Stare Jabłonki - historia i dzień dzisiejszy

Historia
Typography

Jabłonie rosną tu od dawna dosyć spontanicznie, choć dopiero niedawno mieszkańcy zaczęli się opiekować również tymi, które wyrosły z ogryzków w krzakach przy drogach. Zapewne jest tu wyjątkowy klimat dla jabłoni i dlatego napotkane przez pierwszych osadników dały nazwę całej miejscowości. Od ponad 100 lat znane są z walorów turystycznych a po połączeniu w latach 90-tych ubiegłego wieku ze Staszkowem (dawna nazwa Maderwiza lub Baarwiese – krótko po II Wojnie nazywano je Barwinek) uzyskały dostęp do jeziora Szeląg Mały.

Stare Jabłonki zyskały na znaczeniu gdy poprowadzono tu linię kolejową. Oficjalnie pierwszy pociąg jadący z Ostródy do Olsztyna przyjechał w na stację w Starych Jabłonkach w sierpniu 1873 roku. Wcześniej jednak usypano wielki nasyp kolejowy przez jezioro Szeląg, podzielone od tej pory na dwie części. Od tego czasu mniejszą część jeziora nazywamy Szelągiem Małym a większą Szelągiem Wielkim. Pociągi do dziś przejeżdżają 20 m powyżej poziomu jeziora podwójną linią kolejową na trasie Toruń – Olsztyn.

Budowniczowie linii kolejowej pozostawili jednak możliwość przepływania z jednego jeziora na drugie poprzez tunel, który wciąż jest największą atrakcją okolicy. Pierwotna część tunelu ma 54 m i prawdopodobnie jest najdłuższym tego typu tunelem w Polsce. Przepływają tędy nie tylko kajaki i łódki ale nawet statki żeglugi Ostródzko-Elbląskiej. Tunel wymurowano w suchym lądzie, następnie powstał nasyp kolejowy, budowany między innymi przez francuskich jeńców wojennych, a dopiero potem dokopano do niego kanał. Tunel wraz z kanałem jest ostatnim odcinkiem systemu kanałów zachodniomazurskich.

Stare Jabłonki zostały założone przez osadników pochodzących z Polski, około 500 lat temu, choć tereny te należały wtedy do Krzyżaków. Świadczy o tym polska nazwa „Jabłonki” – bo tak na początku nazywała się ta leśna osada. Nie wiadomo kiedy powstała obok Jabłonek osada nazwana Nowe Jabłonki, ale było to co najmniej 150 lat temu, bo jest ona już zaznaczona na mapach z tego okresu. Dla odróżnienia starszą część zaczęto nazywać Starymi Jabłonkami. Z czasem administracja niemiecka zmieniła nazwę na Alt Jablonken, ale wciąż nazwa ta brzmiała zbyt polsko więc w czasach faszyzmu niemieckiego 16 lipca 1938 roku zmieniono nazwę na Alt Finken – od nazwiska rodu Finkensztajn (Finkenstein), do których należały jako jedna z wielu wiosek.

Po II Wojnie Światowej osada Nowe Jabłonki odeszła w zapomnienie, a Stare wróciły do polskiej nazwy. Ostatni dom w Nowych Jabłonkach zamieszkany był jeszcze do początku lat 70-tych. Miejscowi nazywali to miejsce Kuba, a gdy dom mieszkalny został rozebrany, ostatnim budynkiem była ogromna stodoła, gdzie leśnicy trzymali siano, słomę i kukurydzę jako karmę dla zwierząt. Wkradaliśmy się tam po szkole przez częściowo odbite deski, żeby skakać na siano z belek na piętrze. Dziś tylko resztki fundamentów świadczą o ilości zabudowań w Nowych Jabłonkach, a granice dawnych pól można odszukać po stojących w lesie wkopanych pionowo kamiennych słupach. Stare Jabłonki nie wróciły już do pierwotnej nazwy, pozostały jako Stare.

Główna, najstarsza część Starych Jabłonek to obecna ul. Olsztyńska. Później powstała cześć związana z koleją (okolice stacji) oraz domki osadników niemieckich (obecnie ul. Pocztowa i starsza część przy ul. Sportowej). W okresie międzywojennym zbudowano również szkołę pomiędzy Starymi Jabłonkami a Maderwizą (po II Wojnie nazwaną Staszkowem). Szkołę spalili Rosjanie, podobnie jak wiele innych budynków, które w ich mniemaniu były zbyt ładne i pewnie należały do burżujów. Były to pierwsze tereny niemieckie, na które wkroczyła Armia Czerwona, a Rosjanie mścili się za to co Niemcy robili wkraczając na ich tereny.

