolei z zawodów, „Drwęca” otrzymała od PZMotu w nagrodę jeden z takich motocykli, eksponowany przez jakiś czas w oknie wystawowym któregoś ze sklepów przy ulicy Mickiewicza. Niestety, nie wystartował on w następnych zawodach, bo został doszczętnie rozbity podczas pierwszego treningu na szosie pod Starymi Jabłonkami.

BLOG COMMENTS POWERED BY DISQUS
zgoda
Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Możesz samodzielnie decydować o tym czy, jakie i przez jakie witryny pliki cookie mogą być zamieszczana na Twoim urządzeniu. Przeczytaj: jak wyłączyć pliki cookie. Szczgółowe informacje na temat wykorzystania plików cookie znajdziesz w Polityce Cookie.