W maju 2019 roku minie piętnaście lat od przystąpienia Polski do Unii Europejskiej. To historyczne wydarzenie było efektem decyzji 77% wyborców, którzy w 2003 roku, w ogólnokrajowym referendum potwierdzili swoje europejskie aspiracje. W Ostródzie za przystąpieniem do Unii głosowało aż 87% aktywnych mieszkańców miasta (frekwencja wyniosła rekordowe 64%). To jeden z najwyższych wyników w Polsce i niewątpliwy powód do obywatelskiej dumy. Przez ostatnich piętnaście lat mogliśmy obserwować, jak Zjednoczona Europa zmienia wizerunek naszego miasta, regionu, kraju. Teraz, w przeddzień rocznicy, mamy szansę to docenić.

Wiemy już, że po 23 latach, organizatorzy Ogólnopolskiego Festiwalu Muzyki Tanecznej pożegnali się z Ostródą. Szkoda, bo po pierwsze miasto straciło imprezę, która świetnie je reklamowała i przyciągała tłumy gości, a po drugie... wcale nie musiało do tego dojść. 

Masz od 18 do 35 lat, jesteś bezrobotny lub bierny zawodowo oraz mieszkasz na terenie powiatu ostródzkiego? To projekt dla Ciebie! W jego ramach możesz ukończyć kursy językowe i zawodowe, a następnie odbyć staż zawodowy w Hiszpanii. Zapisy trwają do 8 marca. Ilość miejsc ograniczona.

W ustawie z dnia 16 kwietnia 2004 roku (Dz. U. 2004 Nr 92 poz. 880) zapisano, że pomnikami przyrody są pojedyncze twory przyrody ożywionej i nieożywionej lub ich skupienia o szczególnej wartości przyrodniczej, naukowej, kulturowej, historycznej lub krajobrazowej oraz odznaczające się indywidualnymi cechami, wyróżniającymi je wśród innych tworów, okazałych rozmiarów drzewa, krzewy gatunków rodzimych lub obcych, źródła, wodospady, wywierzyska, skałki, jary, głazy narzutowe oraz jaskinie.

Tabórz zwykł nam się kojarzyć z sosną taborską. Przyrodnikom z rezerwatem tego wyjątkowego drzewa, miłośnikom historii z jego zastosowaniem – od wieku XVI, a może i wcześniej – do produkcji strzelistych masztów okrętowych. I na takiej wiedzy najczęściej poprzestajemy.

Podostródzka kraina to raj dla włóczęgów i wędrowców rozmaitego autoramentu. Wędrowczy styl doświadczania krajobrazu jest tu zapisany w każdym zakątku, nad brzegiem każdego jeziora, w cieniu każdego lasu i w stoku każdej doliny.

21 stycznia 1945 roku dobiegła końca historia niemieckiej Ostródy. Kilka miesięcy później, miasto po raz pierwszy w swoich dziejach znalazło się w granicach administracyjnych Polski. Kim byli pierwsi polscy osadnicy, którzy przybyli tu ponad 70 lat temu?

W upalny dzień 21 lipca 1788 roku spłonęła Ostróda. Pożar zaprószony w miejskiej słodowni przez nieostrożnego słodownika Martina Bergmanna w ciągu zaledwie 2 i pół godziny pochłonął całe miasto. W ogniu zginęło pięć osób a większość z 1539 mieszkańców miasta straciło dach nad głową. Większość z nich osiedliła się w Miłomłynie, Morągu, a także podostródzkich wsiach Kajkowo, Ornowo czy Tyrowo. Miasto zostało kompletnie zniszczone. Podejmowano nieudolne próby jego odbudowy, które o mało co nie zakończyły się całkowitym zaniechaniem i decyzją o likwidacji miasta. Pierwsi mieszkańcy powrócili do Ostródy dopiero w 1795r.

Add a comment

„Wyspiarze” to określenie kojarzące się najczęściej z mieszkańcami Wielkiej Brytanii, wyspy na Oceanie Atlantyckim. W ślad za tym skojarzeniem pojawia się także drugie. Wyspiarze z Wielkiej Brytanii to ludzie mocno przywiązani do tradycji swojej ziemi, być może nazbyt konserwatywni, ale dbający o każdy okruch swego dziedzictwa kulturalnego i naturalnego.

Rozmaitości

Grid List

Kościół pod wezwaniem Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny to jedna z najstarszych i najbardziej charakterystycznych ostródzkich budowli. W swoich wnętrzach kryje wiele cennych zabytków, m.in.: gotycką Pietę z XIV wieku, osiemnastogłosowe organy z 1892 roku oraz ozdobne witraże, ufundowane przez duchownych, ostródzkie organizacje oraz najznamienitszych mieszkańców miasta i okolic.

Ostróda, 9 lutego 1929 roku. Słupki rtęci od kilku dni pokazują nawet minus 35 stopni Celsjusza. Trwa zima stulecia. Z przerębla, wyciętego na skutym prawie metrowej grubości lodem Jeziorze Drwęckim, rybacy wyławiają zwłoki mężczyzny. Szybko okazuje się, że nieszczęśnik został zamordowany. Zagadkę jego śmierci stara się rozwiązać wachmistrz kryminalny Gustaw Wirth.

Długie zatoki Jeziora Drwęckiego wrzynają się głęboko w gęste lasy, które swoimi ramionami ujmują Ostródę z trzech stron. Ten, kto przepłynie jezioro żaglówką lub zimą przemierzy je na łyżwach aż do leśniczówki za mostem, wnet może znaleźć się w pięknym wysokopiennym lesie urodziwych sosen, buków i jodeł. Jeśli nasz wędrowiec uda się na północny wschód, już po 20 minutach dotrze do małego, prawie okrągłego leśnego jeziorka, przebłyskującego spomiędzy potężnych pni sosen. Wszędzie tu rozciąga się dywan bujnie rozkrzewionych wrzosów. Lustro jeziora robi wielkie wrażenie, jest prawie czarne i lśni niczym wypolerowana stal. Gęsty las, wiotkie, delikatne trzciny, wysokie leszczynowe zarośla chronią jezioro przed podmuchami wiatru i wygląda to wszystko jak rzęsy czarnego oka, które spokojnie, z niewzruszonym smutkiem patrzy w niebo. Co ciekawe, brzegi jeziora nigdzie nie są zabagnione, wrzosy rozrosły się więc prawie aż do lustra wody. Cisza tego jeziora, przez które tylko czasem przepłynie samotna łyska lub para nurów, jest tak doskonała, wręcz niesamowita, że nawet najbardziej rozgadane grupy wędrowców, jeśli znajdą się tu przypadkiem, milkną zaskoczone widokiem Czarnego. Tak, Czarne Jezioro ma swoją tajemnicę.

Nadchodzące wydarzenia

zgoda
Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Możesz samodzielnie decydować o tym czy, jakie i przez jakie witryny pliki cookie mogą być zamieszczana na Twoim urządzeniu. Przeczytaj: jak wyłączyć pliki cookie. Szczgółowe informacje na temat wykorzystania plików cookie znajdziesz w Polityce Cookie.