Samorząd to niezwykły wynalazek z dość odległych czasów. Można powiedzieć - zabytek, który wciąż spełnia pożyteczną funkcję. Jego kunsztowną snycerkę pokryły przez lata warstwy farby z dość tandetnych przemalowań, ale gdy czasem nawarstwienia pękają i złuszczają się, spod spodu błyska szlachetny budulec*.

Jak Kopciuszek, zanim spotkał dobrą wróżkę, piękna, ale szarobura i uboga Ostróda lat 60. była pół-miastem, pół-wsią. Na głównych ulicach w dzień, zamiast warkotu samochodów, słyszało się cykające w krzakach świerszcze, gdaczące na podwórkach kury, kwiczące w chlewikach prosiaki i pasące się na trawnikach żywe kosiarki: porykujące tęsknie krowy i beczące owce. Wieczorem rechotały żaby. To w Ostródzie, na środku ulicy Mickiewicza, tuż przy Komitecie Powiatowym PZPR, po raz pierwszy w życiu wdepnąłem w krowi placek. Niezapomniane przeżycie. Tam, gdzie dzisiaj stoją betonowe blokowiska, ciągnęły się hektary ogródków działkowych, pełne krzewów bzu, czeremchy i jaśminu, kwiatów i uginających się pod ciężarem owoców drzew. Pamiętam nasze nocne chłopaków eskapady po jabłka. Ryzykując pobicie przez ponurego i „niemazmiłujsię” stróża (do dzisiaj pamiętam jego wredną gębę), przeczołgiwaliśmy się pod siatką ogrodzenia i rwaliśmy ile zdołaliśmy unieść, a potem w nogi. Traktowaliśmy to jak sport ekstremalny, w którym bez ryzyka nie ma przyjemności. Najbardziej smakowały nam te pierwsze, zielone jeszcze, niedojrzałe i kwaśne, jak ocet siedmiu złodziei. Myślę, że takim właśnie jabłkiem, o ile znał się na rzeczy, wąż skusił w raju Ewę.

Zanim w drugiej połowie XX wieku Pola Grunwaldzkie stały się jedną z największych atrakcji turystycznych Warmii i Mazur, arena średniowiecznej batalii leżała zawsze w granicach niemieckich Prus. Uświęcona krwią tysięcy chrześcijan ziemia słynęła przez stulecia z wielu niewytłumaczalnych zdarzeń, a rzesze wiernych pielgrzymowały do niewielkiego stawu w pobliżu ruin krzyżackiej kaplicy, by zaczerpnąć z niego cudownej, uzdrawiającej wody i doświadczyć obecności błąkających się po okolicznych polach duchów poległych rycerzy.  

Kształt urbanistyczny średniowiecznej Ostródy nie jest do końca rozpoznany. Tylko z grubsza wiadomo, jak miasto mogło wyglądać w XIV-XV wieku: znane są lokalizacje trzech bram miejskich, dzięki badaniom archeologicznym sprzed kilkunastu lat zadokumentowane zostały relikty fundamentów pierwszego ratusza. Nie jest to zbyt wiele.

Więcej artykułów…

zgoda
Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Możesz samodzielnie decydować o tym czy, jakie i przez jakie witryny pliki cookie mogą być zamieszczana na Twoim urządzeniu. Przeczytaj: jak wyłączyć pliki cookie. Szczgółowe informacje na temat wykorzystania plików cookie znajdziesz w Polityce Cookie.