Śladami Łupaszki

Historia
Typography

1 marca w całej Polsce obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci "Żołnierzy Wyklętych". Święto ustanowione zostało w hołdzie żołnierzom niepodległościowego podziemia, walczącym z komunistycznym reżimem po zakończeniu II wojny światowej. Jednym z nich był major Zygmunt Szendzielarz ps. "Łupaszka", którego oddział przeprowadzał akcje m.in. w okolicach Ostródy.

Zygmunt Szendzielarz, przedwojenny oficer kawalerii, uczestnik kampanii wrześniowej partyzancką służbę w Armii Krajowej rozpoczął w 1943 r. na Wileńszczyźnie. W 1945 r. walczył z okupacją sowiecką na Podlasiu. Na początku 1946 r. działalność brygady przeniosła się na Pomorze oraz Warmię i Mazury. Wiele akcji oddziału miało miejsce w okolicach Ostródy. W tym artykule przedstawiamy kalendarium pobytu Brygady na tym terenie.

24 maja „Łupaszka” z dwoma ludźmi wjeżdża na teren Prus Wschodnich, gdzie 1 czerwca w miej­scowości Jodłówka koło Sztumu dochodzi do koncentracji brygady, która w tym czasie składała się z trzech pododdziałów - 2 szwadron pod dowództwem „Żelazne­go” (ppor. Zdzisław Badocha) liczył około 25 osób, 3 szwadron „Zeusa” (ppor. Leon Smoleński) około 20 ludzi, a 4 szwadron pod do­wództwem „Lufy” (ppor. Henryk Wieliczko) około 15 osób. Oddziały zostają za­opatrzone w mapy Prus. 2 czerwca partyzanci „Lufy” i „Zeusa” rozbrajają milicję w Starym Targu i Mikołaj­kach w powiecie sztum­skim.

Zdobyto wówczas broń dla szwadronu „Zeusa”. Zajmiemy się teraz głów­nie losami szwadronu „Lufy”, ponieważ zachował się dość szczegółowy dzien­nik prowadzony przez nie­go. 7 czerwca szwadron po nocy spędzonej w Skitławkach nad Jeziorakiem spo­żywał śniadanie na kolonii wsi Śliwa nieopodal Boreczna. Potem zbierał żywność w Wielowsi nad Kanałem Elbląskim, by wieczorem stanąć w Jaśkowie. Cały czas szwadronowi towarzy­szył major „Łupaszka”. 8 czerwca po południu szwa­dron rozbroił posterunek milicji w Miłomłynie. Na­stępny dzień partyzanci spędzili nad Kanałem El­bląskim w okolicach Wińca: „Zatrzymujemy tam piękny statek, który jedzie z Ostró­dy pod Elbląg.

Dowiaduje­my się, że ma nim podobno wracać Bierut. „Wściekamy się”, że zatrzymaliśmy go teraz, a nie w powrotnej drodze.” pisze „Lufa”. Czy rzeczywiście miał nim wracać Bierut? Tego prawdopo­dobnie już się nie dowiemy.10 czerwca szwadron no­cował w Liksajnach, a na­stępnej nocy w Niedźwiadach koło Taborza. 12 czerwca w Dągu partyzan­ci „Lufy” rozbroili komen­danta MO z Łukty. Noc spę­dzili w leśniczówce Śmiesz­ny Kąt, gdzie za miesiąc miały rozegrać się istotne dla historii Brygady wyda­rzenia. 13 czerwca oddział zawędrował do leśniczówki Perkunicha nad Szelągiem. Następny postój w Jadaminach koło Biesala. 15 czerw­ca marsz na południe do wsi Makruty nad Jeziorem Sarąg. 16 czerwca spotkanie ze szwadronem „Zeusa” w leśniczówce Kieraj koło Stawigudy.

