Tannenberg 1914, czyli wielka kariera emeryta Hindenburga

Historia
Typography

W sierpniu 1914 roku wojska rosyjskie przekroczyły granice Prus Wschodnich. Obie rosyjskie armie zostały pokonane, dzięki przebiegłemu manewrowi wojsk niemieckich. Sukces ten zapoczątkował niebywałą karierę generała, który pogodził się już z nudnym losem emeryta. Droga spod Tannenbergu zawiodła Paula von Hindenburga aż na fotel prezydenta Rzeszy Niemieckiej.

Na północy, z rejonu Suwałk w kierunku Królewca, podążała Armia Niemen pod dowództwem generała Rennenkampfa. Na południu Armia Narew generała Samsonowa wyruszyła z okolic Ostrołęki, posuwając się w kierunku Olsztyna. Naczelnym dowódcą niemieckiej Ósmej Armii w Prusach Wschodnich był generał Prittwitz. Ocenia się, że Niemcy mieli do dyspozycji około 210 tysięcy ludzi. Po stronie rosyjskiej łącznie walczyło około 485 tysięcy żołnierzy, z czego 294 tysięcy w Armii Niemen, zaś 191 tysięcy w Armii Narew. Przewaga Rosjan była wystarczająca do zdobycia Prus. Około 20 sierpnia Armia Niemen została zatrzymana po ciężkich walkach w okolicach Gąbina (obecnie Gusiew w Obwodzie Kaliningradzkim). Dzień wcześniej wojska Samsonowa przekroczyły granicę i zajęły Nidzicę oraz Działdowo.

Generał Prittwitz, bojąc się oskrzydlenia, postanowił wycofać się za Wisłę. W niemieckim naczelnym dowództwie wywołało to konsternację i spowodowało odwołanie Prittwitza z zajmowanego stanowiska. Głównym mózgiem Ósmej Armii postanowiono uczynić energicznego generała Ludendorffa, niedawnego zdobywcę belgijskiej twierdzy Liege. Ludendorff jednakże miał jedną wadę - pochodzenie. Naczelnym dowódcą powinien zostać ktoś z przydomkiem “von”. W tym momencie szczęście uśmiechnęło się do Paula von Beneckendorffa und Hindenburga.

Emerytowany, liczący 68 lat generał, w momencie wybuchu wojny napisał list do swego dawnego kolegi, obecnie pełniącego służbę w naczelnym dowództwie, von Steina. Nie zapomnij o mnie, jeśli w zależności od rozwoju wydarzeń, byłby potrzebny gdziekolwiek dowódca - pisał Hindenburg. Na wschodzie, po panice wytworzonej przez Prittwitza, potrzebowano człowieka bez nerwów, a Hindenburg znany był ze swojego niewzruszonego spokoju. Ludendorff został szefem sztabu Ósmej Armii. 23 sierpnia obaj nowo mianowani dowódcy przybyli koleją do Malborka.

Wydawać by się mogło, że Ósma Armia Niemiecka znajduje się w potrzasku i jej klęska jest tylko kwestią czasu. Jednak, jak to często bywa, pojawiły się okoliczności, które w ciągu najbliższego tygodnia miały zdecydować o zwycięstwie.

Największym sojusznikiem Niemców stała się słaba łączność w armii rosyjskiej. Szybkie tempo operacji nie pozwalało na budowanie linii telefonicznych, więc zakodowane rozkazy przesyłano drogą radiową. Szyfr stosowany przez Rosjan był niezbyt skomplikowany i został szybko złamany. Niemcy wiedzieli o wszystkich ruchach przeciwnika i mogli natychmiast reagować.Jeszcze jednym powodem klęski najeźdźców było owo szybkie tempo marszu jednostek pierwszorzutowych. Zaopatrzenie w żywność i amunicję nie docierało na czas, a głównodowodzący obydwiema armiami rosyjskimi, generał Żyliński, wciąż nalegał na parcie do przodu, szczególnie na Samsonowa. Wskutek tego wojska były źle zaopatrywane i głodne.Niektórzy historycy zwracają uwagę na domniemaną niechęć pomiędzy Samsonowem i Rennenkampfem. W wojnie z Japonią w 1905 r., dywizja kawalerii dowodzona przez Rennenkampfa, mimo wielokrotnych rozkazów, nie przyszła z pomocą brygadzie kozaków Samsonowa, wskutek czego ten ostatni musiał oddać japończykom kopalnie węgla w Yentai. Podobno podczas kłótni, która później między nimi wynikła, Samsonow spoliczkował i powalił na ziemię Rennenkampfa na dworcu w Mukdenie.

