Ostróda straciła jeden z dwóch letnich festiwali. Co odeszło z disco polo?

Aktualności
Typography

Wiemy już, że po 23 latach, organizatorzy Ogólnopolskiego Festiwalu Muzyki Tanecznej pożegnali się z Ostródą. Szkoda, bo po pierwsze miasto straciło imprezę, która świetnie je reklamowała i przyciągała tłumy gości, a po drugie... wcale nie musiało do tego dojść. 

Niestety, znany w całej Polsce festiwal disco polo przenosi się do Olsztyna przez zwykłe niedogadanie, impas w negocjacjach. Interesowałem się tą sprawą w ostatnich tygodniach i z moich obserwacji wynika, że gdyby tylko poświęcono jej więcej uwagi, impreza nadal mogłaby odbywać się w Ostródzie. Poszło oczywiście o pieniądze, ale myślę, że większą rolę odegrał tu brak zaufania, dobrej atmosfery do rozmów, czy generalnie brak pogłębionych, konkretnych negocjacji, przez co organizatorzy OFMT mogli poczuć, że nie mają innego wyjścia, jak tylko zmienić lokalizację imprezy.

Zatrzymajmy się na chwilę przy pieniądzach. W zeszłym roku, Ostróda dofinansowała OFMT kwotą 250 tysięcy złotych, dwa lata temu na festiwal przeznaczono około 150 tysięcy. Oczekiwana przez organizatorów kwota 450 tysięcy na tegoroczną edycję była więc wygórowana i, co zrozumiałe, nie mogła zostać zaakceptowana przez burmistrza. Ten od początku informował organizatorów, że w budżecie ma zaplanowane na ten cel 75 tysięcy, a w ciągu roku pieniędzy może znaleźć się więcej. Negocjacje mają jednak to do siebie, że strony starają się zbliżyć swoje stanowiska, stopniowo rezygnują z pierwotnych oczekiwań i spotykają się gdzieś w połowie drogi. W tej sprawie, podczas kolejnych spotkań i wymiany korespondencji, stanowiska pozostały niezmienne: miasto oferowało 75 tysięcy z opcją zwiększenia do bliżej nieokreślonej kwoty w bliżej nieokreślonej przyszłości, organizatorzy oczekiwali 450 tysięcy. A czas uciekał.

Informacja, że przez brak jakichkolwiek postępów, rozmowy zostały praktycznie zerwane, dotarła do mnie kilka dni przed VI Sesją Rady Miasta, która odbyła się 26 lutego. Podczas obrad zapytałem burmistrza, czy to prawda, że organizatorzy OFMT nadal "stoją" na 75 tysiącach (podczas gdy Ostróda Reggae Festival ma już obiecane zwiększenie dofinansowania), bo jeżeli tak, to festiwal podobno wisi na włosku.

- Nic nie wisi na włosku, proszę nie słuchać plotek - odpowiedział burmistrz Michalak. - Jeżeli ma pan jakieś wiarygodne informacje panie radny, to proszę to powiedzieć, od kogo ma pan te informacje. U mnie był przedstawiciel festiwalu disco polo, ja mu oznajmiłem, że na dzień dzisiejszy mam 70 tysięcy. W tamtym roku była to kwota 250 tysięcy. Pan, który organizuje ten festiwal zażądał 450 tysięcy. Powiedziałem, że na dzień dzisiejszy nie mam takiej kwoty, na pewno dołożymy, ale nie wiem dokładnie do jakiej kwoty jesteśmy w stanie dołożyć.

Po sesji RM, sprawa Festiwalu Muzyki Tanecznej nabrała tempa. Niemal od razu trafiła do mnie kopia pisma z 22 lutego (a więc wysłanego już 4 dni przed sesją!), w którym firma World Media informowała burmistrza Michalaka, że rezygnuje z organizacji festiwalu. Z ratusza natomiast dochodziły sygnały, że trwają gorączkowe próby ratowania imprezy. Tydzień po sesji, w środę 6 marca, burmistrz przyznał w końcu, że sprawy nie idą w dobrym kierunku i zaprosił radnych na spotkanie "w związku z sytuacją kryzysową Disco Polo". Niestety, było już za późno. Chwilę po spotkaniu, dowiedzieliśmy się, że impreza przenosi się do Olsztyna.

