Zbigniew Michalak (KWW Niepartyjni Niezależni) pokonał w II turze wyborów Czesława Najmowicza (PiS) i został nowym burmistrzem Ostródy. Na Michalaka oddano 52,8% ważnych głosów, na Najmowicza 47,2%. W porównaniu z pierwszą turą, Zbigniewowi Michalakowi przybyło ponad 2,5 tysiąca głosów, natomiast odchodzący burmistrz zdołał przekonać do siebie jedynie około 600 nowych wyborców.

Masz mniej niż 30 lat, nie pracujesz i nie uczysz się w systemie dziennym? Zapraszamy do udziału w nowym projekcie aktywizacyjnym "Młodzi i aktywni na lokalnym rynku pracy". W ramach projektu możesz zdobyć dowolne kwalifikacje zawodowe, międzynarodowy certyfikat znajomości języka angielskiego (TOEIC), a także ukończyć staż i znaleźć pracę w interesującym zawodzie.

Koalicja Obywatelska z wynikiem 23,08% wygrała wybory do ostródzkiej Rady Miasta, co oznacza, że zdobędzie 7 z 21 mandatów. Drugie miejsce z wynikiem 20,41% zajęło Prawo i Sprawiedliwość (4 mandaty), trzecie Dobro Wspólne - 19,55% (4 mandaty). W wyścigu o fotel burmistrza, Czesław Najmowicz (PiS) z wynikiem 35,57% wyprzedził Zbigniewa Michalaka (KWW Niepartyjni Niezależni), na którego głosowało 24,76% ostródzian. Druga tura wyborów burmistrza odbędzie się w niedzielę 4 listopada.

Przedwojenna Wilhelmstrasse, po II wojnie światowej podobno nosiła nazwę Kilińskiego, a później Daszyńskiego. W kolejnych latach znana była jako Obrońców Stalingradu. Obecną nazwę otrzymała w 1991 roku.

Rok 1918 był ciężki dla Niemiec, w tym dla Prus Wschodnich. Na tych terenach mieszkańcy byli szczególnie rozgoryczeni przedłużającą się wojną, była to bowiem jedyna prowincja Niemiec, gdzie toczyły się działania wojenne. W obliczu przegranej wojny i trudności gospodarczych, pod koniec roku Niemcy stanęły na progu rewolucji. Uważa się, że ten wybuch został wywołany, tak jak w innych częściach Niemiec, głównie przez prokomunistycznych spartakusowców (Związek Spartakusa – marksistowski ruch rewolucyjny, działający w Niemczech podczas I wojny światowej. Przywódcami związku byli m.in. Róża Luksemburg, Karl Liebknecht i Julian Marchlewski). Przebieg wystąpień we wszystkich miejscach był podobny. W całym kraju wybuchały strajki i zamieszki. W zajętych przez rewolucjonistów miastach tworzono rady żołnierskie i robotnicze oraz odsuwano od urzędu dotychczasowe władze.

Profesor Andrzej Burda, w wydanej w 1987 roku przez Wydawnictwo Lubelskie książce p.t. "Przymrozki i Odwilże", tak pisze o drugim w kolejności, po Stefanie Cendrowskim, powojennym staroście ostródzkim, Tadeuszu Raczyńskim: W maju 1946 roku miał miejsce ożywiony napływ spraw i doniesień od obywateli o wypadkach nadużyć i szkodnictwa gospodarczego (...) Wpłynęły doniesienia na starostów powiatowych: Tadeusza Raczyńskiego w Ostródzie i Zielińskiego w Pasłęku (...)

„Wyspiarze” to określenie kojarzące się najczęściej z mieszkańcami Wielkiej Brytanii, wyspy na Oceanie Atlantyckim. W ślad za tym skojarzeniem pojawia się także drugie. Wyspiarze z Wielkiej Brytanii to ludzie mocno przywiązani do tradycji swojej ziemi, być może nazbyt konserwatywni, ale dbający o każdy okruch swego dziedzictwa kulturalnego i naturalnego.

