Jak Czarnecki został Czarnieckim. Z historii nazewnictwa ostródzkich ulic

Historia
Typography

Jak Czarnecki został Czarnieckim, patronem której z ostródzkich ulic był Adolf Hitler i w jaki sposób Wanda Wasilewska została Waculewską pisze Ryszard Bogucki.

Czarnieckiego czy Czarneckiego?

Zawsze dziwiło mnie, dlaczego główna ulica Ostródy nosi imię Stefana Czarnieckiego, a nie na przykład Zwycięstwa, Wojska Polskiego czy Mickiewicza. Przed II wojną światową miała ona dwie nazwy: Bergstrasse (w wolnym tłumaczeniu Górna) od przejazdu kolejowego do skrzyżowania z obecną ulicą Sienkiewicza, a dalej – do Kajkowa – Kaiserstrasse (Cesarska).

Po wojnie ulicę nazwano imieniem Juliusza Słowackiego, by po niedługim czasie przemianować ją na Sikorskiego. Generał patronem długo nie pobył. Jako przedstawiciel Rządu Londyńskiego i przedwojennej sanacji, nie był godny tego, aby w socjalistycznym mieście istniała ulica jego imienia. Nastały nowe czasy i w drugiej połowie lat 40. patronami ulic zostawali tzw. „utrwalacze władzy ludowej”.

Ulica Sikorskiego stała się więc ulicą Stanisława Czarneckiego. Nowy patron był przed II wojną światową członkiem Komunistycznej Partii Polski, a po wojnie II sekretarzem Komitetu Powiatowego Polskiej Partii Robotniczej w Węgorzewie. Zginął 15 lutego 1946 roku we wsi Kruklanki, nieopodal Węgorzewa, w zasadzce zorganizowanej przez oddział zbrojnego podziemia po dowództwem Romualda Rajsa, „Burego”, z Narodowego Zjednoczenia Wojskowego.

Nazwa przetrwała do połowy lat 60., kiedy to prawie bezboleśnie patronem ulicy został hetman Stefan Czarniecki. Nawet skrót imienia (St.) się zgadzał. Mimo tego, jeszcze długo potem, w społecznej świadomości mieszkańców Ostródy istniała ulica Czarneckiego. W 2010 roku, czyli ponad czterdzieści lat po zmianie, jeden z banków tą nazwą określał swój adres.

Waculewskiej, czyli Spichrzowa

Dziś mało kto pamięta ostródzką ulicę Waculewskiej, a ci co pamiętają nie mają pojęcia kim ta Waculewska była? Przed wojną owa ulica też miała dość dziwną nazwę Bahnhofquerstrasse, co w wolnym tłumaczeniu można przełożyć na „boczną od Dworcowej” (nazwę, Bahnhofstrasse, czyli Dworcowa, nosiła dzisiejsza ulica Słowackiego). Jak obecna Spichrzowa stała się ulicą tajemniczej patronki?

Prawdopodobną tego przyczynę opisał Jan Dąbrowski w powieści o ostródzkiej rzeczywistości lat powojennych, pod tytułem „Miejsce na ziemi”. Przytaczam tu nieco skrócony fragment tej książki:

Któregoś dnia pod budynkiem wielkiego spichlerza stojącego na rogu ulicy od strony jeziora zatrzymał się wojskowy gazik, z którego wysiadł najpierw pracownik magistratu, za nim rosyjski żołnierz z karabinem, a na końcu młody mężczyzna w drelichowym kombinezonie niosący kubeł z farbą i pędzle. Wokół nowoprzybyłych zgromadziły się wszędobylskie dzieci. Przybyli też dwaj mężczyźni z kamienicy naprzeciwko.

