Kamienne złoto Wzgórz Dylewskich

Historia
Typography

Kamieniołom kojarzy się zwykle z bielejącą wapiennymi złomami skalistą kotliną, na dnie której wybija lodowato zimna woda. Kojarzy się z hukiem dynamitowych odstrzałów i buldożerami, kruszącymi urobek stalowymi szczękami. Nie kojarzy się za to wcale z ciszą leśnej kniei i idyllicznym krajobrazem rolniczym Wzgórz Dylewskich. A jednak!

Wzniesienia Wzgórz Dylewskich pod swą pagórkowatą powierzchnią kryją ogromne ilości kamieni rozmaitych rozmiarów. Na obrzeżach pól ornych i pośród lasów spotkać można całe mnóstwo stożków i wałów usypanych z kamieni, gromadzonych żmudnie ludzkimi rękami przez całe dziesiątki i setki lat. Zdarzają się też ogromne głazy, które wychynęły z podziemnej czeluści również za sprawą człowieka.

Gospodarowanie na takiej kamienistej ziemi to trud nie lada, nie zawsze w Bożym dziele spełniony i - choć niekoniecznie na miarę „Pożądania w cieniu wiązów” Eugene’a O’Neilla - to jednak zawsze dramatyczny.

Ślady pierwszych prób - być może nawet średniowiecznych - gospodarczego wykorzystania kamieni dylewskich zachowały się do dzisiaj. Najbardziej interesujący jest przykład tzw. „kamienia ofiarnego”, znajdującego się w lesie między Pietrzwałdem a Wysoką Wsią. Otwory i rowki w omszałym głazie to nic innego, jak pozostałości nieudanych prób rozłupania go na mniejsze kawałki.

Prawdziwy boom kamienny na Wzgórzach Dylewskich nastał około 1863 r., za przyczyną dziedzica dóbr w Szczepankowie, Hansa Brümmera I. Jako człowiek gospodarny i zapobiegliwy zarządził, by wszystkie zabudowania w jego dobrach stawiano z wykorzystaniem kamieni, od fundamentów po dachy. W przypadku budynków gospodarskich sprawdzało się to, ale kamienne ściany domów przeznaczonych dla pracowników folwarcznych wiecznie były wilgotne, a ich mieszkańcy chorowali...

Na naprawdę dużą skalę szczepankowski dziedzic zaczął eksploatować złoża kamieni w latach 80. XIX wieku, gdy budowano szlak kolejowy Ostróda-Olsztynek (uruchomiony w 1894 r.) i szosę z Ostródy do Dąbrówna. Za sprawą Hansa Brümmera I na planowanej linii kolejowej w Szczepankowie powstał rozległy, solidnie wybrukowany dworzec przeładunkowy. Robotnicy folwarczni przez osiem miesięcy w roku, na dużych wozach konnych zwanych lorami, zwozili kamienie na plac przyszłej stacji kolejowej.

Nowy rozdział w karierze dylewskich kamieni rozpoczął się w latach 20. XX wieku, gdy ich gospodarczym wykorzystaniem zainteresował się przedsiębiorca Otto Richter ze Słobit (1928 r.), potem zaś jego brat - Arthur Richter z Treuburga. Ten ostatni w latach 1929-1934 na Wzgórzach Dylewskich prowadził firmę  „Stein- und Kieswerke Steinfliess” czyli „Kamienno-żwirowe zakłady w Miejskiej Woli”. Firma zatrudniała kilkuset pracowników rekrutujących się z okolicznych miejscowości. W 1934 r. Richter odsprzedał zakłady swemu pracownikowi i zarządcy, Herbertowi Schulzowi ze Szczepankowa. Ten prowadził interes do sierpnia 1939 r., gdy cały tabor transportowy wraz z kierowcami objęła powszechna mobilizacja. Zaczęła się II wojna i kamienny biznes upadł na dobre.

Już w czasach Hansa Brümmera I Miejska Wola wykorzystywana była jako przystanek pośredni w transporcie kamieni i miejsce ich segregacji. W czasach firmy Richterów powstał tu prawdziwy kamienny folwark. Końskie zaprzęgi z lorami zastąpione zostały przez  tzw. „Feldzüge” czyli przemysłowe kolejki znane na Wzgórzach Dylewskich pod nazwą „Steinkujel”. Miejska Wola została skomunikowana całym systemem torów kolejowych ze stokami Góry Dylewskiej, okolicami Jeziora Francuskiego, Lasami Bednareckimi i folwarkiem Kaczyniec między Rynem a Pietrzwałdem. Kamienie z lasów i pól dowożono lorami do pośrednich ładowni, gdzie zatrzymywał się Steinkujel, z podczepionymi 10-12 wagonikami. Ślady takich miejsc czytelne są w terenie do dzisiaj, szczególnie wyraźnie po prawej stronie asfaltowej drogi z Giętlewa do Miejskiej Woli. Wagoniki załadowane urobkiem, ciągnięte przez małe parowoziki, dostarczały kamienie na rampę folwarku, gdzie je rozładowywano i segregowano. Wyjątkowo duże okazy nawiercano i rozsadzano przy użyciu czarnego prochu. Fragmenty drobniejsze kruszono w specjalnych młynach i wykorzystywano do utwardzania dróg i nasypów kolejowych. Żwiry i gruboziarniste piaski przeznaczane były do celów budowlanych.
Torowiska kamiennej kolejki położono zaledwie 3 metry od baraków pracowniczych. Przetaczające się składy wagoników, których w ciągu doby bywało od 20 do 40, powodowały straszny hałas. W okresie szczególnej prosperity około roku 1932, z folwarku kamiennego na dworzec przeładunkowy w Szczepankowie dostarczano dziennie urobek, którym załadować można było 60 pełnowymiarowych wagonów transportowych.

Po 1934 r. kamienie zaczęto także wydobywać spod powierzchni ziemi, drążąc w głąb na 25-50 centymetrów. Niszczono w ten sposób krajobraz – ślady takiej działalności można zobaczyć jeszcze dzisiaj w okolicy Pląchaw. Być może gdyby nie mobilizacja wojenna w 1939 r., najpiękniejsze miejsca Wzgórz Dylewskich, zamiast cieszyć dziś swym urokiem, mogłyby stać się jedynie scenerią do ekranizacji powieści Julesa Verne’a o zdobywaniu księżyca.

Złoża kamieni na Wzgórzach Dylewskich nadal są bogate. Nie trzeba nawet sięgać do wnętrza ziemi, by pozyskać ten doskonały materiał budowlany, nadający się do wznoszenia budynków i ogrodzeń, jak też utwardzania dróg. Nie wszystkie jednak zasoby należy wykorzystywać. Niektóre głazy są pomnikami przyrody, inne stanowią dziedzictwo kultury i cywilizacji, jak choćby usypiska na Uroczysku Dylewskim czy wspomniany już „kamień ofiarny”. Kamienistość Wzgórz Dylewskich jest być może uciążliwym spadkiem po zlodowaceniach, ale jest też opoką, na której opiera się piękno i wyjątkowość tej krainy.

BLOG COMMENTS POWERED BY DISQUS
zgoda
Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Możesz samodzielnie decydować o tym czy, jakie i przez jakie witryny pliki cookie mogą być zamieszczana na Twoim urządzeniu. Przeczytaj: jak wyłączyć pliki cookie. Szczgółowe informacje na temat wykorzystania plików cookie znajdziesz w Polityce Cookie.