Wioski widma. Zaginione miejscowości ziemi ostródzkiej

Historia
Typography

Na ich pozostałości możemy natknąć się spacerując po podostródzkich lasach i polach. Upadłe przed wiekami, opuszczone i zapomniane wioski powiatu ostródzkiego - niektóre odnalezione przed laty, bogate w ślady dawnego osadnictwa, inne schowane pod ziemią lub leśnym runem, wciąż czekające na swego odkrywcę.

Podróżując mniej lub bardziej wyboistymi drogami podostródzkich okolic, mijamy po drodze rozmaite wioski. Jedne duże, piękne i kolorowe, inne małe, nijakie i bure. Uznajemy te siedliska za składniki status quo naszego otoczenia, za świat niezmienny i odwieczny. Podobnie jak owe drogi do wsi wiodące i otaczające je rozłogi pól oraz pastwisk. A wystarczy spojrzeć na stare XVIII-wieczne mapy, żeby zgubić się wśród nazw całkowicie nieznanych, pobłądzić w plątaninie nitek dróg i drożynek, po których ślad wszelki już dawno zaginął.

W okolicy wsi Domkowo, pośród lasu nad doliną rzeki Grabiczek, ukryte jest miejsce po dawnej wsi Borchertsdorf, założonej około roku 1325 z nadaniem 400 włók. Trudno określić, kiedy zniknęła z powierzchni ziemi, ale już w XVII wieku okolicę tę nazywano Borchertswalde, co oznacza, że rósł tu wtedy bujny las. Jedynym miejscem osadniczym był młyn nad Grabiczkiem, jeszcze w I połowie XIX wieku nazywany Borchertsmühle.

W lesie tym, podczas wyrębu w latach 70. XX wieku robotnicy leśni znaleźli skarb srebrnych monet z XV wieku. Wizytujący miejsce znaleziska archeolodzy z Muzeum Warmii i Mazur odkryli w rejonie znaleziska liczne ślady osadnictwa średniowiecznego, w tym fragmenty naczyń, relikty palenisk i duże żarno kołyskowe. Przy drodze do Rychnowa, na wyspie rozlewiska rzecznego, autor niniejszego tekstu odkrył ponadto kopiec strażniczy, co może wskazywać, że zaginione Borchertsdorf było ważną miejscowością w systemie I fazy osadnictwa zakonnego na naszym terenie.

Na Wzgórzach Dylewskich znajduje się wieś Glaznoty. Przyjmujemy, stosownie do powojennych ustaleń komisji nadającej polskie nazwy dawnym miejscowościom Prus Wschodnich, że to dawne Marienfelde. Po bliższej analizie mapy Suchodoltza z końca XVII wieku, okazuje się jednak, że obok Marienfelde istniała tam jeszcze wieś opisana jako Glassnotten. W okolicach dzisiejszych Glaznot, szczególnie w połaci Lasu Zajączkowskiego, zachowały się dość intensywne pozostałości osadnictwa średniowiecznego. Może więc dzisiejsze Glaznoty to Marienfelde założone przez Zakon Krzyżacki na surowym korzeniu, a sasińskie Glassnotten wciąż czeka na swojego odkrywcę?

Inna wieś na Wzgórzach Dylewskich kryje także swa podwójną tożsamość. Jagodziny (Ketzwalde) wymieniane były w inwentarzach krzyżackich razem z sąsiednią miejscowością Krone, po której ślad wszelki zaginął w wyniku wojen polsko-szwedzkich w XVII wieku. Najprawdopodobniej relikty tej wsi kryją się w lasach na zachód od Klonowa.

Ciekawa sytuacja miała miejsce w przypadku miejscowości Lipowo. Wieś ta powstała w I połowie XIV wieku, w wyniku scalenia dwóch różnych osad, które od imion beneficjentów nazwano Joduthen i Walithen. Przed 1328 r. dwaj Prusowie z plemienia Pomezan otrzymali nadania odpowiednio 34 i 39 włók. Ślady tamtych osad zachowały się w lesie na zachód od dzisiejszego Lipowa, nad strumieniem wpadającym do granicznej rzeki Gizeli.

