Herbarium, albo świetność i nieświetność ostródzkich herbów

Historia
Typography

Czy herbarium ma coś wspólnego z herbem? Zapewne nieco więcej niż herb może mieć wspólnego z herbatą... A jednak, kiedy głębiej się zastanowić, można dojść do wniosku, że historyczne znaki heraldyczne, jakimi bez wątpienia są herby, traktowane są czasem jak zasuszone okazy roślinne.

Wprawdzie pięknie oprawione i opisane, ale martwe. Być może nic w tym dziwnego, wszak w zawierusze dziejów wraz z epoką do lamusa historii przechodzą często także jej znaki. Heraldycy zgodnie jednak twierdzą, że herby należą do grupy znaków nieprzemijających – zarówno te rodowe, jak i te miejskie.

Gdzie jest zatem miejsce herbu: w herbarium, obok okazów babki lancetowatej i wonnej marzanki, czy na tarczach dnia powszedniego i świątecznego, jako świadectwo dziejowej dojrzałości społeczności lokalnych, w przypadku Ostródy – społeczności miejskiej?

W 1994 roku, po długotrwałych dyskusjach i ustaleniach z Komisją Heraldyczną, Rada Miejska Ostródy przyjęła uchwałę o znakach samorządu miejskiego: fladze i herbie.

Ostródzie patronuje teraz poniekąd niekrzyżacki św. Jerzy zabijający smoka, zaś w jego tle łopocze całkowicie krzyżacka flaga Komturstwa Ostródzkiego. Nie budzi to sprzeciwów, bo kolory komturskie to jako żywo kolory polskie – biel i czerwień, na dodatek w układzie szachownicy. Można powiedzieć, że nad Ostródą rozpięła swe opiekuńcze skrzydła eskadra polskiego lotnictwa. Święty Jerzy czyni ten komplet stosownym i właściwym.

Większość mieszkańców miasta przyzwyczaiła się już do demokratycznie uzgodnionych symboli, ale nie ustają dyskusje wokół problemu upowszechniania wizerunków historycznych herbów Ostródy. Pierwsza większa polemika miała miejsce w 2004 r., przy okazji uzgadniania zawartości medalionów na Pomniku Jedności Europejskiej, czyli dawnej Dreikaiserbrunnen. W efekcie zamiast przedwojennego herbu mamy na kolumnie gwiaździsty wianuszek Unii Europejskiej.

Kilka lat później, w drugiej odsłonie dysputy, Stowarzyszenie Mniejszości Niemieckiej „Jodły” i Kreisgemeinschaft Osterode Ostpreussen zaproponowały, żeby we wnęce zamkowego przejazdu bramnego umieścić kamienną płytę z wizerunkiem herbu przyjętego przez władze miejskie Osterode Ostpreussen w 1904 r. Ciężkozbrojny rycerz na koniu, z tarczą i mieczem – wizerunek nawiązujący bezpośrednio do najstarszego odcisku pieczętnego, znanego z dokumentu datowanego na 1351 r., a zatem pochodzącego z czasów, gdy obowiązywała biało-czerwona flaga komturstwa. Wydawać by się mogło, że idea słuszna: herb historyczny w miejscu najbardziej w Ostródzie historycznym, ze wszech miar stosownym. Nawet krzyż na tarczy rycerskiej nikogo nie powinien razić. A jednak sprawa się rypła! Rozwiała się w łopocie biało-czerwonej flagi Komturstwa Ostródzkiego, czyli obowiązującej dziś flagi Miasta Ostródy.

Podczas którejś kolejnej wizyty Prof. Edgara Steinera, przedstawiciela Kreisgemeinschaft Osterode Ostpreussen i honorowego obywatela Ostródy, w uzgodnieniu z władzami miasta pojawiła się nowa koncepcja: stworzyć coś w rodzaju galerii herbów historycznych miasta, najlepiej z lokalizacją na zamku. W założeniu pomysł niezły, powstaje jednak pytanie, jakie herby mogłyby znaleźć się w owym panteonie? Czy byłoby w nim miejsce dla herbu z 1904 r.? Jeśli tak, to czy było potrzebne wcześniejsze zamieszanie? Jeśli nie, jakie wizerunki wypełnią miejsca w galerii herbowej?

Niewątpliwie znaleźć by się tam mógł św. Jerzy w wersji z 1809 r. i w wersji obecnej. Być może także galopujący rycerz z XVI-wiecznej pieczęci, znany z opracowania Johannesa Müllera. Razem trzy herby – trochę mało jak na panteon...

Zanim jednak zaczniemy biadać nad mizerią tego niedoszłego zasobu, trzeba chyba zadać pytanie: jaka miałaby być rola tej galerii? Jeśli historyczna i upamiętniająca, to nic nie stoi na przeszkodzie, by herb z 1904 r. zajaśniał w zamkowych murach w całym swym kolorowym anturażu. Z drugiej jednak strony, cóż to za pytanie? Jaka może być rola wizerunków herbowych na terenie bądź co bądź instytucji kultury, czy inna niż historyczno-upamiętniająca, edukacyjna nawet? A skoro tak, to słuszna będzie propozycja rozszerzenia tej galerii o heraldyczny wizerunek obowiązującej flagi miejskiej, dawnej flagi Komturstwa Ostródzkiego, oczywiście ze stosownym – pełnym i nieprzekłamanym – podpisem.

W tym miejscu warto jeszcze na chwilę wrócić do herbu ze św. Jerzym. Johannes Müller w artykule poświęconym herbom i pieczęciom Ostródy zastanawiał się nad powodem, dla którego do symboliki miejskiej wprowadzono smoka, ale żadnego konkretnego wytłumaczenia nie podał. Z obecnej perspektywy poznawczej można bez wątpliwości stwierdzić, że smok w herbie Ostródy symbolizuje Napoleona, którego pokonuje szlachetny rycerz. Symbolika ta była bardzo popularna w sztuce pierwszej dekady XIX wieku. Niekiedy św. Jerzego zastępował Archanioł Michał, tak jak to miało miejsce na przykład w dekoracji grobowca królowej Luizy, zaprojektowanego przez Friedricha Schinckla.

Wobec takiej interpretacji wypada zapytać: jak ma się treść obecnego herbu do napoleońskiej legendy kultywowanej w Polsce i Ostródzie? Czy to nie swoisty skandal, że miasto ma w herbie złośliwą alegorię losu niedoszłego salwatora narodu polskiego? Co wygląda gorzej: ciężkozbrojny rycerz na koniu, choćby i z krzyżem na tarczy, czy alegoryczny Napoleon wdeptany w ziemię przez niemieckiego rycerza?

Kontredans wykonywany od wielu lat wokół herbu z 1904 r. bardziej przypomina przaśnego kadryla tańczonego na klepisku przez amerykańskich farmerów niż pałacowy figuralny taniec francuski. Idzie karnawał, uczmy się zatem pięknych figur tanecznych!

BLOG COMMENTS POWERED BY DISQUS
zgoda
Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Możesz samodzielnie decydować o tym czy, jakie i przez jakie witryny pliki cookie mogą być zamieszczana na Twoim urządzeniu. Przeczytaj: jak wyłączyć pliki cookie. Szczgółowe informacje na temat wykorzystania plików cookie znajdziesz w Polityce Cookie.