Samborowo, czyli strażnica na staropruskiej rubieży

Historia
Typography

Samborowo jako istniejąca już wieś lokacyjna wymienione zostało w źródłach po raz pierwszy w roku 1351, musiało zatem powstać wcześniej. Nazywało się wówczas Bergfriede i było jedną z czterech wsi pruskich w komturstwie ostródzkim. Znaczy to, że nie było lokowane na pomorskim prawie chełmińskim, a na tak zwanym prawie pruskim Iure Prutenorum. Stało się tak zapewne za przyczyną silnej i licznej społeczności pruskiej zamieszkującej okolice ujścia Poburzanki do Drwęcy. Prusowie ci należeli najpewniej do plemienia Sasinów, którzy przynajmniej od połowy VIII wieku zasiedlali tereny obecnych okolic Ostródy.

Historyków i językoznawców zawsze zastanawiała nazwa miejscowości. Bergfriede w niemieckiej nomenklaturze fortyfikacyjnej znaczy tyle co „wieża obronna”, „stołp”. Miano wskazuje, że niegdyś w okolicy znajdowała się jakaś konstrukcja drewniano-ziemna w formie wieży mieszkalno-strażniczej. Nikłe ślady takiej budowli w pierwszej połowie XIX wieku zlokalizował porucznik Guise, który w latach 1826-28 inwentaryzował pradziejowe i średniowieczne fortyfikacje w Prusach Wschodnich. W opisie podał, że są to „dwa pagórki okrągło usypane, dla mieszkania i obrony ludzi uczynione”. Niestety, w archiwum po poruczniku Guisem nie zachował się żaden szkic z kartograficzną lokalizacją odkrycia. Ponowną próbę odnalezienia reliktów wieży dopiero sto lat później podjął niemiecki archeolog Hans Crome. Poszukiwania te zakończyły się fiaskiem, podobnie próby weryfikacji podejmowane w latach 60. XX wieku przez archeologów z Malborka i Torunia.

Wydawało się już, że odkrycie porucznika Guisego uznane zostanie za fantasmagorię, a nazwa miejscowości nie znajdzie swojego uzasadnienia, gdy wreszcie udało się odnaleźć owe „pagórki okrągło usypane” piszącemu te słowa. Dziś to już tylko nieznaczne wybrzuszenia ziemi porośnięte gęsto zaroślami i tylko zimą, kiedy poduszka śnieżna dodatkowo podkreśla nikłe fałdy ziemne, można zauważyć, że to nie naturalne pagórki, lecz pozostałości  budowli. Wygląda zatem na to, że jednak nazwa Bergfriede nie wzięła się znikąd.

W historii Samborowa są jeszcze inne zagadki. Jedną z bardziej frapujących jest sprawa wiejskiego kościoła. Ze źródeł krzyżackich wiadomo, że drewniana świątynia stanęła we wsi dość wcześnie, nie była jednak ośrodkiem samodzielnej parafii. Tak w czasach katolickich, jak i po reformie luterańskiej, Samborowo podlegało parafii w Smykowie i tamtejszy ksiądz co niedziela odprawiał nabożeństwa w samborowskim kościółku. Przez cały okres swego istnienia była to budowla drewniana, ale posiadała swój dzwon, być może nawet kilka dzwonów. W archiwalnej notatce datowanej na 1733 rok zapisano, że podczas kopania grobu na cmentarzu przykościelnym (kościół już wtedy nie istniał, uległ całkowitej rujnacji po 1711 roku) wydobyto ponad cetnarową bryłę stopionego spiżu, będącą zapewne zniszczonym przez pożar dzwonem z samborowskiego kościoła. Wspomina się przy tym, ze nieco mniejsze bryły spiżowe wydobyto tu już wcześniej. Spiżowy złom został przekazany do Smykowa na cel fundacji dzwonu dla tamtejszej świątyni.

Na czym jednak polega zagadka samborowskiego kościoła? Ano na tym, że miejsce jego pierwotnej lokalizacji bardzo długo nie było znane. Dzisiejszy samborowski kościół powstał z przekształcenia przedwojennego Geheimhaus czyli domu gminnego, służącego lokalnej społeczności do spotkań wiejskich i organizowania uroczystości - w jego bliższym czy dalszym sąsiedztwie nigdy wcześniej kościoła nie było.

Błędem byłoby także szukanie śladów pierwszego samborowskiego kościoła na cmentarzu za sklepem. Być może rozgłaszanie takiej hipotezy przyniosłoby ten pozytywny skutek, że lokalni koneserzy „mózgotrzepów” przestaliby tam biesiadować, onieśmieleni wielowiekową aurą świętości tego miejsca. Skoro jednak nie przeszkadza im, ze „łoją buzuna” na grobach dawnych mieszkańców swojej wsi, nie przejęliby się zapewne także świadomością spożywania trunków przy ołtarzu.

Gdzie zatem był ów pierwszy kościół? Niektórzy przedwojenni mieszkańcy Samborowa pamiętają zapewne niewielki placyk z dzwonnicą przy głównej ulicy, dziś wchłonięty przez jedną z prywatnych posesji. Około 15 lat temu, przy okazji robót ziemnych natknięto się tam na ludzkie szczątki. Snuto rozmaite hipotezy, od wojen szwedzkich, przez napoleońskie, na II wojnie skończywszy. Nikomu jednak do głowy nie przyszło, że odkryte pochówki to pozostałość pierwszego samborowskiego cmentarza przykościelnego. Może warto upamiętnić to miejsce jakąś tablicą pamiątkową, może warto postawić tam replikę drewnianej dzwonnicy i ufundować niewielki dzwon, który dzwoniłby na specjalne okazje? Z jednej strony pewien kłopot dla właściciela posesji, ale z drugiej strony co za splendor - mieć u siebie w ogródku miejsce po średniowiecznym kościele...

Samborowo to sympatyczna miejscowość. Pozostaje mieć nadzieję, że budowa nowej drogi wyprowadzi stąd nasilony ruch samochodów i nad Poburzanką będzie znów sielsko i anielsko, jak drzewiej bywało.

BLOG COMMENTS POWERED BY DISQUS
zgoda
Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Możesz samodzielnie decydować o tym czy, jakie i przez jakie witryny pliki cookie mogą być zamieszczana na Twoim urządzeniu. Przeczytaj: jak wyłączyć pliki cookie. Szczgółowe informacje na temat wykorzystania plików cookie znajdziesz w Polityce Cookie.