Nocna prohibicja w Ostródzie? Władze miasta chcą strzelić sobie w stopę

Aktualności
Typography

Władze Ostródy przymierzają się do wprowadzenia zakazu nocnej sprzedaży alkoholu. Na mocy nowych przepisów, samorządy mają prawo zakazać sprzedaży alkoholu w godzinach od 22 do 6 rano, zarówno w całym mieście, jak i w określonych dzielnicach.

Na podstawie ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, władze miasta mają od niedawna prawo wprowadzić nocną prohibicję. Kontrowersyjne przepisy uchwalono już w wielu miastach, m.in. w Olsztynie, gdzie od godziny 22 do 6 rano nie będzie można kupić alkoholu. W Ostródzie, na wniosek burmistrza, radni mieli zająć się tą sprawą w poniedziałek 6 sierpnia, ale ostatecznie projekt zniknął z porządku obrad. Uchwała prohibicyjna ma jednak wrócić na kolejnej sesji.

Zwolennicy zakazu twierdzą, że takie rozwiązanie przyczyni się do poprawy bezpieczeństwa w mieście, a także ograniczy problem alkoholizmu. Dzięki prohibicji mają zniknąć pijackie ekscesy, a mieszkańcy Ostródy wreszcie przestaną wysłuchiwać krzyków i bełkotliwych śpiewów w środku nocy. Będzie mniej alkoholików, a nawet jeżeli jacyś się ostaną, to w nocy będą spać, jak Pan Bóg przykazał. Brzmi fajnie, prawda? Tyle tylko, że to kompletna bzdura!

Nocna prohibicja w Ostródzie to pomysł chybiony, i to z wielu powodów. Po pierwsze - Ostróda nie jest szczególnie rozrywkowym miastem, nocą przeważnie śpi, a problem pijackich ekscesów dotyczy jej w stopniu minimalnym. Nie jesteśmy przecież Sopotem, Krakowem czy nawet Olsztynem, gdzie pijana młodzież/turyści/studenci często zakłócają spokój w parkach, na deptakach czy starym mieście. Po drugie - ostródzkie sklepy, w których możemy kupić nocą alkohol, policzymy na palcach jednej ręki, więc wprowadzenie zakazu byłoby złośliwym, precyzyjnym ciosem, wymierzonym w konkretnych lokalnych przedsiębiorców. Po trzecie - zakaz, który uderzy w legalnie działających przedsiębiorców, ucieszy zwłaszcza producentów i dystrybutorów nielegalnego alkoholu, czyli po prostu meliniarzy. Po czwarte - prohibicja, podobnie jak inne tego typu zakazy, zawsze odnosi przeciwny do zamierzonego skutek i zauważono to już dawno temu. I po piąte - wprowadzenie niepopularnego zakazu na kilka miesięcy przed wyborami, to dla burmistrza i popierających go radnych polityczny strzał w stopę. 

Zamiast uchwalać ten i podobne zakazy, władze Ostródy powinny raczej zastanowić się, czy nie warto zliberalizować innych antyalkoholowych przepisów. Pierwszy z brzegu pomysł to utworzenie monitorowanych stref grillowych w miejskich parkach, gdzie ostródzianie i odwiedzający miasto turyści mogliby bez obaw wrzucić coś na ruszt i napić się piwa pod chmurką. Wszystko pod okiem kamer i według jasno określonego regulaminu. W myśl zasady, że lepiej zaufać ludzkiemu rozsądkowi, niż wierzyć, że ludzie są z natury głupi i źli, a władza lepiej wie, co jest dla nich dobre.

BLOG COMMENTS POWERED BY DISQUS
zgoda
Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Możesz samodzielnie decydować o tym czy, jakie i przez jakie witryny pliki cookie mogą być zamieszczana na Twoim urządzeniu. Przeczytaj: jak wyłączyć pliki cookie. Szczgółowe informacje na temat wykorzystania plików cookie znajdziesz w Polityce Cookie.