16 października 1913 roku zmarł w Ostródzie Albert Cartellieri, dyrektor żeńskiego liceum i szkoły dokształcającej. Jego nazwisko w dziejach ostródzkiej kultury utrwaliło się jednak nie dzięki zasługom dla oświaty, lecz dla promocji turystycznej. Albert Cartellieri był bowiem autorem pierwszego przewodnika po Ostródzie i okolicach, który wydano nakładem księgarza i drukarza Carla Sekunny. Przewodnik ukazał się w roku 1913, roku śmierci jego autora.

Samorząd to niezwykły wynalazek z dość odległych czasów. Można powiedzieć - zabytek, który wciąż spełnia pożyteczną funkcję. Jego kunsztowną snycerkę pokryły przez lata warstwy farby z dość tandetnych przemalowań, ale gdy czasem nawarstwienia pękają i złuszczają się, spod spodu błyska szlachetny budulec*.

2 stycznia 1753 roku w rodzinie nauczyciela szkoły miejskiej w Królewcu urodził się Johann Gottlieb Kugelann. W latach szkolnych praktykował u aptekarzy, poznając tajniki zbierania, a także uprawy ziół. Podróżując do miast ówczesnych Prus Zachodnich (Toruń, Grudziądz, Słupsk, Gdańsk), do Berlina i Stralsundu, a także do Skandynawii (Norwegia, Szwecja), trafił w 1785 r. do Ostródy. Po śmierci właściciela apteki „Pod Orłem”, Johanna Friedricha Hoffmanna (1784 r.), objął posadę aptekarza.

Jak Kopciuszek, zanim spotkał dobrą wróżkę, piękna, ale szarobura i uboga Ostróda lat 60. była pół-miastem, pół-wsią. Na głównych ulicach w dzień, zamiast warkotu samochodów, słyszało się cykające w krzakach świerszcze, gdaczące na podwórkach kury, kwiczące w chlewikach prosiaki i pasące się na trawnikach żywe kosiarki: porykujące tęsknie krowy i beczące owce. Wieczorem rechotały żaby. To w Ostródzie, na środku ulicy Mickiewicza, tuż przy Komitecie Powiatowym PZPR, po raz pierwszy w życiu wdepnąłem w krowi placek. Niezapomniane przeżycie. Tam, gdzie dzisiaj stoją betonowe blokowiska, ciągnęły się hektary ogródków działkowych, pełne krzewów bzu, czeremchy i jaśminu, kwiatów i uginających się pod ciężarem owoców drzew. Pamiętam nasze nocne chłopaków eskapady po jabłka. Ryzykując pobicie przez ponurego i „niemazmiłujsię” stróża (do dzisiaj pamiętam jego wredną gębę), przeczołgiwaliśmy się pod siatką ogrodzenia i rwaliśmy ile zdołaliśmy unieść, a potem w nogi. Traktowaliśmy to jak sport ekstremalny, w którym bez ryzyka nie ma przyjemności. Najbardziej smakowały nam te pierwsze, zielone jeszcze, niedojrzałe i kwaśne, jak ocet siedmiu złodziei. Myślę, że takim właśnie jabłkiem, o ile znał się na rzeczy, wąż skusił w raju Ewę.

Kształt urbanistyczny średniowiecznej Ostródy nie jest do końca rozpoznany. Tylko z grubsza wiadomo, jak miasto mogło wyglądać w XIV-XV wieku: znane są lokalizacje trzech bram miejskich, dzięki badaniom archeologicznym sprzed kilkunastu lat zadokumentowane zostały relikty fundamentów pierwszego ratusza. Nie jest to zbyt wiele.

Więcej artykułów…

zgoda
Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Możesz samodzielnie decydować o tym czy, jakie i przez jakie witryny pliki cookie mogą być zamieszczana na Twoim urządzeniu. Przeczytaj: jak wyłączyć pliki cookie. Szczgółowe informacje na temat wykorzystania plików cookie znajdziesz w Polityce Cookie.