Kulturalna ulica

Historia
Typography

Kunst po niemiecku znaczy „sztuka”. W złożeniach słowotwórczych może jednak także znaczyć „sztuczny”. Kunststrasse - „ulica sztuczna” czy „ulica sztuki”? Słownikowy przekład na język polski jest oczywisty, Kunststrasse to po prostu „bity trakt”, „gościniec”. A co Kunststrasse znaczy po ostródzku?

 

Dawno temu na wschodnich peryferiach miasta przebiegała droga, którą około połowy XIX wieku nazywano Hohensteiner Kunststrasse - bity trakt z Ostródy do Olsztynka. Ot, droga jak droga, czasem namokła od deszczu, czasem sucha i zakurzona. Musiała być jednak z jakiegoś powodu ważna dla ostródzian, bo w niedługim czasie przestała być drogą, a stała się ulicą. Szczególnie ważny okazał się fragment traktu biorący początek u wylotu Nowego Rynku koło dzisiejszego kościoła św. Dominika Savio, kończący się zaś przed wzniesieniem nieistniejącej dziś Ślimaczej Góry, w miejscu, gdzie 15 sierpnia 1873 r. po świeżo położonych torach rozpędzał się pierwszy pociąg do Olsztyna. Ulicy nadano nazwę Friedrichstrasse, dla upamiętnienia któregoś z cesarzy, najpewniej Fryderyka Wilhelma III, tego z czasów napoleońskich.

Na krótkiej, wciąż jednak peryferyjnej ulicy, na przełomie XIX/XX ww. pojawiły się dwa ważne budynki, a właściwie zespoły architektoniczne. Najpierw powstał Elisenhof – hotel z trzema salami restauracyjnymi, salą teatralną, kilkoma salami konferencyjnymi, oszkloną werandą, kręgielnią i pięknym ogrodem na naddrwęckich błoniach, gdzie latem codziennie odbywały się koncerty kameralne. Na początku XX wieku, w miejscu, gdzie zaczynała się Friedrichstrasse, przy polnej drodze wiodącej niegdyś na łąki zwane Königswiese, powstał Luisen-Theater – najprawdziwsze w świecie kino, w którym repertuar zmieniano dwa razy w tygodniu!

Zielony zagajnik rozdzielający oba przybytki nie stanowił żadnej przeszkody dla inicjatywy niejakiego Richarda Nassa, właściciela konkurencyjnej świątyni X Muzy, tak zwanego „podwodnego kina”, zlokalizowanego nad Drwęcą przy obecnej ulicy Pułaskiego. Przedsiębiorca ten w 1916 r. - w samym środku wojny, podjął budowę nowego establishmentu dokładnie między Luisen-Theater i Elisenhof. Po dwóch latach swe podwoje otworzył tu Deutsches Theater - lokal, który łączył w jednym wszystkie walory obu sąsiednich placówek: była tu zatem kawiarnia, znakomita restauracja, kręgielnia, no i nowoczesne kino z salą na 700 miejsc! Bezlitosna konkurencja doprowadziła wprawdzie do upadku Luisen-Theater, ale Friedrichstrasse ciągle utrzymywała swój nader kulturalny charakter. Z czasem nabrała nawet charakteru kulturalno-edukacyjnego, a to za sprawą otwartej w 1923 r. szkoły dla dziewcząt, popularnej Luisenschule, którą zbudowano na skrzyżowaniu obecnych ulic Drwęckiej i Stapińskiego. Szkoła ta po II wojnie światowej została prawie całkowicie odbudowana, po czym zgodnie z zasadami dialektyki socjalistycznej rozebrano ją na cegły, które... Tak jest! Brawo! Które pojechały do Warszawy.

Do 1945 r. Friedrichstrasse pełniła rolę jednego z istotnych miejskich centrów kulturalnych i rekreacyjnych. Każdy, kto skręcał z Nowego Rynku w prawo, miał pewność, że ani na moment nie opuszcza miasta. Solidne fasady budynków dawały mu poczucie, ze ta ulica to ważne miejsce. Ogrodowe zaplecza lokali otwierały miejską przestrzeń ku nadrzecznym błoniom, pozwalały zachwycić się pięknem okolicy, w której powstała Ostróda... Po II wojnie przez wiele lat ulica nazywała się Teatralna, jakby na pamiątkę jej przedwojennej świetności. Patrząc z perspektywy czasu było w tym coś wzruszającego, a jednocześnie utrwalającego genius loci owej kulturalnej ulicy. W latach 60. XX wieku całą dawną Hohensteiner Kunststrasse przechrzczono na ulicę Świerczewskiego i taką szkaradną nazwę nosiła aż do 1991 r., gdy uzyskała miano Drwęckiej. W jakimś sensie było to nawiązanie do nazwy historycznej, do czasów prosperity sąsiedniej Friedrichstrasse - ulica biegnąca bowiem w lewo od wylotu Nowego Rynku, w kierunku Zielonego Mostu na rzece, w XIX wieku nazywała się Drewenzstrasse, ulica Drwęcka.

A dzisiaj? Jaka jest dzisiaj ulica Drwęcka na odcinku od mostu do torów? Niby nadal Kunststrasse, ale już nie „ulica sztuki”, a jedynie podrzędna „ulica sztuczna”. Ot, peryferyjna i przypadkowa droga, czasem namokła od deszczu, czasem sucha i zakurzona. Po dawnej Friedrichstrasse pozostał jeden nikły ślad - filar bramy Luisen-Theater, w nieznanych bliżej okolicznościach przywleczony kiedyś na obecną posesję biura reklamy GJG Group. Uratowany przed rozbiciem dzięki przychylności właściciela firmy, jest ostatnim materialnym świadectwem kulturalnej historii tej ulicy. Po oczyszczeniu i opatrzeniu stosowną tablicą powinien stanąć między czterema drzewami rosnącymi w pobliżu chodnika. Niech w tym miejscu Kunststrasse znaczy znów „ulica sztuki”.

BLOG COMMENTS POWERED BY DISQUS
zgoda
Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Możesz samodzielnie decydować o tym czy, jakie i przez jakie witryny pliki cookie mogą być zamieszczana na Twoim urządzeniu. Przeczytaj: jak wyłączyć pliki cookie. Szczgółowe informacje na temat wykorzystania plików cookie znajdziesz w Polityce Cookie.