W czwartek 20 lipca, kilka godzin po przegłosowaniu przez Sejm kontrowersyjnej ustawy o Sądzie Najwyższym, przed budynkiem Sądu Rejonowego w Ostródzie zebrała się grubo ponad stuosobowa grupa mieszkańców miasta. Manifestanci nie wznosili żadnych okrzyków, zapalili za to znicze wzdłuż sądowego płotu. Podobne protesty odbyły się w większości polskich miast. W Ostródzie to pierwsza taka - dotycząca spraw ogólnopolskich - demonstracja od upadku PRL-u. Kolejną zapowiedziano na piątek 21 lipca o godzinie 18:00.

Kadry i płace, pomoc kuchenna, sprzedawca, masażysta, projektant ogrodów - to tylko niektóre z kierunków szkoleń, na które można się jeszcze zapisać w ramach projektu, realizowanego w Szkole Językowej 4 Languages. Warunkiem uczestnictwa w projekcie jest ukończony 29 rok życia.

Ostródzcy policjanci wyjaśniają okoliczności i przyczyny utonięcia 50-letniego mieszkańca miasta. Zwłoki mężczyzny zostały odnalezione w Drwęcy przez przypadkowego przechodnia. Śledczy nie wykluczają, że zanim doszło do tragedii, 50-latek mógł spożywać alkohol.

Jak Kopciuszek, zanim spotkał dobrą wróżkę, piękna, ale szarobura i uboga Ostróda lat 60. była pół-miastem, pół-wsią. Na głównych ulicach w dzień, zamiast warkotu samochodów, słyszało się cykające w krzakach świerszcze, gdaczące na podwórkach kury, kwiczące w chlewikach prosiaki i pasące się na trawnikach żywe kosiarki: porykujące tęsknie krowy i beczące owce. Wieczorem rechotały żaby. To w Ostródzie, na środku ulicy Mickiewicza, tuż przy Komitecie Powiatowym PZPR, po raz pierwszy w życiu wdepnąłem w krowi placek. Niezapomniane przeżycie. Tam, gdzie dzisiaj stoją betonowe blokowiska, ciągnęły się hektary ogródków działkowych, pełne krzewów bzu, czeremchy i jaśminu, kwiatów i uginających się pod ciężarem owoców drzew. Pamiętam nasze nocne chłopaków eskapady po jabłka. Ryzykując pobicie przez ponurego i „niemazmiłujsię” stróża (do dzisiaj pamiętam jego wredną gębę), przeczołgiwaliśmy się pod siatką ogrodzenia i rwaliśmy ile zdołaliśmy unieść, a potem w nogi. Traktowaliśmy to jak sport ekstremalny, w którym bez ryzyka nie ma przyjemności. Najbardziej smakowały nam te pierwsze, zielone jeszcze, niedojrzałe i kwaśne, jak ocet siedmiu złodziei. Myślę, że takim właśnie jabłkiem, o ile znał się na rzeczy, wąż skusił w raju Ewę.

Samorząd to niezwykły wynalazek z dość odległych czasów. Można powiedzieć - zabytek, który wciąż spełnia pożyteczną funkcję. Jego kunsztowną snycerkę pokryły przez lata warstwy farby z dość tandetnych przemalowań, ale gdy czasem nawarstwienia pękają i złuszczają się, spod spodu błyska szlachetny budulec*.

Zanim w drugiej połowie XX wieku Pola Grunwaldzkie stały się jedną z największych atrakcji turystycznych Warmii i Mazur, arena średniowiecznej batalii leżała zawsze w granicach niemieckich Prus. Uświęcona krwią tysięcy chrześcijan ziemia słynęła przez stulecia z wielu niewytłumaczalnych zdarzeń, a rzesze wiernych pielgrzymowały do niewielkiego stawu w pobliżu ruin krzyżackiej kaplicy, by zaczerpnąć z niego cudownej, uzdrawiającej wody i doświadczyć obecności błąkających się po okolicznych polach duchów poległych rycerzy.  