Wielki przełom w bitwie nastąpił 25 sierpnia. Ludendorff i Hindenburg zdecydowali się na iście pokerową zagrywkę. Armia Niemen od ponad dwóch dni nie zmieniła swoich pozycji. Rennenkampf po kilku potyczkach dał odpocząć swoim wojskom i w najbliższych dniach nie miał zamiaru się ruszyć. Armia Narew natomiast ciągle napierała w okolicach Nidzicy i Olsztynka. Dowództwo niemieckie, z pomocą silnie rozbudowanych już wtedy linii kolejowych, wycofało i przerzuciło praktycznie wszystkie siły stojące naprzeciw Armii Niemen i skierowało je na południe przeciw Samsonowowi. Między Olsztynkiem i Nidzicą w ciągu kilku dni Niemcy pokonali okrążoną Armię Narew, która praktycznie przestała istnieć. Decydujące boje rozegrały się 27 i 28 sierpnia. W walkach zginęło około 30 tys. żołnierzy rosyjskich, a 92 tys. dostało się do niewoli. Rozgoryczony porażką Samsonow podobno popełnił samobójstwo w nocy z 29 na 30 sierpnia. Rennenkampf, jak słusznie przypuszczali Niemcy, nie przyszedł z pomocą.

Czy był to wynik zadawnionej urazy czy nieudolność? Armia Niemen została wyparta z Prus Wschodnich jesienią, w bitwie nad wielkimi jeziorami mazurskimi.Zwycięstwo pod Olsztynkiem, lub jak określił to Ludendorff pod Tannenbergiem, uczyniło Hindenburga bohaterem narodowym. Niewątpliwie stał się również herosem Prus Wschodnich, a co za tym idzie i Ostródy - nasze miasto było po Nidzicy i Olsztynku następnym celem na szlaku Armii Narew, i pewnie zostałoby zniszczone jak dwa poprzednie. Dzięki sławie w 1925 r. został wybrany prezydentem Republiki Weimarskiej i urząd ten pełnił do 1934 roku. W styczniu 1933 r. zmuszony został do powołania Hitlera na urząd kanclerza. Po wojnie Hindenburg wielokrotnie odwiedzał Prusy Wschodnie, i pole zwycięskiej bitwy.

Tak opisał owe wizyty Melchior Wańkowicz: „Z pola grunwaldzkiego, od kamienia Ulricha von Jungingen, przejeżdżamy tuż na wzgórze pod wsią Frögenau, z którego Hindenburg prowadził operację tych pamiętnych dni końca sierpnia 1914 r. Krzyż tam stoi i mała ławeczka drewniana. Co rok w rocznicę bitwy przyjeżdżał pod krzyż starszy, cywilny pan i siadał w zadumie na tej ławeczce. Nikt ze świty nie śmiał przerywać rozmyślań feldmarszałka von Hindenburg, Prezydenta Rzeszy Niemieckiej, junkra ziemi wschodniopruskiej. Następnie stary pan jechał do karczmy w Ostródzie, w której jadł ongiś Eisbeine (golonka) w czasie decydujących przegrupowań, i zjadał taką samą porcję”. Zawsze przyjmowano go z wielkimi honorami. Pod Olsztynkiem wybudowano olbrzymi pomnik-mauzoleum ku chwale wielkiego zwycięstwa. Paul von Beneckendorff und Hindenburg zmarł w dwadzieścia lat po wielkiej bitwie, w sierpniu 1934 roku. Jego ciało po wielkim i uroczystym pogrzebie złożono w sarkofagu w jednej z ośmiu wież wspomnianego mauzoleum.

BLOG COMMENTS POWERED BY DISQUS
zgoda
Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Możesz samodzielnie decydować o tym czy, jakie i przez jakie witryny pliki cookie mogą być zamieszczana na Twoim urządzeniu. Przeczytaj: jak wyłączyć pliki cookie. Szczgółowe informacje na temat wykorzystania plików cookie znajdziesz w Polityce Cookie.