21 czerwca postój w leśniczówce Groszki w La­sach Ramuckich. Wach­mistrz „Szpagat” pojechał do Olsztyna na operację rannej ręki. Dwa dni póź­niej został aresztowany. 23 czerwca połączone szwadro­ny „Lufy” i „Zeusa” koło osa­dy Czarny Piec rozbroiły samochód z wojskiem, któ­re było eskortą dla agitato­ra przedwyborczego - 30 czerwca miało odbyć się re­ferendum, w którym naród miał zdecydować o przyszło­ści Polski. Agitator, sekre­tarz KP PPR w Nidzicy, Wa­cław Bralski został zlikwi­dowany. 25 czerwca nad Je­ziorem Omulew ponownie doszło do spotkania szwa­dronów „Lufy” i „Zeusa”. Partyzanci zatrzymali dwóch milicjantów i funk­cjonariusza UB, którzy byli zwiadowcami poszukujący­mi partyzantów. Ubek zo­stał zlikwidowany.26 czerwca był dniem tragicznym dla Brygady.

W obławie zginął dowódca 2 szwadronu Brygady ppor. Zdzisław Badocha, ps. „Że­lazny”. W tym czasie prze­bywał on sam na leczeniu rany w majątku Zielenice koło Sztumu. „Żelazny” zanim poległ, zdołał zabić jesz­cze dwóch ubeków. Dowód­cą oddziału został ppor. Olgierd Christa, ps. „Leszek”.W tym czasie „Łupaszka” wraz ze szwadronami „Lufy” i „Zeusa” operował w okolicach Jeziora Omulew i w Lasach Łańskich. 27 czerwca „Lufa” zanotował: „Śniadanie we wsi Malgaofen (obecnie Małga). Zamieszkałe są tylko trzy cha­ty. Dla sołtysa przydzielono pól worka (dosłownie) pro­pagandowych ulotek przed­wyborczych”. 29 czerwca, w przeddzień referendum, szwadron „Zeusa” rozbił posterunek ochraniający lo­kal wyborczy w Stawigudzie. Milicjantów rozbrojo­no, a funkcjonariusza UB rozstrzelano. 30 czerwca odbyło się re­ferendum, po którym my­śląca część narodu wyzbyła się złudzeń, co do kierunku dalszych losów Polski.

l lipca szwadron „Lufy” na szosie Nidzica-Pasym za­trzymał samochód i rozbroił jadących nim funkcjonariu­szy MO. W tym samym miej­scu rozbroili później samo­chód z wojskiem. Za szwa­dronem szła obława. Na­stępnego dnia oddział noco­wał w leśniczówce Stary Ramuk nad Jeziorem Łańskim. „Dużo śladów samo­chodów - to obława co szła za nami” - notuje „Lufa”. 3 lipca szwadron zatrzymał się na śniadanie w dawnej rezydencji Goeringa w nad­leśnictwie Łańsk. Następnie szwadron ruszył na północ w kierunku Ostródy. 6 lipca pojawili się w Tomaszynie i Dłużkach. 7 lipca poprzez le­śniczówkę Perkunicha nad Szelągiem dotarli do Tardy, gdzie nocowali. Następnego dnia w majątku Wenecja za­rekwirowali pięć koni. 9 lip­ca ominęli od północy Jeziorak, by rankiem dnia na­stępnego zatrzymać się w le­śniczówce Koncendorf (obecnie Witoszewo) po za­chodniej stronie Jezioraka.

Od dwóch dni za szwadro­nem podążała obława złożo­na z wojska, milicji i UB. Wieczorem, 11 lipca „Lufa” ze szwadronem dotarł do opuszczonego majątku Kró­likowo pod Dzierzgoniem. W tym samym dniu szwadron „Zeusa” przebywając na kwaterze w leśniczówce Śmieszny Kąt nieopodal Łukty zatrzymał i zlikwido­wał trzech funkcjonariuszy PUBP w Ostródzie, biorą­cych udział w obławie. Zginęli wówczas Albin Kraczkowski, Tadeusz Stachowicz i Stanisław Wruszczak. Jak wiadomo, dwóm pierwszym niegdyś poświęcone były uli­ce w Ostródzie. 19 lipca szwadrony „Lufy” i „Zeusa” spotkały się w leśniczówce Koncendorf nad Jeziorakiem. „patrol „Zeusa” wysła­ny do nadleśnictwa Haack spotkał P. Majora. P. Major jest bardzo wzruszony, że nas wszystkich widzi „ca­łych”. Ponieważ wojsko okrą­żyło lasy i lada chwila nale­ży się spodziewać obławy, szwadrony rozchodzą się. Kierunek zachód, za Wisłę w Bory Tucholskie. „Zeus” idzie krótszą drogą, więc ma od­szukać szwadron śp. „Żela­znego” - zanotował w swo­im dzienniku „Lufa”.

