Ruskie pod Ostródą

Historia
Typography

Wbrew pozorom rzecz nie dotyczy ofensywy zimowej Armii Czerwonej w styczniu 1945 r., ani też dywersji "zielonych ludzików" z bratniego Obwodu Kaliningradzkiego. Rzecz dotyczy czasów bardzo odległych, można powiedzieć zarania państwowości naszej krainy, szczególnie, gdy pod pojęciem państwo rozumieć będziemy Państwo Zakonne.

A wszystko zaczęło się 17 września 1324 r., kiedy komtur dzierzgoński, Luther von Braunschweig, dwóm Rusom: Markowi Maksymowi Wojciechowi i Gregoriusowi, nadał 132 włóki między jeziorami Pauzeńskim i Szelągiem. Z dokumentu nadania, który przytacza Johannes Müller w swej monografii Ostródy z 1905 r., wynika, że okolica ta już od dawna użytkowana była przez Zakon. Mowa tu bowiem o tzw. alte Jagdbude czyli starej strażnicy myśliwskiej, a także o grobli (Brücklein oder Steig) i pastwisku dla koni (Rossgarten). Lokacja owa nie była kaprysem braci zakonnych, bo poszerzono ją nadaniem dla tych samych Rusów 24 kwietnia 1347 r. o dalsze włóki leśne tzw. Dameraw (pol. Dąbrowa). Z opisu granic zarówno pierwszego, jak i drugiego nadania widać, że las okalający polanę nad Jeziorem Pauzeńskim, na której powstała potem Mała Ruś, był lasem dębowo-sosnowym. Jak to zwykle bywało przy okazji lokacji średniowiecznych, przebieg granic nadania znaczono na pniach starszych, wyróżniających się drzew i w obu dokumentach jako znaki graniczne występują głównie nacięte dęby oraz kilka sosen.

Nadanie było typowo służebne, takie samo, jakie Zakon czynił wobec tubylczych Prusów, Rusowie dostali bowiem jedynie tzw. mały przywilej sądowy (kleine Gericht), a do celów wojennych zobowiązani byli stawiać się na wezwanie z trzema wałachami i w pruskim rynsztunku bojowym. I stawiali się, bo jak podają kroniki, roku pańskiego1515, niejaki Lorcke przywiódł owe trzy służby wojenne do bram ostródzkiego zamku na przegląd wojsk.

Z dokumentu lokacyjnego wynika, że nadanie uczyniono do celów ściśle określonych – do opieki nad licznie występującymi tu barciami. Skoro zaś Mała Ruś powstała jako osada bartników, nic w tym dziwnego, że zasadźcami uczyniono Rusów, którzy od pradziejów znani byli jako znawcy pszczół i miodów. Rdzenni Prusowie, aczkolwiek również parali się bartnictwem, przodowali raczej w produkcji piwa.

Wspomniany już Lorcke wyróżniał się spośród innych mieszkańców puszczańskiej osady, jemu bowiem, w podzięce za waleczność i wierność w wojnie 1519-1522, nadał Quirin Schlick – ostatni komtur, a zarazem pierwszy starosta ostródzki – dobra uczynione na połaci leśnej Pausen-Heide.

Drugi znany z imienia mieszkaniec średniowiecznej Małej Rusi to Jorg Lange, Jorg zwany Długim, za wierną służbę Zakonowi, około roku 1560 ustanowiony podskarbim komornictwa ostródzkiego. Szesnaście lat później dobra małoruskie stały się ostródzkimi dobrami miejskimi.

Mimo tych zawirowań wojenno-własnościowych, Mała Ruś była ciągle wsią bartników, po zawartość ich zasobnych pasiek jeszcze na początku XVIII wieku łakomie sięgali mieszkańcy sąsiedniego Miłomłyna. Upadek małoruskiego bartnictwa zaczął się po wydarzeniach wojny szwedzkiej 1628 r. Dwa lata później w osadzie mieszkał już tylko jeden bartnik, a po dalszych ośmiu latach wieś całkowicie opustoszała. Nie opuściły jednak swych leśnych domostw pszczoły i ponownie przyciągnęły ludzi, bo po bez mała czterdziestu latach znów osiedlili się tu bartnicy. Było ich niewielu, zaledwie czterech, ale we wsi powstała karczma, a na Szelążnicy zbudowano młyn.

Podobnie jak inne miejscowości w Prusach, Małą Ruś w latach 1806-1807 plądrowały wojska francuskie, a potem nie ominęły jej wszystkie inne klęski epidemiczno-wojenne. Pozostawała jednak ciągle wsią podległą jurysdykcji miejskiej i przez to zawsze miała większe szanse na powstanie z ruin i ponowny rozwój.

Bartnictwo przestało być podstawą dobrobytu gospodarczego Małej Rusi około połowy XIX wieku, wtedy leśna osada zaczęła przekształcać się w wieś rolniczą, rozwijająca się w oparciu o hodowlę owiec, bydła i świń. Okres największego rozwoju Małej Rusi przypadł na lata 80. XIX wieku, kiedy zamieszkiwało ją około 130 mieszkańców.

Ważnym zajęciem poza hodowlą była gospodarka leśna, prowadzona na rzecz miasta, ale ze sporą korzyścią także dla mieszkańców Małej Rusi. Na wyrębach leśnych prowadzili darmowy wypas, mogli także korzystać bezpłatnie z pozyskiwanego drewna do celów budowlanych i opałowych – była to swego rodzaju tradycja sięgająca zapisów lokacyjnych z 1324 r. Taka pamiątka po Wojciechu i Gregoriusie, dwóch zasadźcach leśnej osady bartniczej.

Rozwój osady zbiegł się w czasie z rozwojem garnizonu ostródzkiego. W lesie miejskim sąsiadującym ze wsią na przełomie XIX/XX ww. powstał pierwszy poligon, na którym szkolili swe umiejętności bojowe żołnierze z Bergkaserne (obecnie baza PKS przy ul. Garnizonowej), a potem oddziały z „czerwonych koszar”. I lasy te pozostały w rękach wojska na długo, nie zmieniło się to nawet po II wojnie światowej. Poligon leśny koło Małej Rusi był niedostępny dla zwykłych zjadaczy chleba przez całe dziesięciolecia. A wojsko tak upodobało sobie okolicę na Jeziorem Pauzeńskim, że zbudowało tam nawet swój ośrodek wypoczynkowy, popularnie zwany „Arizoną”.

Mimo tego fatalnego dla rozwoju Małej Rusi promilitarnego zwrotu, musiała istnieć w owych kolejach losu jakaś irracjonalna logika, można by powiedzieć, że „tak miało być”... Dlaczego? Ano dlatego, że „Arizonę” zbudowano na terenie szkieletowego cmentarzyska z epoki kamienia, a mimo to żadne duchy tam się nigdy nie snuły, nie wypełzały spod łóżek ani nie wciągały nikogo w ciemną toń jeziora... No, chyba, że ten ktoś nadużył środków halucynogennych... Ale to już inna historia...

BLOG COMMENTS POWERED BY DISQUS
zgoda
Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Możesz samodzielnie decydować o tym czy, jakie i przez jakie witryny pliki cookie mogą być zamieszczana na Twoim urządzeniu. Przeczytaj: jak wyłączyć pliki cookie. Szczgółowe informacje na temat wykorzystania plików cookie znajdziesz w Polityce Cookie.