Czy się to komuś podoba, czy nie - teraz już bliżej zimy, niż dalej. Po przesileniu letnim, które nadeszło 21 czerwca, proces się odwrócił - dni powoli (na szczęście!) się skracają, noce wydłużają, ale zanim to odczujemy minie jeszcze sporo czasu. Skoro powiało pesymizmem w pierwszym zdaniu, tyle takiego tonu wystarczy, bowiem co by nie mówić, jesteśmy dopiero na początku tak upragnionego przez nas lata, które w najbliższych tygodniach na pewno nie pozwoli nam się nudzić. I choć białe noce wciąż odczuwamy bardzo wyraźnie, będąc w okolicach ich maksimum, zwłaszcza jeszcze w pierwszej połowie miesiąca, niebo przygotowało dla nas paletę atrakcji, które będą miały szansę naładować pozytywnie nasze wewnętrzne akumulatory, nie gorzej od dominującego ponad 16-17 godzin dzienne Słońca. Zobaczmy zatem co czeka nas w miesiącu otwierającym drugą już połowę roku.

„Wyspiarze” to określenie kojarzące się najczęściej z mieszkańcami Wielkiej Brytanii, wyspy na Oceanie Atlantyckim. W ślad za tym skojarzeniem pojawia się także drugie. Wyspiarze z Wielkiej Brytanii to ludzie mocno przywiązani do tradycji swojej ziemi, być możenazbyt konserwatywni, ale dbający o każdy okruch swego dziedzictwa kulturalnego i naturalnego.

Same dobre nowiny dla wszystkich, którzy lubią, kiedy jest długo jasno i zarazem bardzo wcześnie świta. W tym roku chyba nawet wielu miłośników astronomii, którzy z zasady lubią długie i czarne noce, nie narzeka tak krótkie dni (w końcu zima dała się we znaki). Te najkrótsze noce w roku urozmaicone będą obecnością Saturna, przebywającego w tegorocznej opozycji, przelotami Międzynarodowej Stacji Kosmicznej o najwyższych w roku jasnościach, Czerwcowymi Bootydami, a jeśli dopisze nam nieco więcej szczęścia, oczom naszym przynajmniej kilkukrotnie powinny ukazać się spektakularne obłoki srebrzyste.

Rozmaitości

Grid List

Pole Bitwy Grunwaldzkiej to rozległy obszar między Stębarkiem, Grunwaldem i Łodwigowem, na którym 15 lipca 1410 roku rozegrała się jedna z większych bitew średniowiecznej Europy. Po całodziennych zmaganiach polsko-litewskie wojska króla Władysława Jagiełły i wielkiego księcia Witolda, liczące ok. 30 000 ludzi, pokonały o 10 000 mniejszą armię zakonu krzyżackiego, dowodzoną przez wielkiego mistrza Ulryka von Jungingena.

W Zielone Świątki roku 1946, które przypadały 9 czerwca, dowodzony przez wachmistrza Henryka Wieliczko „Lufę” 4 szwadron 5 Brygady Wileńskiej Armii Krajowej rozkłada się biwakiem w lesie nad Kanałem Oberlandzkim (obecnie Ostródzko-Elbląskim), pomiędzy wsiami Liksajny i Miłomłyn. To trzeci dzień pobytu oddziału na Mazurach. Po koncentracji Brygady w leśniczówce Witoszewo, szwadron wachmistrza „Lufy”, przy którym od tej pory miał przebywać sam major „Łupaszka”, otrzymał najbardziej odpowiedzialne zadanie ze wszystkich oddziałów – rozpoznać zachodnią część Mazur.

Adolf Wenzel wspomina, że tę legendę opowiedział mu nocny dozorca, który pilnował cegielni w Zatoce. Również starsi mieszkańcy Miłomłyna znali dobrze opowieść, bo matka Adolfa wielokroć mu o niej mówiła, gdy był jeszcze dzieckiem.

zgoda
Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Możesz samodzielnie decydować o tym czy, jakie i przez jakie witryny pliki cookie mogą być zamieszczana na Twoim urządzeniu. Przeczytaj: jak wyłączyć pliki cookie. Szczgółowe informacje na temat wykorzystania plików cookie znajdziesz w Polityce Cookie.