Nie zachowały się żadne zdjęcia szkoły, jednak z pewnością była parterowa, podobnie jak budynki szkolne w innych miejscowościach dawnych Prus Wschodnich, które powstały na przełomie XIX i XX w. Na fundamentach spalonej szkoły, przy obecnej ul. Sportowej, wybudowano w latach 50-tych dwupiętrowy blok mieszkalny, nazywany przez mieszkańców „stary blok” albo „żółty blok”. Podczas budowy piętra okazało się, że zaczęły pękać fundamenty obliczone jedynie na parterowy budynek.

Gdy w styczniu 1945 roku wkroczyły do Starych Jabłonek wojska sowieckie zamieszkałe było tyko jedno gospodarstwo. Pozostali mieszkańcy uciekli, choć niektórzy z nich z czasem wracali. Wrócił wraz z żoną i córką właściciel osady, obecnie nazywanej Szklarnia (dawniej Luisenberg) o polsko brzmiącym nazwisku Stryjewski. Rosjanie zajęli już jego dwór i korzystali z zapasów żywności. Niestety, kilku z nich się pochorowało, dlatego uznali, że żywność została zatruta i rozstrzelali go wraz z rodziną, dla przykładu, na oczach mieszkańców wsi.

Po wkroczeniu do Starych Jabłonek wojsk sowieckich jako pierwsza spłonęła poczta, której okazały budynek stał przy obecnej ulicy Olsztyńskiej naprzeciwko nieistniejącego już cmentarzyka, w okolicy obecnego kościoła. Na jej fundamentach stoi obecnie budynek z numerem 10. Dom nadleśniczego również został podpalony przez Rosjan, na szczęście został odbudowany i dziś jest siedzibą Nadleśnictwa Stare Jabłonki. Niegdyś siedziba Nadleśnictwa mieściła się w malutkim budynku po przeciwnej stronie ulicy. Przez wiele lat była tam wiejska przychodnia zdrowia z gabinetem stomatologicznym.

Zachował się natomiast w całości budynek przy ul. Olsztyńskiej, w którym obecnie mieści się sklep. Wraz z przyległym budynkiem była to kiedyś gospoda należąca do Wilhelma Rienas, a tuż przed wojną do pań Fruhauf i Ziring. Po wojnie była tu krótko szkoła, w której odprawiano msze katolickie i urządzano zabawy. Na piętrze natomiast do dziś są mieszkania. W przyległym budynku były biura Gromadzkiej Rady Narodowej. Tuż obok , w kierunku stacji, znajdował się budynek kuźni, który został rozebrany dopiero w latach 70-tych XX wieku. Kowal mieszkał w istniejącym budynku – obecnie nr 21 przy ulicy Olsztyńskiej. Ocalał też dom przy ulicy Olsztyńskiej z numerem 15, ponieważ była tu kwatera oficerów armii radzieckiej.

Na początku XX wieku, na wysokiej skarpie z widokiem na jezioro Szeląg Mały, jeden z bogatszych przedsiębiorców pruskich wybudował willę z przeznaczeniem na dom rekreacyjny (erholungshaus). Wykorzystywany on był w czasie wojny jako ośrodek rehabilitacyjny dla żołnierzy niemieckich, po wojnie zaś była tu krótko siedziba Nadleśnictwa, Kaplica Ewangelicka, Dom Pomocy Społecznej, a w końcu obiekt turystyczny. Wokół był sad, ogrody i obiekty gospodarcze. Dziś willa ta jest częścią Hotelu Anders.

Ciekawym obiektem turystycznym jest budynek Stanicy Wodnej PTTK, zbudowany jako dworek myśliwski w stylu schroniska górskiego, z szeregiem okien i kominkiem. Pierwotnie pokryty był strzechą, ale po pożarze dachu w 1965 roku, pokryto go modnym wtedy eternitem. Po II wojnie mieszkali tam przyjeżdżający na tak zwane „ziemie odzyskane” osadnicy.