DLACZEGO SZKODA, ŻE STRACILIŚMY TEN FESTIWAL?

Chociaż nigdy nie byłem na tej imprezie, jej przeniesienie do Olsztyna uważam za dużą symboliczną stratę. Nie będę pisał o poziomie artystycznym disco polo, ani występujących wykonawcach. Nie znam ich, tak samo jak nie znałbym muzyków grających na festiwalu techno, death metalu czy węgierskiego bluesa. Mimo to, żałuję, że ta historia kończy się w taki sposób. Dlaczego?

1. Festiwal miał ustaloną renomę i był jednym z dwóch głównych wydarzeń ostródzkiego lata. Z pewnością nie było to wydarzenie tej rangi, co Ostróda Reggae Festival, jednak mieszkańcy miasta przyzwyczaili się, że raz do roku, w środku lata bawią się na festiwalu disco polo. Przeniesienie go do Olsztyna, kończy więc pewną epokę i pozbawia Ostródę jednego z dwóch kulturalno-rozrywkowych filarów.

2. Do imprezy przyzwyczaili się również turyści, którzy pewnie nie odwiedziliby Ostródy, gdyby nie disco polo. Na jej przeniesieniu stracą więc ostródzcy przedsiębiorcy - taksówkarze, hotelarze, właściciele sklepów, pensjonatów, lokali gastronomicznych, prywatnych kwater itp. - którzy obsługiwali tysiące odwiedzających miasto gości.

3. Odwołanie festiwalu to również cios w wizerunek Ostródy, jej markę promocyjną i nagłe przemodelowanie dużego fragmentu polityki marketingu turystycznego. OFMT dawał miastu wiele wymiernych korzyści, takich jak choćby czas antenowy w ogólnopolskich telewizjach, ekspozycję nazwy Ostróda na plakatach, banerach, materiałach promocyjnych itp. Obecnie trudno będzie zorganizować imprezę, która mogłaby choć w części dorównać potencjałowi promocyjnemu disco polo.

4. Oczywiście nic nie trwa wiecznie, a władze miasta nie mogą spełniać wszystkich żądań organizatorów imprez. Podwajanie co roku oczekiwanej wysokości dotacji musi budzić uzasadnione wątpliwości. Burmistrz słusznie stał na stanowisku, że 450 tysięcy na ten festiwal to za dużo, jednak powinien prowadzić w tej sprawie rzeczowe negocjacje, szukać możliwych alternatywnych rozwiązań i wreszcie konsultować się z radnymi, bo to od ich decyzji zależeć miało ewentualne, racjonale zwiększenie dofinansowania. Niestety, chyba nie tylko ja mam wrażenie, że nie wyglądało to tak, jak powinno.

Na koniec fragment dzisiejszego komunikatu ostródzkiego ratusza: "Podkreślamy, że obie strony, czyli Organizator Festiwalu jak i Miasto, wyraziły wolę dalszej współpracy i rozmów, by przyszłoroczna 25-ta edycja odbyła się w Ostródzie".
 
Zostało zatem jakieś półtora roku i może teraz negocjacje przebiegną sprawniej? A co jeśli nie? Cóż, na szczęście życie Ostródy nie kończy się na disco polo, więc może warto, równolegle, przystąpić do opracowywania festiwalowego planu B? A skoro już o tym mowa, to może by tak hip-hop...?

Adrian Godlewski

BLOG COMMENTS POWERED BY DISQUS
zgoda
Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Możesz samodzielnie decydować o tym czy, jakie i przez jakie witryny pliki cookie mogą być zamieszczana na Twoim urządzeniu. Przeczytaj: jak wyłączyć pliki cookie. Szczgółowe informacje na temat wykorzystania plików cookie znajdziesz w Polityce Cookie.