W okolicy między Smykowem, Nastajkami i Smykówkiem przed 1332 r. powstała wieś Nemoy z nadania Prusowi o takim właśnie imieniu. Prof. Emil Schnippel, historyk z ostródzkiego Kaiser Wilhelm Gymnasium, uważał, że ta wieś to dzisiejsze Smykówko i nazywała się Remoy, co należy wywodzić od nazwy rumianku, który bujnie porastał okoliczne łąki. Na podstawie archeologicznych badań powierzchniowych, które przeprowadził autor niniejszego tekstu, należałoby wziąć pod uwagę dwie inne lokalizacje. Pruskie Nemoy funkcjonowało na zachodnim brzegu rzeki Poburzanki, kilkaset metrów na południowy wschód od dawnego smykowskiego młyna (dzisiaj gospodarstwo agroturystyczne Młyn nad Rozlewiskiem), albo – co bardziej prawdopodobne – bezpośrednio w sąsiedztwie Ryńskich. Znajduje się tam wzniesienie nazywane „babcia-górka” (na zdjęciu), które może być pozostałością średniowiecznej wieży mieszkalnej albo reliktem strażnicy obserwacyjnej. W dokumentach z lat 30. XIV wieku Nemoy wymieniane bywa jako majątek, a nie wieś, być może zatem była to siedziba właściciela dóbr Nemoy i wsi Smickinwalde, czyli dzisiejszego Smykowa. Nemoy zostało zniszczone podczas wojny polsko-krzyżackiej w latach 1519-1522.

Między Morlinami i Ornowem przed 1332 r. powstała pruska osada Pendeliten. W jej sąsiedztwie, bezpośrednio na zachód od Ornowa, funkcjonował folwark zakonny, w którym hodowano konie na potrzeby ostródzkiego zamku. Z kolei na południe od Morlin funkcjonowała – pracująca także na potrzeby zamku w Ostródzie – cegielnia. Pendeliten musiało być zatem dość rozległą i zarazem ważną miejscowością w systemie gospodarczym komturstwa, a później starostwa ostródzkiego. Z dokumentów wynika, że miejscowość przetrwała XVII-wieczne wojny szwedzkie, a opustoszała dopiero po epidemii dżumy w latach 1709-1717, by ostatecznie upaść na skutek przemian gospodarczych w II połowie XVIII wieku. Jeszcze w XIX wieku las na południe od Morlin, w okolicy grodziska na rzeczką Czerwona Woda, nazywano mianem dawnej wsi.

Przy drodze krajowej nr 7, w sąsiedztwie zakładu produkującego hamburgery dla sieci McDonalds, widoczne są pozostałości dawnego majątku Martenshöh (dzisiaj Marciniaki). Na wzgórzu tym przed 1348 r. powstał zamkowy majątek Symßen. Prowadziła do niego droga wiodąca linią dzisiejszej ulicy Demokracji. Po rozszerzeniu posiadłości Ostródy przywilejem z 1348 r., pola i łąki wzdłuż dzisiejszej ulicy Grunwaldzkiej przyłączono do majątku Symßen i jeszcze na początku XIX wieku nazywano je Symßenfelde. Na gliniastych polach koło Marciniaków czytelne są intensywne ślady osadnictwa średniowiecznego w postaci fragmentów naczyń glinianych. Wśród nich zdarzają się też skorupy wczesnośredniowieczne, co świadczyć może o pruskiej genezie osady Symßen. Historia majątku to być może dobra przesłanka do tego, by jakiś mielony z fabryki przy „7” nazwać swojsko kotletem symseńskim.

Zaginionych wsi, osad i majątków w okolicach Ostródy jest całe mnóstwo. Kryją je lasy i pola koło Łukty, Miłomłyna, jak też doliny Wzgórz Dylewskich. Powrócimy na ich tropy jeszcze nie raz.

Na zdjęciu: Babcia-górka koło Ryńskich

BLOG COMMENTS POWERED BY DISQUS
zgoda
Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Możesz samodzielnie decydować o tym czy, jakie i przez jakie witryny pliki cookie mogą być zamieszczana na Twoim urządzeniu. Przeczytaj: jak wyłączyć pliki cookie. Szczgółowe informacje na temat wykorzystania plików cookie znajdziesz w Polityce Cookie.