10 sierpnia nastąpiła ko­lejna koncentracja oddzia­łów Brygady w okolicy Błęd­na w Borach Tucholskich. Szwadrony „Leszka” i „Zeu­sa” zostały na Pomorzu. Szwadron „Lufy” poprzez Mazury miał udać się w Białostockie, aby tam nawiązać kontakt z VI Wileńską Bry­gadą AK pod dowództwem ppor. Lucjana Minkiewicza, ps. „Wiktor” i ppor. Włady­sława Łukasika, ps. „Młot”. VI Brygada działająca na Podlasiu i Białostocczyźnie była również podporządko­wana Komendzie Wileńskie­go Okręgu AK z siedzibą w Gdańsku.W połowie sierpnia od­dział „Lufy” z „Łupaszką”, który zazwyczaj przebywał przy tym szwadronie, znowu pojawił się w Prusach Wschodnich.

20 sierpnia no­cowali w okolicach Kamień­ca koło Susza. 22 sierpnia „Lufa” zanotował: ,Bierzemy z Kuncendorfu samochód i jedziemy na likwidację szpicli do wsi Ebenau (mamy spis wzięty od zabi­tego UB-owca). Po sprawdze­niu okazują się nieszkodli­wi. UB wciągnęło ich terro­rem na listę. Musieli się pod­pisać”. 29 sierpnia w Jerzwałdzie nad Jeziorakiem wykonali karę chłosty na członkach PPR-u.„4. IX. Rankiem odmarsz. Nad jeziorem Iłgi w lesie od­poczywamy. Próbny alarm. Wieczorem marsz na wschód. Ostródę zostawia­my na południu.5. IX. Świtem postój w le­sie koło leśniczówki Grünart (obecnie Zielona koło Liwy). Po południu przecinamy szo­sę Ostróda-Miłomłyn i po przejściu wsi Faltjanki po­stój w lesie.

6.  IX. Rankiem marsz nad jezioro Szeląg. P. Major wyprawia mnie na patrol - cel - zdobycie żywności i zro­bić zasadzkę na UB. Staję na szosie Ostróda-Miłomłyn i czekam na samochód. Wie­czorem łapię jeden, lecz jest już za późno, puszczam.

7.  IX. Z rana „łapiemy” samochód z kapitanem i żoł­nierzami. Rozbrajamy ich. Jedziemy samochodem do miejscowości Samborowo, rozbrajamy milicję i bierze­my prowiant ze spółdzielni. Następnie jedziemy do mia­steczka Miłomłyn i rozbrajamy Milicję. Komendanto­wi posterunku zabieramy pi­stolet kiedyś zostawiony przez nas. Wycofanie samo­chodem w rejon nadleśnic­twa Tabórz”.16 września szwadron znalazł się w byłej kwaterze Hitlera w Gierłoży. „Nieoczekiwanie na teren bunkrów zajeżdża samochód z wy­cieczką z Warszawy. P. Ma­jor zaprasza wszystkich na śniadanie. Zwiedzamy ra­zem bunkry, gramy w piłkę.

