Ostródzkie kamienie graniczne

Historia
Typography

O średniowiecznych granicach Ostródy sporo wiadomo z dokumentów archiwalnych przytoczonych przez nieocenionego Johannesa Muellera w monografii miasta z 1905 roku. Najciekawszy jest dokument datowany na 25 lipca 1348 roku, o poszerzeniu granic patrymonium miejskiego w kierunku południowym. Z aktem tym związane jest podanie lokalne o dzielnym kowalu, który przeniósł kamień graniczny spod kopca Schneckenberg hen aż pod Worniny, dzięki czemu Ostróda znacznie powiększyła swe włości.

Rodzi się w tym miejscu pytanie, czemuż ów kowal nie znalazł swego poczesnego miejsca w miejskiej ikonografii, choćby w herbie miasta albo na jakiejś ważnej pieczęci? Wygląda na to, że odpowiedź na owo pytanie nie jest zbyt skomplikowana. Znane powszechnie wersje legendy o ostródzkim kowalu przedstawiają rzeczonego rzemieślnika jako bogobojnego, skromnego osiłka o gołębim sercu. Istnieje jednak wersja, według której kowal był urwipołciem rozsmakowanym w trunkach i akurat onego 1348 roku przebywał w miejskim więzieniu koło Bramy Kościelnej za to, ze podczas pijatyki zatłukł gołymi pięściami swego cechowego kolegę.

Rajcy postawili inkryminowanemu kowalowi sprawę dość jasno: pomożesz nam przesunąć granicę miasta, ujdziesz cało spod katowskiego topora. I cóż miał biedak począć? Wykuł w kamieniu granicznym rowki, u rymarza zamówił solidną plecionkę z wołowej skóry i w oznaczonym dniu – po kilku przymiarkach do kamienia – dźwignął i poniósł swe brzemię. Całej operacji przyglądali się zacni mieszczanie, jak też pospólstwo i podmiejska biedota, głośno kibicując straceńcowi. Kowalowi w jego mozole towarzyszyła nieskładna gromadka rozjazgotanych dzierżawców i jakiś rycerz niekoniecznie krzyżacki, którzy życzyli osiłkowi jak najgorzej. Wyklinali go, głośno złorzecząc, by przewrócił się i padł pod brzemieniem. Kowal głuchy był na wszystkie plwania, bo miła mu była głowa na karku, parł więc do przodu jak taran... I wonczas onże jedyny szlachetnie urodzony, dosiadający konia rycerz, zachował się bardzo politycznie – ciął mieczem po rzemieniach i ukrócił te niewczesne, partykularne poczynania. Kamień śmiertelnie zgruchotał kowalowi kręgosłup i choć ostródzkie apetyty na jeszcze większą przestrzeń brutalnie przerwano, to i tak  tym oto sposobem miasto upiekło dwie pieczenie przy jednym ogniu: znacznie powiększyło swe posiadłości i nie musiało darowywać przestępcy jego winy.

Nieco inaczej przedstawia się sprawa wytyczenia granicy północnej. Opowieść jest może mniej historyczna, choć gdyby zagłębić się bardziej w zakurzone annały, znalazłby się pewnie jakiś źródłowy zapis, materię tę objaśniający. Przekaz dotyczy najprawdopodobniej jednego z zapisów o regulacji granic miejskich w XVI-XVII wieku.

Północny kamień graniczny znajduje się w okolicy Czerwonej Karczmy i został tam ustawiony za przyczyną także rzemieślnika, tym razem pewnego ostródzkiego krawca. Ogłoszono w mieście, że granicę Ostródy wyznaczy ten, kto jak najdalej na północ przeniesie tłustego śledzia, trzymając go dwoma palcami jednej ręki: wskazującym i środkowym. Na wezwanie zgłosił się krawiec, który od ciągłej pracy nożycami palce miał wyćwiczone jak nikt inny.

Pewnego wiosennego dnia, na łąkach przy Jeziorze Pauzeńskim zgromadzili się mieszczanie i rajcy. Burmistrz dobył z beczki ociekającego tłuszczem dorodnego śledzia i podał go krawcowi. Ten ścisnął rybę kleszczowym chwytem swych mocarnych palców i żwawo ruszył przed siebie, w kierunku widocznego na horyzoncie dymu smużącego się z komina Czerwonej Karczmy.

Właściciel gospody od kilku dni wiedział doskonale, co się święci i całe to miejskie przedsięwzięcie nie było mu w smak. Gdyby jego karczma znalazła się w granicach miasta, musiałby płacić wyższe podatki, a na dodatek gościć na swój koszt nieobyczajnych rajców. Od świtu wypatrywał na drodze zagrażającej jego bytowi pielgrzymki. Gdy tylko dostrzegł na zakurzonym trakcie gibającą się z boku na bok żylastą postać krawca, podjął swój plan. Znał wszak krawca nie od dziś i wiedział, że choć chudy i wysuszony, to birbant z niego nadzwyczajny. Karczmarz, chwyciwszy w dłonie wielki dzban z piwem i solidny połeć świeżo uwędzonej szynki, podążył na spotkanie krawcowi. Umyślił sobie, że sutym poczęstunkiem rozkojarzy rzemieślnika i spowoduje, ze ten upuści „granicznego śledzia” zanim dotrze do jego gospody.

Spotkali się w pół drogi na bagiennej grobli. Karczmarz tańczył wokół krawca, podsuwając mu pod nos to dzban z piwem, to smakowitą szynkę. Krawcowi ciekła ślinka po szczeciniastej rzadkiej bródce, ale zamaszystym krokiem podążał wciąż naprzód, mając w pamięci obiecane przez burmistrza apanaże. Na wąskiej grobli nijak było jednak umknąć przed nęcącymi zapachami. Palce ściskające śledzia drżały coraz bardziej, karczmarz zabiegał drogę coraz szybciej, mrucząc i mlaskając przy tym. Kiedy obaj znaleźli się na wysokości budynku karczmy, krawiec nie zdzierżył – rzucił śledziem przed siebie jak najdalej, po czym dopadł dzbana z piwem i szynki. Mlaskał, siorbał, czniał i piał! Co tam apanaże, co tam przywileje!

Rajcy miejscy, spoglądając z niesmakiem – a może z zazdrością – na biesiadującego krawca, odszukali w pyle drogi „granicznego śledzia” i w tymże miejscu ustanowili granicę miasta. A że śledź leżał między budynkiem karczmy a jej przyległościami, od tej pory karczmarz musiał płacić miastu podatki od wyszynku wewnątrz gospody. Skoro jednak wolny od opłat był plac na północ od karczmy, szynkarz ustawił stoły w cieniu drzew i tam zaczął podawać trunki. Nie da się ukryć, okpił miasto.

Jak z powyższego widać, w wyznaczaniu granic miejskich Ostródy spory udział mieli lokalni rzemieślnicy, którzy za kołnierz nie wylewali. Tak czy owak, chwała im za przyczynienie się do pomyślności miasta. Vivat kowal i krawiec! Niech żyją!

BLOG COMMENTS POWERED BY DISQUS
zgoda
Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Możesz samodzielnie decydować o tym czy, jakie i przez jakie witryny pliki cookie mogą być zamieszczana na Twoim urządzeniu. Przeczytaj: jak wyłączyć pliki cookie. Szczgółowe informacje na temat wykorzystania plików cookie znajdziesz w Polityce Cookie.