Marchewkowy zaułek zbrodni

Historia
Typography

Kształt urbanistyczny średniowiecznej Ostródy nie jest do końca rozpoznany. Tylko z grubsza wiadomo, jak miasto mogło wyglądać w XIV-XV wieku: znane są lokalizacje trzech bram miejskich, dzięki badaniom archeologicznym sprzed kilkunastu lat zadokumentowane zostały relikty fundamentów pierwszego ratusza. Nie jest to zbyt wiele.

Nieoceniony Johannes Müller przekazał w swej monografii kilka informacji na temat zabudowy i przebiegu ulic, a także dane dotyczące nazw głównych miejskich ciągów komunikacyjnych. W książce można jednak odnaleźć także nazwy pomniejszych  uliczek i zaułków, jak np. Stallgasse (pol. Zaułek Stajenny) czy Budengasse (pol. Zaułek Budnicki). Wśród tych nazw znajduje się również Mordgasse (pol. Zaułek Zbrodni). Brzmi niezwykle krwawo i tajemniczo...

Ostródzki monografista wspomina, że w znanych mu aktach miejskich nazwa Mordgasse pojawia się po raz pierwszy w roku 1783, a w zdwojonej formie Grosse Mordgasse (pol. Duży Zaułek Zbrodni) i Kleine Mordgasse (pol. Mały Zaułek Zbrodni), w 1814 roku. Dopełnieniem tej krwawej nomenklatury jest odręczna zapiska pod rokiem 1825, która informowała, że nazwa Mordgasse pochodzi z czasów bitwy pod Grunwaldem. Wedle nieustalonych źródeł, po zakończeniu bitwy w lipcu 1410 r. miało dojść do potyczki wojsk zakonnych z oddziałami polskimi tuż za murami miejskimi Ostródy. Walka toczyła się częściowo prawdopodobnie wewnątrz miasta i stąd nazwa zaułka.

Johannes Müller przypuszcza, że cała historia z potyczką i mordem jest fantazją, a nazwa Mordgasse wzięła się z przekręcenia pierwotnego miana Mauergasse (pol. Zaułek Przymurny) lub Mohrgasse... Ta ostatnia nazwa jest tylko pozornie zaskakująca. Mohr to tyle co Murzyn/Mauretanin, zatem można by przypuszczać, że w Ostródzie mieliśmy niegdyś egzotyczny Zaułek Murzyński/Mauretański. Prawda jest zapewne bardziej prozaiczna. Rzecz sprowadza się do zapisu. Skrybie chodziło zapewne o Moor (pol. bagno) lub Möhre (pol. marchew) i uliczka nazywała się albo Zaułek Bagienny albo Zaułek Marchewkowy. To ostatnie miano nie jest wcale śmieszne. Dzika marchew do dzisiaj jest jedną z najpowszechniejszych tzw. roślin synantropijnych czyli człowiekolubnych i chętnie rośnie na poboczach polnych dróg, w miejscach często odwiedzanych przez ludzi. Być może przy jednej z dróg wiodących za mury miejskie Ostródy znajdował się jakiś nieużytek-łączka, gdzie bujnie rosła dzika marchew i  od niej nazwano zaułek.

Z bitwą 1410 r. wiąże się jeszcze jeden nie do końca udokumentowany tzw. epizod ostródzki. Niemieccy historycy lokalni (Johannes Müller, Emil Schnippel, Wofgang Kowalski), opierając się na klasycznym opracowaniu Johannesa Voigta  z 1836 r. twierdzą, że po bitwie grunwaldzkiej przez jedną noc, 17/18 lipca 1410 r, na zamku ostródzkim spoczywały zwłoki Wielkiego Mistrza Zakonu Krzyżackiego Urlicha von Jungingena, który zginął na polach Grunwaldu. Na podstawie analizy źródeł E. Schnippel uważa, że ciało Urlicha von Jungingena złożono na ostródzkim zamku przed zdradzieckim zajęciem fortalicji przez Mikołaja z Durąga.

Wszystkie wspomniane wydarzenia, na poły historyczne, na poły hipotetyczne, przy niewielkiej dozie fantazji można połączyć w całość. Może było to tak...

Ciało Wielkiego Mistrza, eskortowane zapewne przez orszak niedobitków zakonnych, dotarło pod mury miejskie Ostródy w momencie, gdy Mikołaj z Durąga planował już swój pokrętny zamiar zmiany suzerena. Być może niewielki oddział wojsk polskich, namówiony przez durąskiego rycerza  wyruszył w pościg za orszakiem żałobnym, by uniemożliwić mu wejście do miasta. I oto u bram doszło do potyczki! Wóz ze zwłokami przekroczył bramę miejską, a między zbrojnymi rozgorzało bitewne starcie. Możliwe, że pojedynczy wojownicy obu stron zdążyli wjechać do miasta, zanim opadła ostrokołowa brona i ci walczyli już w obrębie murów miejskich Ostródy.

Jaki był efekt końcowy potyczki nie wiadomo, pozostała tylko odręczna zapiska w kronikach miejskich i nazwa Mordgasse, którą - jak już wyżej wskazano - należy raczej tłumaczyć jako przekręconą przez skrybę nazwę Moorgasse lub Möhrgasse. Obie nazwy być może niosą w sobie część prawdy. Skoro orszak żałobny wędrował z kierunku Dąbrówna, do miasta wjeżdżał zapewne przez Bramę Kościelną, obok dzisiejszego kościoła św. Dominika Savio. Okolica tej bramy na zewnątrz murów miejskich była w średniowieczu mocno zabagniona. Był to wszak obszar rozlewiska Drwęcy w miejscu, gdzie rzeka rozwidlała się na nieistniejące już dziś ramię południowe i ramię północne, czyli obecne koryto rzeki. Z tego powodu miano Zaułek Bagienny (Moorgasse) byłoby jak najbardziej uzasadnione.

Wschodni kraniec przestrzeni miejskiej był w czasach grunwaldzkich stosunkowo słabo zabudowany, po części również z powodu wspomnianej grząskości terenu. Nie ulega wątpliwości, że znajdowały się tam niewielkie łączki porośnięte rozmaitą roślinnością ruderalną, w tym być może wyjątkowo obficie dziką marchwią. Trzeba przy tym dodać, że dziko rosnące warzywa przez całe stulecia używane były w kuchni i takie wyjątkowe skupisko marchwi mogło zaowocować nazwaniem tego miejsca Zaułkiem Marchwiowym (Möhrgasse).

Cóż z całej tej fantazji dla nas wynika? Ano to, że możemy sobie w Ostródzie co roku po Bitwie Grunwaldzkiej fundować Bitwę na Marchewkowym Polu! Do boju rycerze, do boju!

BLOG COMMENTS POWERED BY DISQUS
zgoda
Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Możesz samodzielnie decydować o tym czy, jakie i przez jakie witryny pliki cookie mogą być zamieszczana na Twoim urządzeniu. Przeczytaj: jak wyłączyć pliki cookie. Szczgółowe informacje na temat wykorzystania plików cookie znajdziesz w Polityce Cookie.