Bitwa Ostródzka 1946

Historia
Typography

Sprawa ta w ciągu pół wieku milczenia obrosła miejscową legendą. Niektórzy ze starszych mieszkańców Ostródy opowiadają o wielkiej strzelaninie, w której zabito od kilkudziesięciu do kilkuset żołnierzy sowieckich. Jej przyczyną miał być zamiar zdemontowania i wywiezienia na wschód obecnych Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego. Inny powód, jaki podawano, to demontaż i wywóz torów kolejowych linii Ostróda – Olsztyn oraz Ostróda – Działdowo. Polegli żołnierze sowieccy mieli spocząć na obecnym cmentarzu przy ulicy Jagiełły. Inne relacje mówią o topieniu zwłok zabitych w Jeziorze Drwęckim.

Z akt procesu, w którym Wojskowy Sąd Rejonowy skazał pięciu Polaków na kary od sześciu miesięcy do piętnastu lat więzienia, wynika coś zgoła odmiennego. Na ich podstawie, Ryszard Bogucki odtworzył w "Rozmaitościach Ostródzkich" wydarzenia z początku 1946 roku:

W mroźny wieczór 15 stycznia 1946 r. około godziny 19:40, Marian Dumny wszedł do sklepu kolonialnego (na zdjęciu na pierwszym planie) przy ul. Kilińskiego w pobliżu dworca PKP, aby kupić papierosy. W sklepie było około 15 podpitych żołnierzy sowieckich. Jeden z nich zaproponował mu kupno marynarki za 500 zł, ale ten odmówił tłumacząc się brakiem pieniędzy. Po wyjściu ze sklepu Dumny znowu otrzymał ofertę kupna od owego żołnierza i jego towarzysza. Po ponownej odmowie został sterroryzowany bronią i obrabowany (300 zł i butelka wódki). Pokrzywdzony udał się na stację i zawiadomił o napadzie dyżurnego ruchu, a ten posterunek Służby Ochrony Kolei.

Zastępca Komendanta SOK Bazyli Randoman wysłał trzyosobowy patrol z poszkodowanym, żeby zbadał sprawę. W sklepie Dumny wskazał sprawców napadu, którzy po wezwaniu do oddania zrabowanych przedmiotów, zaczęli repetować broń. Na ten widok poszkodowany i część patrolu uciekli, czego nie zdołał uczynić jego dowódca Stanisław Dudczak. Po rozbrojeniu, Dudczak został pobity do utraty przytomności.

W tym czasie do sklepu zbliżał się następny patrol. Widząc to żołnierze sowieccy zaczęli strzelać i prawdopodobnie uciekli w kierunku budynku Państwowego Urzędu Repatriacyjnego. Strzały zaalarmowały pozostałych strażników SOK oraz żołnierzy Wojska Polskiego i milicjantów przebywających w pobliżu. Zawiadomiono również Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego. Kiedy taka dość pokaźna grupa zbliżyła się do budynku PUR, ogień otworzyło około sześciu Sowietów i mimo wezwań Polaków nie przerwali go.

Grupa wycofała się za tory, a Sowieci zaczęli uciekać. W pogoń za nimi ruszyli strażnik SOK Czesław Kafarski i kapral WP Michał Ludwicki. Obaj prawdopodobnie dostali się w ręce żołnierzy sowieckich i po rozbrojeniu zostali rozstrzelani. Jeden z mieszkających w pobliżu świadków słyszał prośby o darowanie życia a następnie strzały.

Po odkryciu zwłok, Polacy zaczęli wyłapywać Rosjan przebywających w okolicy dworca. W ten sposób zatrzymano dwóch żołnierzy i oficera. W czasie konwojowania ich do strażnicy SOK, jeden z żołnierzy zaczął uciekać. Widząc to chorąży WP Mikołaj Kosacz oddał serię z pistoletu maszynowego i trafił uciekającego w głowę, zabijając go na miejscu. Pozostałych dwóch doprowadzono do strażnicy SOK, gdzie trzymano już jednego zatrzymanego żołnierza. Mniej więcej w tym samym czasie dwóch strażników SOK prowadziło jeszcze jednego zatrzymanego, który w pewnym momencie miał podjąć próbę ucieczki. Do biegnącego strzelił strażnik SOK Leon Łozowski, zabijając go na miejscu.