W „prima” humorach zosta­wiamy warszawiaków i je­dziemy nad jezioro Śniar­dwy, największe z jezior ma­zurskich”.Na Białostocczyźnie szwadron przebywał od 25 września do 25 październi­ka, by ponownie powrócić na Mazury. Od 28 października szwadron organizował kolej­ne akcje. Na szosie Olsztyn-Szczytno zatrzymali auto­bus PKS, z którego zarekwi­rowali 160 litrów benzyny. W miasteczku Rozogi roz­broili posterunek milicji i za­rekwirowali prowiant w spółdzielni. Na szosie Nidzica-Szczytno urządzili za­sadzkę na milicyjny samo­chód z obławy. W czasie akcji ciężko ranny zo­stał kpr. Henryk Wojczyński „Mercedes”. Szwa­dron zdobytym samochodem wycofał się do leśni­czówki Omulew. „Lufa” po­szukiwał lekarza dla ranne­go, którego nie udało im się znaleźć. „Mercedes” umarł w leśniczówce Jełguń niedaleko Olsztyna. Jego ciało zawieźli do leśniczów­ki Kieraj koło Stawigudy, gdzie miejscowym polecili pogrzebać poległego, a sami ruszyli w dal­szą drogę. Kapral „Merce­des” został pochowany naj­prawdopodobniej na cmen­tarzu w Stawigudzie. Według niektórych relacji UB wykopało zwłoki i zawiozło je do Olsztyna. Gdzie spoczywa „Mercedes” nie wiemy.
2 listopada szwadron sta­cjonował w leśniczówce Ruś. Następnego dnia w Białce, nieopodal Taborza zjedli obiad i udali się na nocleg do leśniczówki Niedźwiady. Tam złapali Niemca wysła­nego z poprzedniej miejsco­wości. „Wieczorem jedziemy do Bialki i za karę rekwirujemy wieprze oraz karzemy chłostą”.

9 listopada na szo­sie Szczytno-Rozogi urządzi­li zasadzkę, aby zdobyć pa­liwo. Zatrzymujemy samo­chód z Anglikami. Nie chcą nam ani sprzedać, ani dać paliwa. Jeden z nich mówi, że „Anders gut i partizan gut, a benziny malo”. W sen­tymenty bawić się nie mogli­śmy, benzyny część wzięto. Po południu żegnamy oszro­nione Prusy i zawracamy w „swoje” białostockie”.W listopadzie, na rozkaz płk. Antoniego Olechnowicza, ps. „Pohorecki”, V Brygada została rozwiąza­na. „Leszek” i „Zeus” zdemo­bilizowali swoje szwadrony w Borach Tucholskich.

„Lufa” i część jego ludzi prze­szła do VI Brygady pod do­wództwem „Młota”, który działał na Białostocczyźnie do 1949 roku. Major Zyg­munt Szendzielarz udał się na południe Polski, by tam próbować ułożyć sobie dalsze życie. Został aresztowany wraz z żoną 30 czerwca 1948 r. w okolicach Zakopanego. Po śledztwie i procesie został zamordowany w więzieniu mokotowskim w Warszawie 8 lutego 1951 r. Tego same­go dnia stracono również dowódcę Okręgu „Pohoreckiego”. Henryk Wieliczko, ps. „Lufa” został aresztowa­ny w Siedlcach 23 czerwca1948  r. Stracony w więzie­niu w Lublinie 14 marca 1949  r. „Zeus” i „Leszek” również zostali aresztowani i skazani na długoletnie wię­zienie, mimo amnestii obowiązującej ujawniających się partyzantów.

Tak zakończyła się histo­ria V Wileńskiej Brygady AK. Historia ludzi odważ­nych i bezkompromisowych, prawdziwych patriotów, któ­rzy nie szczędząc krwi wal­czyli o wolną Polskę.

Rozmaitości Ostródzkie 2009

BLOG COMMENTS POWERED BY DISQUS
zgoda
Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Możesz samodzielnie decydować o tym czy, jakie i przez jakie witryny pliki cookie mogą być zamieszczana na Twoim urządzeniu. Przeczytaj: jak wyłączyć pliki cookie. Szczgółowe informacje na temat wykorzystania plików cookie znajdziesz w Polityce Cookie.