Ostródzcy policjanci zatrzymali dwóch mężczyzn podejrzanych o pobicie. Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że sprawcy zaatakowali pokrzywdzonego 44-latka, zadając mu ciosy w głowę. Dwaj 36-latkowie usłyszeli zarzuty pobicia. Za popełnione przestępstwo grożą im kary nawet do 3 lat pozbawienia wolności.

Jeżeli mieszkasz w Ostródzie i nie byłeś jeszcze na festiwalu reggae, warto w końcu się wybrać. To jedna z niewielu okazji, by nie ruszając się na krok z naszego zaścianka, zobaczyć wielokulturową, radosną, otwartą społeczność, zarazić się jej pozytywnym nastawieniem do świata i przesiąknąć atmosferą jamajskiego święta.

Policjanci podsumowali swoje działania podczas zakończonej wczoraj 17 edycji Ostróda Reggae Festival. Funkcjonariusze czuwając nad bezpieczeństwem kilku tysięcy uczestników festiwalu nie odnotowali żadnych poważnych zdarzeń kryminalnych. Podczas koncertów nie doszło do żadnego rozboju, bójki, czy pobicia.

Wbrew pozorom rzecz nie dotyczy ofensywy zimowej Armii Czerwonej w styczniu 1945 r., ani też dywersji "zielonych ludzików" z bratniego Obwodu Kaliningradzkiego. Rzecz dotyczy czasów bardzo odległych, można powiedzieć zarania państwowości naszej krainy, szczególnie, gdy pod pojęciem państwo rozumieć będziemy Państwo Zakonne.

16 października 1913 roku zmarł w Ostródzie Albert Cartellieri, dyrektor żeńskiego liceum i szkoły dokształcającej. Jego nazwisko w dziejach ostródzkiej kultury utrwaliło się jednak nie dzięki zasługom dla oświaty, lecz dla promocji turystycznej. Albert Cartellieri był bowiem autorem pierwszego przewodnika po Ostródzie i okolicach, który wydano nakładem księgarza i drukarza Carla Sekunny. Przewodnik ukazał się w roku 1913, roku śmierci jego autora.

Ostróda Reggae Festival to najbardziej kolorowe i pozytywne wydarzenie muzyczne w Polsce. Licząca sobie już siedemnaście lat impreza to jeden z największych atutów promocyjnych młodej, pokojowo nastawionej i tolerancyjnej Ostródy. Jednak nie zawsze tak było. W 2003 roku, ostródzcy chuligani zaatakowali uczestników festiwalu, impreza została przerwana i dokończona... w październiku.

Czy Ostróda jest miastem przyjaznym obcokrajowcom? Czy mieszkający i pracujący tutaj imigranci mogą czuć się bezpiecznie i komfortowo? Z Peterem Dowellem - Anglikiem mieszkającym od trzynastu lat w Ostródzie - rozmawia Adrian Godlewski.

Czy się to komuś podoba, czy nie - teraz już bliżej zimy, niż dalej. Po przesileniu letnim, które nadeszło 21 czerwca, proces się odwrócił - dni powoli (na szczęście!) się skracają, noce wydłużają, ale zanim to odczujemy minie jeszcze sporo czasu. Skoro powiało pesymizmem w pierwszym zdaniu, tyle takiego tonu wystarczy, bowiem co by nie mówić, jesteśmy dopiero na początku tak upragnionego przez nas lata, które w najbliższych tygodniach na pewno nie pozwoli nam się nudzić. I choć białe noce wciąż odczuwamy bardzo wyraźnie, będąc w okolicach ich maksimum, zwłaszcza jeszcze w pierwszej połowie miesiąca, niebo przygotowało dla nas paletę atrakcji, które będą miały szansę naładować pozytywnie nasze wewnętrzne akumulatory, nie gorzej od dominującego ponad 16-17 godzin dzienne Słońca. Zobaczmy zatem co czeka nas w miesiącu otwierającym drugą już połowę roku.

„Wyspiarze” to określenie kojarzące się najczęściej z mieszkańcami Wielkiej Brytanii, wyspy na Oceanie Atlantyckim. W ślad za tym skojarzeniem pojawia się także drugie. Wyspiarze z Wielkiej Brytanii to ludzie mocno przywiązani do tradycji swojej ziemi, być możenazbyt konserwatywni, ale dbający o każdy okruch swego dziedzictwa kulturalnego i naturalnego.

Rozmaitości

Grid List

Pole Bitwy Grunwaldzkiej to rozległy obszar między Stębarkiem, Grunwaldem i Łodwigowem, na którym 15 lipca 1410 roku rozegrała się jedna z większych bitew średniowiecznej Europy. Po całodziennych zmaganiach polsko-litewskie wojska króla Władysława Jagiełły i wielkiego księcia Witolda, liczące ok. 30 000 ludzi, pokonały o 10 000 mniejszą armię zakonu krzyżackiego, dowodzoną przez wielkiego mistrza Ulryka von Jungingena.

W Zielone Świątki roku 1946, które przypadały 9 czerwca, dowodzony przez wachmistrza Henryka Wieliczko „Lufę” 4 szwadron 5 Brygady Wileńskiej Armii Krajowej rozkłada się biwakiem w lesie nad Kanałem Oberlandzkim (obecnie Ostródzko-Elbląskim), pomiędzy wsiami Liksajny i Miłomłyn. To trzeci dzień pobytu oddziału na Mazurach. Po koncentracji Brygady w leśniczówce Witoszewo, szwadron wachmistrza „Lufy”, przy którym od tej pory miał przebywać sam major „Łupaszka”, otrzymał najbardziej odpowiedzialne zadanie ze wszystkich oddziałów – rozpoznać zachodnią część Mazur.

Adolf Wenzel wspomina, że tę legendę opowiedział mu nocny dozorca, który pilnował cegielni w Zatoce. Również starsi mieszkańcy Miłomłyna znali dobrze opowieść, bo matka Adolfa wielokroć mu o niej mówiła, gdy był jeszcze dzieckiem.

Nadchodzące wydarzenia

zgoda
Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Możesz samodzielnie decydować o tym czy, jakie i przez jakie witryny pliki cookie mogą być zamieszczana na Twoim urządzeniu. Przeczytaj: jak wyłączyć pliki cookie. Szczgółowe informacje na temat wykorzystania plików cookie znajdziesz w Polityce Cookie.