– Wasza ulica będzie miała nową nazwę – oznajmił uroczyście pracownik magistratu – Jej patronką będzie wielka komunistka Wanda Wasilewska.
– Trzeba to uczcić – powiedział jeden z mieszkańców kamienicy.
Poszedł do mieszkania i po chwili wrócił z litrową butelką samogonu, kubkiem i kilkoma kawałkami słoniny. Nalał do kubka samogon i podał go urzędnikowi.
– Wypijmy za nową nazwę – zaproponował.
– Czemu nie – urzędnik przechylił kubek, skrzywił się i przekąsił słoniną. Rosyjski żołnierz wypił jako następny.
– A teraz pan – mieszkaniec kamienicy zwrócił się do młodego mężczyzny w drelichu, który zdążył już napisać na murze „ulica Wa...”.
– Potrzymaj – mężczyzna wręczył rosyjskiemu żołnierzowi pędzel i wziął do ręki kubek z samogonem.
– Żołnierz podszedł do muru z czerwonej cegły i próbował dokończyć napis. Zdążył dopisać dwie litery. Na murze widniało: „ ulica Wacu...”.
– Coś ty zrobił – zdenerwował się mężczyzna w drelichu – napisałeś „si” po rosyjsku.
– Mężczyzna zabrał pędzel i dokończył napis jednocześnie umieszczając pod rosyjskimi literami ich polskie odpowiedniki „si”. Na czerwonym murze duże, białe i nieco koślawe litery dumnie obwieszczały nową nazwę: „ulica Waculewskiej”.
Zgromadzonym przy spichlerzu dzieciakom nazwa z dopisanymi u dołu dwiema literami nie spodobała się. Jeden z wyższych chłopaków starł z muru litery „si”.

I tak już pozostało. Obecni przy pisaniu nazwy mężczyźni upili się tego dnia i zapomnieli, jak miała naprawdę nazywać się ich ulica. Nazwa przetrwała niemal dwadzieścia lat, dopóki ktoś nie odkrył pomyłki i spowodował, że wielka komunistka Wanda Wasilewska, prawa ręka Stalina doczekała się wreszcie swojej ulicy w Ostródzie. Niektórzy mieszkańcy ulicy, mieszkający tam od wielu lat mają w dowodach osobistych wpisane trzy kolejne jej nazwy: Waculewskiej, Wasilewskiej i Spichrzowa.

Mimo tego nawet teraz Wanda Wasilewska nie odeszła w cień zapomnienia i ma swoje ulice między innymi w Gliwicach, Ostrowcu Świętokrzyskim i Bielsku Podlaskim.

Jana Pawła II czy Melchiora?

Jedna z ładniejszych ostródzkich ulic też ma ciekawą historię nazewnictwa. Do 1933 roku nazywała się Seminarstrasse czyli Seminaryjna, ponieważ przy tej ulicy, w miejscu gdzie obecnie znajduje się „Galeria Mazurska”, stał okazały budynek seminarium nauczycielskiego. Mimo tego, że w 1945 roku był tylko lekko uszkodzony, został rozebrany, a cegły, jak mówią mieszkańcy Ostródy pamiętający tamte czasy, pojechały na odbudowę stolicy. Na marginesie odbudowy Warszawy – często zadaję sobie pytanie, czy wywożenie cegieł do stolicy miało sens? Czego jak czego, ale luźnych cegieł wtedy tam nie brakowało, co widać na powojennych zdjęciach.

Po dojściu nazistów do władzy ulicę nazwano Adolf-Hitler-Strasse. Po 1945 roku nazwę ulicy przemianowano na Melchiora Wańkowicza, zapewne w uznaniu jego książki „Na tropach Smętka”, w której barwnie opisał losy ludności mazurskiej w Prusach Wschodnich w okresie między wojnami. O Ostródzie nie ma tam zbyt wiele, ale jest taki fragment:

Z pola grunwaldzkiego, od kamienia Ulricha von Jungingen, przejeżdżamy tuż na wzgórze pod wsią Frogenau, z którego Hindenburg prowadził operację tych pamiętnych dni końca sierpnia 1914 r. Krzyż tam stoi i mała ławeczka drewniana. Co rok w rocznicę bitwy przyjeżdżał pod krzyż starszy, cywilny pan i siadał w zadumie na tej ławeczce. Nikt ze świty nie śmiał przerywać rozmyślań feldmarszałka von Hindenburg, Prezydenta Rzeszy Niemieckiej, junkra ziemi wschodniopruskiej. Następnie stary pan jechał do karczmy w Ostródzie, w której jadł ongiś Eisbeine w czasie decydujących przegrupowań, i zjadał taką samą porcję.