W strażnicy SOK przebywało około 30 osób. Dotarł tam również pobity Stanisław Dudczak Panowała atmosfera odwetu. Zatrzymani sowieci byli bici. Funkcjonariusze UB polecili Komendantowi SOK Karolowi Hochlajterowi przetrzymać Rosjan, dopóki nie zostaną przewiezieni do siedziby Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego. W tym czasie na strażnicę doszły wieści, że Sowieci idą na odsiecz zatrzymanym. Karol Hochlajter polecił pozbyć się ich  z posterunku. Najprawdopodobniej zostali oni wyprowadzeni i rozstrzelani. Wspomniana odsiecz nie nadeszła.

Przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Olsztynie stanęło dziesięciu uczestników tamtych wydarzeń – dziewięciu strażników SOK i funkcjonariusz UB. Pięciu zostało skazanych na kary od sześciu miesięcy do piętnastu lat więzienia, resztę uniewinniono. Najdłuższy wyrok otrzymał Jerzy Knowiakowski, który według oskarżenia miał dobić sowieckiego żołnierza.

Tyle mówią akta sądowe. Po ich lekturze nasuwa się jednak mnóstwo pytań i wątpliwości. Dlaczego Leon Łozowski, który zastrzelił uciekającego czerwonoarmistę został uniewinniony? Dlaczego nie sądzono żadnego z żołnierzy WP, a w szczególności chorążego Mikołaja Kosacza, który zabił drugiego uciekiniera? Mikołaj Kosacz rzekomo zbiegł, gdy zaczęły się aresztowania. Dlaczego nie uciekli inni oskarżeni? Sekcje zwłok wszystkich zabitych czerwonoarmistów, jako powód śmierci podają strzał w bok głowy (z lewej lub prawej strony)? Trudno w ciemnościach trafić uciekającego w głowę, a już tym bardziej w skroń. Najbardziej zastanawia jednak inny fakt. Swoje kary odbywali jedynie Karol Hochlajter i Jerzy Knowiakowski. Inni skazani zostali zwolnieni już 17 września 1946 r. Uniewinnieni również opuścili areszt tego dnia. Dziwne jest również to, że zginęło siedmiu ludzi przez butelkę wódki i 300 zł. Czy to możliwe, aby dla tak błahego powodu rozpętano taką awanturę? W śledztwie istniała wersja o zamieszkach wywołanych przez Sowietów w jakiejś pobliskiej restauracji („Dworcowa”?). Jak było rzeczywiście? Czy akta sądowe mówią prawdę?

Bardzo tragicznie wygląda na tym tle los Knowiakowskiego, który w 1946 r. miał 18 lat i jeżeli nawet dopuścił się zarzucanego mu czynu, to został ukarany zbyt surowo w stosunku do pozostałych oskarżonych. Knowiakowski odsiedział 10 lat. W aktach są jego prośby o złagodzenie wyroku, które po kolei odrzucano. Niektórzy z oskarżonych zeznali w procesie, że w czasie śledztwa byli zmuszeni do składania fałszywych zeznań. Jednemu z nich oficer prowadzący przesłuchanie przystawił rewolwer do skroni i groził śmiercią.

Nie wiadomo gdzie pochowano zabitych żołnierzy sowieckich. Na liście cmentarza przy ul. Jagiełły ich nie ma.

BLOG COMMENTS POWERED BY DISQUS
zgoda
Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Możesz samodzielnie decydować o tym czy, jakie i przez jakie witryny pliki cookie mogą być zamieszczana na Twoim urządzeniu. Przeczytaj: jak wyłączyć pliki cookie. Szczgółowe informacje na temat wykorzystania plików cookie znajdziesz w Polityce Cookie.