Udało się! Z hukiem wkroczyliśmy jako festiwal w dorosły wiek, a na naszej osiemnastce nie brakowało gości i zabawa była przednia - piszą organizatorzy Ostróda Reggae Festival, którzy jak co roku, kilka dni po zakończeniu imprezy, podsumowali jej kolejną edycję.

Od środy (11 lipca) do niedzieli (15 lipca) potrwają na Polach Grunwaldzkich imprezy, towarzyszące obchodom 608 rocznicy Bitwy pod Grunwaldem. Główne atrakcje, w tym inscenizację starcia polsko - krzyżackiego z 1410 roku, zaplanowano na sobotę.

Już w czwartek 5 lipca w amfiteatrze nad Jeziorem Drwęckim rozpocznie się 18 edycja Ostróda Reggae Festival. Sprawdźcie, co warto wiedzieć przed największą imprezą reggae w Polsce.

Zanim w drugiej połowie XX wieku Pola Grunwaldzkie stały się jedną z największych atrakcji turystycznych Warmii i Mazur, arena średniowiecznej batalii leżała zawsze w granicach niemieckich Prus. Uświęcona krwią tysięcy chrześcijan ziemia słynęła przez stulecia z wielu niewytłumaczalnych zdarzeń, a rzesze wiernych pielgrzymowały do niewielkiego stawu w pobliżu ruin krzyżackiej kaplicy, by zaczerpnąć z niego cudownej, uzdrawiającej wody i doświadczyć obecności błąkających się po okolicznych polach duchów poległych rycerzy.  

Kształt urbanistyczny średniowiecznej Ostródy nie jest do końca rozpoznany. Tylko z grubsza wiadomo, jak miasto mogło wyglądać w XIV-XV wieku: znane są lokalizacje trzech bram miejskich, dzięki badaniom archeologicznym sprzed kilkunastu lat zadokumentowane zostały relikty fundamentów pierwszego ratusza. Nie jest to zbyt wiele.

Gwara ostródzka wywodzi się z mazowieckiej staropolszczyzny i przez wielu językoznawców uznawana jest za odrębną zarówno od gwary mazurskiej, jak i warmińskiej. Obecnie jest to język praktycznie martwy, a już na pewno wymierający. W okolicach Ostródy i Olsztynka mieszkają jeszcze ostatni Mazurzy, znający szczątkowo mowę swoich przodków - polskojęzycznych mieszkańców niemieckiego Oberlandu.

To tutaj do brzegów Jamajki miał przybić Krzysztof Kolumb, Sean Connery kręcił pierwszego Bonda, a Keith Richards (a może i Mick Jagger - o tym później) kupił luksusową rezydencję. Ocho Rios to nowe miasto partnerskie Ostródy, ale z Perłą Mazur nie łączy go żadna z wymienionych sław. Nasz wspólny mianownik to festiwale reggae.

21 stycznia 1945 roku dobiegła końca historia niemieckiej Ostródy. Kilka miesięcy później, miasto po raz pierwszy w swoich dziejach znalazło się w granicach administracyjnych Polski. Kim byli pierwsi polscy osadnicy, którzy przybyli tu ponad 70 lat temu?

Za nami kolejny rok. Oprócz przekazywania bieżących informacji, jak zwykle staraliśmy się zainteresować Was historią i dziedzictwem kulturowym Ostródy i ziemi ostródzkiej. Zapraszamy na przegląd najpopularniejszych tekstów 2017 roku z działów Historia, Ciekawostki oraz Opowieści.

Rozmaitości

Grid List

Zapraszamy na wirtualną wycieczkę po miejscowościach gminy Łukta. Łącznie jest ich 37, a w całej gminie mieszka około 4,5 tysiąca osób. My wybraliśmy dla Was sześć, które warto odwiedzić.

Ostróda, 9 lutego 1929 roku. Słupki rtęci od kilku dni pokazują nawet minus 35 stopni Celsjusza. Trwa zima stulecia. Z przerębla, wyciętego na skutym prawie metrowej grubości lodem Jeziorze Drwęckim, rybacy wyławiają zwłoki mężczyzny. Szybko okazuje się, że nieszczęśnik został zamordowany. Zagadkę jego śmierci stara się rozwiązać wachmistrz kryminalny Gustaw Wirth.

Długie zatoki Jeziora Drwęckiego wrzynają się głęboko w gęste lasy, które swoimi ramionami ujmują Ostródę z trzech stron. Ten, kto przepłynie jezioro żaglówką lub zimą przemierzy je na łyżwach aż do leśniczówki za mostem, wnet może znaleźć się w pięknym wysokopiennym lesie urodziwych sosen, buków i jodeł. Jeśli nasz wędrowiec uda się na północny wschód, już po 20 minutach dotrze do małego, prawie okrągłego leśnego jeziorka, przebłyskującego spomiędzy potężnych pni sosen. Wszędzie tu rozciąga się dywan bujnie rozkrzewionych wrzosów. Lustro jeziora robi wielkie wrażenie, jest prawie czarne i lśni niczym wypolerowana stal. Gęsty las, wiotkie, delikatne trzciny, wysokie leszczynowe zarośla chronią jezioro przed podmuchami wiatru i wygląda to wszystko jak rzęsy czarnego oka, które spokojnie, z niewzruszonym smutkiem patrzy w niebo. Co ciekawe, brzegi jeziora nigdzie nie są zabagnione, wrzosy rozrosły się więc prawie aż do lustra wody. Cisza tego jeziora, przez które tylko czasem przepłynie samotna łyska lub para nurów, jest tak doskonała, wręcz niesamowita, że nawet najbardziej rozgadane grupy wędrowców, jeśli znajdą się tu przypadkiem, milkną zaskoczone widokiem Czarnego. Tak, Czarne Jezioro ma swoją tajemnicę.

Nadchodzące wydarzenia

zgoda
Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Możesz samodzielnie decydować o tym czy, jakie i przez jakie witryny pliki cookie mogą być zamieszczana na Twoim urządzeniu. Przeczytaj: jak wyłączyć pliki cookie. Szczgółowe informacje na temat wykorzystania plików cookie znajdziesz w Polityce Cookie.