W Starych Jabłonkach funkcjonowało w latach 70-tych i 80-tych ubiegłego wieku sześć ośrodków wypoczynkowych. W 1958 roku wspomniany dworek myśliwski przejęło Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze i jest jego właścicielem do dziś. Następnym obiektem turystycznym był Ośrodek Wypoczynkowy Spedytorów Polskich „Polsped” z Warszawy, który w 1959 uruchomiono nad kanałem od strony Szeląga Wielkiego. Było tam około 20 domków wczasowych. Dziś wszystkie zostały przebudowane i są w rękach prywatnych. W willi nad Szelągiem Małym, po przeniesieniu Domu Pomocy Społecznej do Grazym, uruchomiono ośrodek wczasowy Przedsiębiorstwa Turystycznego Warszawa – Olsztyn, później przekształcony w Mazur-Tourist. Sam hotel otrzymał wtedy nazwę Relax, przez miejscowych nazywany był zaś Meksyk, następnie cały ośrodek przekształcono w Hotel Anders.

W 1963 uruchomiono kolejny ośrodek wypoczynkowy należący do Warszawskich Zakładów Telewizyjnych – obecnie Elemis. Tuż po nim, na przesmyku Małego Szeląga, ośrodek wczasowy Arged-Eldom, warszawskiego przedsiębiorstwa handlującego artykułami gospodarstwa domowego – zlikwidowany w 1992.
Ośrodek wypoczynkowy Chemitex Zakładów Mechanicznych Przemysłu Włókien Sztucznych w Łodzi uruchomiono w 1971 roku – obecnie ośrodek Skowronki.

W 1987 uruchomiono tuż za ośrodkiem Polsped pole biwakowe nad jeziorem Szeląg Wielki – dziś Leśne Pole Biwakowe „Pod sosnami”. Równocześnie zaczęło oficjalnie działać pole biwakowe na końcu jeziora Szeląg Mały, nazwane w ostatnich latach Uroczysko – zlikwidowane 3 lata temu.

Na przewężeniu Małego Szeląga, zwanego przez miejscowych „Przesmyk”, w czasie II Wojny Światowej stały baraki. Naprawiano tu i testowano silniki do łodzi desantowych. Podobne baraki stały przy ujściu kanału do Szeląga Wielkiego i w kilku innych miejscach w lesie niedaleko stacji kolejowej. Mieszkali w nich żołnierze niemieccy. Dziś jeszcze można znaleźć w lesie pozostałe po tych barakach fundamenty.

Do niedawna na „przesmyku”, po obydwu jego stronach, sterczały z ziemi zabetonowane szyny, będące przyczółkami niewielkiego promu. Była to łódka zamocowana na łańcuchu, poprowadzonym przez bloki po obydwu stronach jeziora. Prom ten służył młodzieży, która w 1960 roku przyjechała tu z całej Polski na obchody 550 rocznicy Bitwy Pod Grunwaldem. Obozy były rozstawione nad okolicznymi jeziorami. Na półwyspach po południowej stronie przesmyku stał obóz Związku Socjalistycznej Młodzieży Polskiej i żeby skrócić im drogę do sklepu oraz stacji kolejowej, zamontowano tam ten niewielki prom. Kilka lat później został on zniszczony, a złomiarze rozbili betonowe podstawy i zabrali kawałki stalowych szyn.

W Starych Jabłonkach były dwa przejazdy kolejowe. W latach 80-tych XX wieku zlikwidowano drugi przejazd, a wkrótce potem rozebrano budkę dróżnika. W latach 70-tych przejeżdżało tędy ponad 150 pociągów dziennie, głównie przewożących towary na wschód.

Dziś Stare Jabłonki wciąż tętnią życiem. Mamy Ochotniczą Straż Pożarną, kościół, piękne dzikie lasy, zarówno dookoła jak i w samej wiosce. Mamy nowoczesny hotel, gospodarstwa agroturystyczne i domki do wynajęcia w dawnych zakładowych ośrodkach wypoczynkowych. Niedawno, w okolicy zejścia do tunelu łączącego jeziora, fascynaci wojskowości ze Związku Żołnierzy Wojska Polskiego z Ostródy oczyścili bunkier z czasu II Wojny Światowej i prowadzą w nim małe muzeum. Łatwo tu dojechać pociągiem lub samochodem, a można też przypłynąć nawet z Gdańska czy z Krakowa.

BLOG COMMENTS POWERED BY DISQUS
zgoda
Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Możesz samodzielnie decydować o tym czy, jakie i przez jakie witryny pliki cookie mogą być zamieszczana na Twoim urządzeniu. Przeczytaj: jak wyłączyć pliki cookie. Szczgółowe informacje na temat wykorzystania plików cookie znajdziesz w Polityce Cookie.