Wańkowicz dość krótko patronował tej ulicy. Nasze socjalistyczne władze niechętnie patrzyły na jego pozostanie na zachodzie i emigrację do Stanów Zjednoczonych. Do Polski powrócił w 1958 roku. Wtedy „jego” ulica nazywała się już 1 Maja, prawdopodobnie dlatego, że corocznie wyruszały stamtąd pochody pierwszomajowe, w których społeczeństwo Ostródy manifestowało swoje poparcie dla socjalistycznej rzeczywistości. W 1991 roku, uchwałą rady miejskiej w Ostródzie, zmieniono nazwy 11 ulic, w tym również 1 Maja która od tej pory nosi imię Jana Pawła II.

Chomki, Anatolak i 21 Stycznia

W Ostródzie do dzisiaj istnieje ulica o nazwie „21 Stycznia”. Co upamiętnia? Wkroczenie w 1945 roku taborytów butnej Armii Czerwonej, gwałcących, palących i rabujących, co tylko się dało, wkroczenie które przyniosło nam kolejne zniewolenie. Przed wojną ulica nosiła nazwę Graudenzerstrasse (Grudziądzka). Może warto by wrócić do tej nazwy?

Obecna ulica Chomki przed wojną nazywała się Luisenstrasse, dla uczczenia pruskiej królowej Luizy. Po 1945 roku, ze względu na dużą ilość osadników z Wołynia na Ukrainie, została nazwana Wołyńską. Tak jak w przypadku kilku innych ulic, zmieniono jej nazwę na Jana Chomki, który był wójtem gminy Pietrzwałd i członkiem Polskiej Partii Robotniczej. Przed wojną należał do Komunistycznej Partii Polski. Został uprowadzony 14 marca 1946 roku przez grupę „Albina” (Ruch Oporu Armii Krajowej) po napadzie na Urząd Gminy i zabity. Ciało odnaleziono 10 kwietnia 1946 roku w lesie koło Grodziczna w powiecie Nowe Miasto Lubawskie.

Ulica Łucji Anatolak przed wojną nie istniała. Jej patronka była sekretarką Urzędu Gminnego Piotraszewo w powiecie Lidzbark Warmiński i aktywnym członkiem Polskiej Partii Robotniczej oraz komunistycznego Związku Walki Młodych. Uprowadzona przez grupę „Tygrysa” (Wolność i Niezawisłość) 27 grudnia 1946 roku podczas napadu na Urząd Gminy, została zabita za współpracę z władzami komunistycznymi. Na jednym z ostatnio wydanych planów Ostródy ulica opisana jest jako „K. Anatolaka”. Czyżby w międzyczasie zmieniono nazwę?

Piłsudski i PKWN

Przed II wojną światową peryferyjna ostródzka uliczka nosiła imię Grolmana, pruskiego generała, którego imieniem nazwano koszary, dzisiaj określane przez ostródzian mianem „czerwonych”. Po wojnie krótki fragment ulicy od dzisiejszej Grunwaldzkiej do Żeromskiego nazwano imieniem Kazimierza Cierniaka, który był członkiem PPR i funkcjonariuszem Komendy Powiatowej Milicji Obywatelskiej w Piszu. Został ujęty przez grupę „Newady” z Narodowego Zjednoczenia Wojskowego i zabity za współpracę z Urzędem Bezpieczeństwa 21 lutego 1946 roku w lesie koło wsi Guty Różyńskie w powiecie piskim.

W latach 60. całą ulicę od Czarnieckiego do Grunwaldzkiej nazwano imieniem PKWN (Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego), czyli pierwszego po wojnie komunistycznego rządu Polski. Dzisiaj ulica ta nosi imię Marszałka Józefa Piłsudskiego.

BLOG COMMENTS POWERED BY DISQUS
zgoda
Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Możesz samodzielnie decydować o tym czy, jakie i przez jakie witryny pliki cookie mogą być zamieszczana na Twoim urządzeniu. Przeczytaj: jak wyłączyć pliki cookie. Szczgółowe informacje na temat wykorzystania plików cookie znajdziesz w Polityce Cookie.