Wśród deficytów kulturalnych Ostródy, brak kina jest najbardziej zauważalny i najczęściej krytykowany przez mieszkańców. Konieczność jego budowy to oczywistość, jak to, że miasto powinno łatać dziury w chodnikach czy zapewniać ciepłą wodę w kranach, ale poprawa miejskiej oferty kulturalnej nie może ograniczać się tylko do tej jednej inwestycji. Ostróda potrzebuje profesjonalnej, opracowanej przy udziale ostródzian, strategii rozwoju kultury, ukierunkowanej na aktywizację mieszkańców i zerwanie z obrazem miasta, w którym fajnie jest tylko latem.

Ostródzianie od dawna porównują swoje miasto z Iławą. Mieszkańcy grodu nad Jeziorakiem robią zresztą tak samo. Kilka lat temu oburzenie czytelników naszego portalu wywołała cytowana przez nas publikacja „Kuriera Regionu Iławskiego”, którego dziennikarz zrecenzował Ostródę jako "brudne, prowincjonalne, zapuszczone i pozbawione walorów przyrodniczych miasto byczych karków". Postanowiłem wówczas sprawdzić, skąd wzięła się iławsko- ostródzka rywalizacja i o co w niej chodzi.

Rozmaitości

Grid List

Zapraszamy na wirtualną wycieczkę po miejscowościach gminy Łukta. Łącznie jest ich 37, a w całej gminie mieszka około 4,5 tysiąca osób. My wybraliśmy dla Was sześć, które warto odwiedzić.

Lata 30-te minionego stulecia. W Ostródzie funkcjonuje 5 targowisk, które dwa razy w tygodniu zapełniają się barwnym, rozkrzyczanym tłumem zachwalających swój towar handlarzy i kupujących. Po obu stronach fontanny Trzech Cesarzy (dzisiaj Fontanna Jedności Europejskiej), na Starym i Nowym Rynku sprzedawane są wszelkiego rodzaju artykuły spożywcze, przy gmachu poczty funkcjonuje targ rybny, w okolicy dzisiejszych ulic Stapińskiego i Pułaskiego targ ziemniaczany, a za gazownią targ bydlęcy i koński. Od kilkunastu tygodni, co jakiś czas w ostródzkiej komendzie policji pojawiają się wściekli handlarze, wysypując na biurko komendanta fałszywe monety dwumarkowe. Komendant, po konsultacji ze zwierzchnikami, wyznacza dwuosobowe patrole cywilnych wywiadowców, którzy, wmieszani w tłum, mają bacznie obserwować kupujących.

Długie zatoki Jeziora Drwęckiego wrzynają się głęboko w gęste lasy, które swoimi ramionami ujmują Ostródę z trzech stron. Ten, kto przepłynie jezioro żaglówką lub zimą przemierzy je na łyżwach aż do leśniczówki za mostem, wnet może znaleźć się w pięknym wysokopiennym lesie urodziwych sosen, buków i jodeł. Jeśli nasz wędrowiec uda się na północny wschód, już po 20 minutach dotrze do małego, prawie okrągłego leśnego jeziorka, przebłyskującego spomiędzy potężnych pni sosen. Wszędzie tu rozciąga się dywan bujnie rozkrzewionych wrzosów. Lustro jeziora robi wielkie wrażenie, jest prawie czarne i lśni niczym wypolerowana stal. Gęsty las, wiotkie, delikatne trzciny, wysokie leszczynowe zarośla chronią jezioro przed podmuchami wiatru i wygląda to wszystko jak rzęsy czarnego oka, które spokojnie, z niewzruszonym smutkiem patrzy w niebo. Co ciekawe, brzegi jeziora nigdzie nie są zabagnione, wrzosy rozrosły się więc prawie aż do lustra wody. Cisza tego jeziora, przez które tylko czasem przepłynie samotna łyska lub para nurów, jest tak doskonała, wręcz niesamowita, że nawet najbardziej rozgadane grupy wędrowców, jeśli znajdą się tu przypadkiem, milkną zaskoczone widokiem Czarnego. Tak, Czarne Jezioro ma swoją tajemnicę.

Nadchodzące wydarzenia

zgoda
Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Możesz samodzielnie decydować o tym czy, jakie i przez jakie witryny pliki cookie mogą być zamieszczana na Twoim urządzeniu. Przeczytaj: jak wyłączyć pliki cookie. Szczgółowe informacje na temat wykorzystania plików cookie znajdziesz w Polityce Cookie.