W wydanej w 1936 roku powieści- reportażu pt. "Na tropach Smętka", Melchior Wańkowicz pisał: Z pola grunwaldzkiego, od kamienia Ulricha von Jungingen, przejeżdżamy tuż na wzgórze pod wsią Frogenau (Frygnowo), z którego Hindenburg prowadził operację tych pamiętnych dni końca sierpnia 1914 r. Krzyż tam stoi i mała ławeczka drewniana. Co rok w rocznicę bitwy przyjeżdżał pod krzyż starszy, cywilny pan i siadał w zadumie na tej ławeczce. Nikt ze świty nie śmiał przerywać rozmyślań feldmarszałka von Hindenburg, Prezydenta Rzeszy Niemieckiej, junkra ziemi wschodniopruskiej. Następną stary pan jechał do karczmy w Ostródzie, w której jadł ongiś Eisbeine (golonka) w czasie decydujących przegrupowań, i zjadał taką samą porcję.

Od momentu wprowadzenia w Prusach reformacji, w Ostródzie istniały dwie parafie ewangelickie - niemiecka (miejska) i polska (wiejska). Ich proboszczowie toczyli często regularne spory, nie szczędząc sobie przy tym uszczypliwości, a nawet inwektyw. W 1727 roku niemiecki pastor Christoph Ast ubolewał, że "Ostróda od niepamiętnych czasów cierpi z powodu skłóconych, w ustawicznej niezgodzie żyjących księży, a parafianom tutejszym ciężko znaleźć należyte pokrzepienie".

Gwara ostródzka wywodzi się z mazowieckiej staropolszczyzny i przez wielu językoznawców uznawana jest za odrębną zarówno od gwary mazurskiej, jak i warmińskiej. Obecnie jest to język praktycznie martwy, a już na pewno wymierający. W okolicach Ostródy i Olsztynka mieszkają jeszcze ostatni Mazurzy, znający szczątkowo mowę swoich przodków - polskojęzycznych mieszkańców niemieckiego Oberlandu.

Więcej artykułów…

zgoda
Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Możesz samodzielnie decydować o tym czy, jakie i przez jakie witryny pliki cookie mogą być zamieszczana na Twoim urządzeniu. Przeczytaj: jak wyłączyć pliki cookie. Szczgółowe informacje na temat wykorzystania plików cookie znajdziesz w Polityce Cookie.